Ponad 100 policjantów, a także inne służby i wolontariusze szukali zaginionej we Wrocławiu 27-letniej Aliny Łubik. Kobietę odnaleziono w poniedziałek rano. "Jej życiu i zdrowiu nie zagraża już niebezpieczeństwo" - informuje policja.
Alina Łubik zaginęła w niedzielę, 5 czerwca we Wrocławiu. Wyszła z akademika około godz. 12.30. "Może potrzebować pomocy" - informuje policja.
Wypadek na autostradzie A4. W niedzielę, 5 czerwca po godzinie 12. na jezdni A4 w kierunku Katowic zderzyły się samochód osobowy i motocykl. Utrudnienia zakończyły się przed godz. 14.
Policja Republiki Czeskiej poszukuje Yaroslava Kopchuka, który popełnił na terenie Czech poważne, brutalne przestępstwo. Poszukiwany może przebywać na Dolnym Śląsku.
Wrocławski student zauważył na pl. Grunwaldzkim furgonetkę z homofobicznymi hasłami na temat "lobby LGBT". Chciał zatrzymać pojazd i usiadł przed jego maską, ale policja zniosła go z drogi i wystawiła mandat.
Mieszkaniec Lubina wpadł na pomysł, jak zarobić. Z partnerką ukradł stojące na parkingu audi. Zamówili lawetę, a potem sprzedali auto na złom.
Na autostradzie A4 w okolicy węzła Kąty Wrocławskie doszło do śmiertelnego wypadku. Droga w kierunku Wrocławia jest zablokowana, a korek ma kilkanaście kilometrów.
Prokuratura zarzuca Markowi W., że bił, szarpał i wyzywał tureckiego pracownika budki z kebabami i gyrosami na wrocławskim Kiełczowie. "Ja p... Turków" - miał krzyczeć. Następnego dnia pod budką pojawili się mężczyźni z bronią i żądali haraczu. Kto? Tego nigdy nie ustalono.
Policjanci z Siechnic poszukują świadków wypadku drogowego, do którego doszło w sobotę na Wschodniej Obwodnicy Wrocławia. W wyniku czołowego zderzenia śmierć poniósł jeden z kierowców.
Stojące przed szkołami rowery i hulajnogi mogą być łatwym łupem dla złodziei. Przekonali się o tym rodzice z wrocławskiego Nowego Dworu. - Syn przypiął hulajnogę do słupa, a mimo to ktoś ją ukradł - ostrzegają innych.
Sejmowa komisja spraw wewnętrznych kolejny raz będzie debatować nad sprawą zakończonych śmiercią policyjnych interwencji. Do trzech ubiegłorocznych przypadków doszedł niedawny incydent z ulicy Grabiszyńskiej, z którym związek mają policjanci z komisariatu przy ul. Trzemeskiej.
Wciąż nie wiadomo, kim jest mężczyzna, który zmarł w nocy z 14 na 15 maja przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu po interwencji policjantów z komisariatu przy ul. Trzemeskiej. Śledztwo, które ma wyjaśnić okoliczności tragedii, trafiło do Prokuratury Okręgowej w Opolu.
We Wrocławiu zapadł nieprawomocny wyrok w sprawie ogólnopolskiej "seksualnej korporacji" z centralą we Wrocławiu, którą prowadziła Anastazja S.
Mężczyzna podał psu coś do jedzenia, chwilę później zwierzę dostało konwulsji i przestało się ruszać. Dzięki mieszkańcom Legnicy udało się zatrzymać 36-latka. Zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt mężczyźnie grozi 5 lat pozbawienia wolności.
Do pobicia doszło w listopadzie w jednym z klubów w centrum Wrocławia. Teraz policja opublikowała wizerunek mężczyzny mogącego mieć związek z tym zdarzeniem.
W sobotę policjanci patrolujący wrocławski szlak wodny przeprowadzili nietypową akcję ratunkową. Jej "bohaterem" był koziołek sarny, którego wiatr zepchnął do wody.
Przypadki zgonów, związanych z interwencjami dolnośląskich policjantów, badane są w sześciu różnych śledztwach przez prokuratury z całej Polski. Najnowsza sprawa - wszczęta kilka dni temu - dotyczy śmierci nieznanego mężczyzny przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu.
Wrocławska organizacja pozarządowa - Dolnośląskie Centrum Praw Człowieka - zainteresowała się sprawą śmierci przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu. Nieznany mężczyzna został zatrzymany przez świadków rzekomo podczas próby kradzieży samochodu. Przekazany w ręce policji zasłabł, a potem zmarł.
Dolnośląska policja zarzuciła mi, że celowo pominąłem informacje o wstępnych wynikach sekcji zwłok mężczyzny, który zmarł przed tygodniem po interwencji policjantów. Informacje, których wcale mi nie przekazała.
Mężczyzna podaje psu coś do jedzenia, chwilę później zwierzę dostaje konwulsji i przestaje się ruszać - taki film opublikował w piątek sklep DIK Rowery w Legnicy. Wystarczyła niecała doba, żeby policja zatrzymała podejrzanego. To 36-letni mieszkaniec miasta.
"Wyborcza" dotarła do notatki szczegółowo opisującej dramat mężczyzny rzekomo zatrzymanego na próbie kradzieży samochodu, który umarł po interwencji policjantów kryminalnych z komisariatu przy ulicy Trzemeskiej we Wrocławiu.
Centralne Biuro Śledcze Policji opublikowało dziś szczegóły akcji zatrzymania osób podejrzanych o kradzież 6,5 mln euro z Urzędu Celnego w Emmerich w Niemczech. Zatrzymano cztery osoby pod zarzutem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i kradzieży z włamaniem. Wiemy nieoficjalnie, że wciąż trwają poszukiwania przynajmniej jednej osoby, która się ukrywa.
Mężczyzna podaje psu coś do jedzenia. Zwierzę po chwili pada na bok, dostaje konwulsji i przestaje się ruszać - taki film opublikował sklep DIK Rowery w Legnicy. Właściciele szukają mężczyzny, który próbował otruć ich 12-letniego owczarka.
Mieszkańcy wrocławskich Popowic ostrzegają się przed dwoma mężczyznami, którzy kręcą się po osiedlu i włamują do mieszkań. Na facebookowej grupie "Popowice Online" umieszczono film pokazujący, jak kręcą się po jednej z klatek schodowych. Policja zna sprawę i pracuje nad zatrzymaniem mężczyzn.
Znów śmierć po interwencji policji we Wrocławiu. "Wyborcza" dotarła do świadka, który opowiada, że policjanci z komisariatu przy ul. Trzemeskiej mieli przyduszać mężczyznę do ziemi. "Będzie jak z Igorem" - miał powiedzieć jeden z nich.
Ksiądz stracił przytomność, prowadząc mszę. Pierwszej pomocy kapłanowi udzielił policjant, który uczestniczył w nabożeństwie w kościele. Dzień później dolnośląscy policjanci pomogli 2-letniemu dziecku, które zasłabło podczas spaceru z mamą.
Flagi Ukrainy i Rosji, wyjątkowo drastyczne zdjęcia zakrwawionych płodów i hasło łączące aborcję z wojną w Ukrainie - tak wygląda antyaborcyjny plakat, który jeździ po wrocławskich ulicach. - Zawiadomiłem o tym policję - mówi czytelnik.
Krowy z Krępic od wielu miesięcy nie opuściły ciemnej obory, a sąsiedzi bez przerwy słyszą muczenie. Na zgłoszenia mieszkańców i fundacji prozwierzęcych nie reaguje ani policja, ani gmina.
W Jeleniej Górze policjanci w ciągu kilku dni ukarali mandatami na 7,5 tys. zł dwóch pijanych rowerzystów i kierowcę hulajnogi. Po zmianach taryfikatora za takie wykroczenie płaci się więcej.
Zaginęła wrocławska psycholog Małgorzata Maciupa. Wyszła z domu we wtorek, 10 maja, rano i do tej pory nie wróciła. Policja prosi o kontakt osoby, które wiedzą, gdzie przebywa.
Są nowe ustalenia śledczych w sprawie zwłok odnalezionych w garażu starostwa powiatowego w Zgorzelcu. Zatrzymano dwóch mieszkańców okolicznych domów.
Podczas długiego majowego weekendu ktoś włamał się do wrocławskiego biura Fundacji "Cancer Fighters" i ukradł stamtąd m.in. sprzęt elektroniczny, rower i kostiumy na charytatywne wydarzenia.
W czasie interwencji w mieszkaniu w gminie Domaniów policja odnalazła pobitą 38-latkę. Znęcał się nad nią partner.
Podczas prac porządkowych pracownik zgorzeleckiego urzędu dokonał makabrycznego odkrycia. W magazynach starostwa w Zgorzelcu natrafił na ciało w stanie rozkładu.
W trakcie długiego majowego weekendu doszło w regionie do ponad 350 kolizji i wypadków. Dwaj kierowcy, którzy pędzili w terenie zabudowanym ponad 120 km/h, zostali surowo ukarani zgodnie z nowym taryfikatorem mandatów.
Na filmie, który ukazał się w sieci, widać, jak mężczyzna przerzuca psa przez dwumetrową bramę przytuliska TOZ w Jaworze. Oburzyło to nie tylko internautów, ale też policję. 66-letniego mężczyznę szybko zatrzymali kryminalni.
W Dzierżoniowie 14-latek holował auto, za kierownicą którego siedział 23-latek bez prawa jazdy. Nastolatka i młodego mężczyznę złapała drogówka.
Kierowca samochodu terenowego i jego pasażer zostali tymczasowo aresztowani w związku z wypadkiem w Kudowie-Zdroju, w którym została śmiertelnie potrącona 9-letnia dziewczynka.
Sąd zdecydowało o tymczasowym aresztowaniu małżeństwa z Chocianowa po tym, jak w ich mieszkaniu policjanci odkryli zwłoki 51-letniego mężczyzny. - Stało się to dzięki sąsiedzkiej czujności i właściwej obywatelskiej reakcji - informuje policja.
Z Górnego Śląska i Pomorza do Wrocławia. W piątek policyjny śmigłowiec dwukrotnie transportował serca. Gdyby medycy przyjechali autem, byłoby już za późno na przeszczep dla wrocławianina. Powodem m.in. korki, które tworzą się na majówkę.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.