Słynny gangster "Nikoś" nie domyślał się, kto wysłał zamaskowanych zabójców, którzy strzelali do niego w klubie Las Vegas w Gdyni. Przecież kilka godzin wcześniej rozmawiał przyjacielsko z tym człowiekiem na imprezie.
Po wyjściu z więzienia "Lelek", były boss pogranicza, zajął się legalnymi sprawami. Ale jego gangsterska przeszłość wróciła. Bo po latach ktoś zaczął sypać.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.