Pamiętam, że kiedy przed laty pierwszy raz natknąłem się na nią w doniczce wśród innych przypraw, nie miałem pojęcia, do czego można jej użyć. Świeża bazylia czy oregano - wiadomo. Kolendra i mięta, także. Ale szałwia?
Gazpacho nie jest zupą, lecz chłodnikiem, tym bardziej ortodoksyjnym, że zawiera wyłącznie surowe składniki. Jego korzenie są niemal tak dawne jak cywilizacja.
W telewizjach publicznych dość niepostrzeżenie programy o książkach zostały zastąpione programami o gotowaniu, a szefowie kuchni zaczynają występować w nich jako estetyczne i życiowe autorytety
Król jest dziwny. Gładki, błyszczący, ciemnofioletowy, w pierwszym kontakcie bywa odrażająco gorzki i w zasadzie nie wiadomo, skąd się wziął.
Pamiętam, że kiedy zaczynała się moja przygoda z hiszpańszczyzną, nasza lektorka, trzydziestolatka z Barcelony, urządziła grupie prawdziwą rzeź. Poszło o niezapowiedziany sprawdzian ze słówek w kategorii warzywa i owoce.
Odczuwającym niedosyt współczesnych i czytelnych przepisów inspirowanych smakami Meksyku proponuję dziś zestaw prawie kompletny - salsę, guacamole, danie główne i deser.
Niewiele krajów może pochwalić się taką liczbą całkiem podstawowych dla ich tożsamości książek, które napisano by na emigracji. Mekką, nie tylko dla nas, był zwykle Paryż, choć w XX wieku pojawiły się wyjątki. Do Stanów Zjednoczonych, a także północnych i południowych Włoch dość niespodziewanie dołączyła Ameryka Łacińska.
Zawsze dziwiło mnie traktowanie przez nas dorsza jako kulinarnego surowca drugiej kategorii. A dziwić nie powinno. Jest w tym przecież jakieś echo tradycyjnego podejścia do ryb jako podejrzanego, postnego ersatzu mięsa. Albo może zakodowana pamięć o rybach czy rakach jako o darmowym jedzeniu ratującym przed głodem w najtrudniejszych czasach.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.