Mezonetowiec przy ul. Kołłątaja
To wyjątkowy galeriowiec z okresu PRL. W listopadzie 2017 roku uznany został za zabytek. Był pierwszym w Polsce budynkiem z dwupoziomowymi mieszkaniami. Miał być namiastką domu jednorodzinnego w centrum miasta. W 1958 r., gdy zaczęła się budowa mezonetowca, projekt Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak, Edmunda Frąckiewicza oraz Marii i Igora Tawryczewskich był prawdziwą sensacją. W budownictwie dominowała wtedy ciasnota i monotonia. Dwupoziomowe mieszkania wydawały się więc szczytem luksusu, choć wcale nie były duże. Na dole każde z nich miało salon, kuchnię, toaletę i wyjście na taras. Na górze była sypialnia, mniejszy balkon i łazienka.

KORNELIA GŁOWACKA-WOLF
Pierwsi mieszkańcy wprowadzili się do ośmiopiętrowca w 1960 r. Od tego czasu wykonywano tam tylko prowizoryczne remonty. Budynek poszarzał od brudu, a szpetotę pogłębiają dodatkowo wielkie reklamy na obu ścianach szczytowych i zamontowane jak popadnie anteny satelitarne. Nie uniknął też ingerencji graficiarzy. Elewacja malowana była od przypadku do przypadku, przeróbki wykonywano bez konsultacji z architektami. Właściwie każda wnęka balkonowa ma inny kolor, okna i drzwi.

TOMASZ PIETRZYK
Teraz wygląd mezonetowca ma być przywrócony do stanu pierwotnego, ale nie od razu. - Najpierw zostanie wyremontowana elewacja od podwórza, bo galerie z tej strony są w tak złym stanie, że nie możemy dłużej czekać. Myślę jednak, że już pierwszy etap prac pokaże potencjał tej architektury - mówi konserwator miejski Agata Chmielowska.
Galeriowiec dostał w sumie dwie dotacje. Na część przy Kołłątaja 9/10 i 11/12 przeznaczono 470 454 zł i 555 735 zł.
Wszystkie komentarze