Studenci mordowali koty
Kota sąsiadki włożył do pralki i uruchomił ją. Innego wciskał do piekarnika, przypalał mu ogon, wkładał długopis do uszu i odbytu. Sąd skazał 22-letniego Damiana P. na dwa lata bezwzględnego więzienia i 4 tys. zł grzywny. Za pomoc w przestępstwie karę otrzymał również współlokator 22-latka, Wojciech M. Sąd skazał go na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata i nawiązkę dla TOZ w wysokości 939 zł. Obu skazanym wyznaczony został kurator. Mają też ponieść koszty sądowe.
- Straszne były zeznania świadków opisujących, jak Damian P. znęcał się nad kotami - mówiła podczas środowej rozprawy sędzia Magdalena Kraśnicka. - Do akt sprawy dołączone były też przejmujące zdjęcia zamęczonych kotów, protokoły z sekcji zwłok zwierząt i inne materiały potwierdzające winę oskarżonych. To są młodzi ludzie, którzy studiowali, a mimo to dopuścili się takiego bestialstwa. Obrona nastolatków złożyła apelację od wyroku sądu. Proces w dalszym ciągu trwa.
Wszystkie komentarze