Czy po ostatnich orzeczeniach Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej sytuacja frankowiczów zmieniła się, kto ma większe szanse na korzystne rozstrzygnięcie przed sądem w sprawie waloryzacji kredytu frankowego i czy warto iść na ugodę z bankiem? O tych i innych kwestiach związanych z kredytami frankowymi rozmawialiśmy z wrocławskimi prawnikami podczas debaty zorganizowanej przez "Wyborczą Wrocław".

- Sytuacja frankowiczów po niedawnych wyrokach Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest diametralnie inna niż jeszcze dwa, trzy lata temu - zgodnie przyznali uczestnicy debaty: radca prawny Mateusz Płudowski z Kancelarii Radcy Prawnego Mateusz Płudowski oraz adwokat dr Jędrzej Jachira, wspólnik w Kancelarii Prawnej Sobota Jachira.

Kredyt we frankach. TSUE po stronie konsumentów

- W tym roku możemy mówić o czterech istotnych orzeczeniach TSUE, które w sposób zasadniczy zmieniły sytuację kredytobiorców frankowych - wylicza radca prawny Mateusz Płudowski. Jak podkreśla, trzy z nich zapadły jeszcze w czerwcu, czwarte - we wrześniu tego roku.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Agata Żelazowska
Czytaj teraz
Więcej
    Komentarze
    Ciągle mówi się o kredytach we frankach. Tu chodzi o kredyty walutowe. Zasady są te same. Mając kredyt w euro również mnie to dotyczy, w takim samym stopniu...jak i wielu z państwa
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Fajnie, ze sa kancelarie, ktore sie wyspecjalizowaly w sprawach frankowych. Szkoda, ze skupiaja sie na wlasnym interesie!
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    Pogonić frankowych cwaniaczków.

    Się śmiali wcześniej w nos takim "naiwnym" jak ja:
    "ty bierzesz kredyt w złotówkach?!
    W euro i frankach się bierze".
    A teraz płaczą
    "daj mi kasę".

    A ja harowałem jak dziki osioł i nie podejmowałem spekulanckiego ryzyka, mieszkałem skromniej a jak się odkułem, to kredyt w tej samej złotówkowej walucie co zarabiam, więc teraz nie mam zamiaru płacić ryzykantom.

    Bo co to znaczy, że banki zapłacą? To znaczy, że przerzucą koszta na tych co nie podejmowali szaleńczego ryzyka. Jak tak będzie, to też idę do sądu i żądam kasy od ryzykantów, bo bank to też ja, rozsądny klient banku

    Podpisywaliście umowy, że kurs waluty się może zmienić?
    Tak jest.

    Widziały gały co brały. Bo jak franek był po dwa złote to te same umowy były ważne co? A jak skoczył na 4 i 5 to nagle są nieważne?
    A wała.

    Jak grasz w toto-lotka to nie żądaj zwrotu kasy
    jak przegrasz.
    @bardzospokojny
    Chcialem kredyt w pln ale banki zmusily mnie do walutowego twierdzac ze nie stac mnie na zlotowy. To ich wlasna polityka. Splacam go ucziwie od lat ale skoro umowa jest nielegalna to poszedlem do sadu zeby to orzekl i ukaral pyche bankow.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0