Przemysław Filar - aktywista miejski
Samą decyzją prezydenta Dutkiewicza nie jest jestem zaskoczony, bo mówiło się o niej od dłuższego czasu. W kolejnych wyborach prezydent mógłby jednak zweryfikować jak jego zwrot, nowe pomysły są przyjmowane przez mieszkańców. Były to pomysły w części przejęte od ruchów miejskich. Jednocześnie patrząc na budżet Wrocławia widać, że nie jest tak różowo. Każdy, kto zdecyduje się podjąć rękawice i wystartować w wyborach będzie musiał podjąć rękawice. A o możliwych kandydatach nie słychać. Siłą rzeczy następca będzie też musiał próbować dorównać Dutkiewiczowi, co nie będzie proste. Nikt nie może mu odmówić wysokiego poziomu intelektualnego, tego, że sprytnie ogrywał konkurentów politycznych, że był skuteczny w realizacji wielkich przedsięwzięć. Na razie nie słychać o nowych pomysłach na Wrocław, nie widać, żeby ktoś miał spójną wizję. A ten pomysł, ta wizja jest bardzo potrzebna. Uważam, że rezygnacja Dutkiewicza, to nie tylko koniec wizji miasta. To koniec wizji obowiązującej we Wrocławiu przez 25 lat. Tak naprawdę spory między prezydentem, a Bogdanem Zdrojewskim to były kłótnie w rodzinie. Teraz to się może, a nawet powinno zmienić. Nie możemy wracać do tych samych kwestii, co w latach 90. Potrzebujemy miasta przyjaznego ludziom, stawiającego na zieleń, mieszkania, transport publiczny. Z tymi wszystkimi kwestiami będzie musiał zmierzyć się kolejny prezydent Wrocławia. Kto nim będzie, trudno powiedzieć. Być może będzie tak jak w Poznaniu czy Słupsku, gdzie nowi kandydaci jak Jacek Jaśkowiak czy Robert Biedroń pojawiali się dopiero niedługo przed wyborami. I zaproponowali coś zupełnie nowego. My też na kogoś takiego czekamy. I biorąc pod uwagę dwa lata do wyborów, mamy jeszcze trochę czasu..
Wszystkie komentarze