W maju 2008 r. Mariusz Vaćkar, konkubent Iwony Kwiatkowskiej, zakatował jej 3,5-letniego syna w swoim mieszkaniu w Kamiennej Górze. Przez trzy dni znęcał się nad dzieckiem. Z opinii biegłych i zeznań Iwony Kwiatkowskiej, która przez cały czas wszystko widziała, wynika, że Mariusz Vackar bił chłopca rękami i różnymi przedmiotami, w tym paskiem z metalową sprzączką. Po kilka godzin, systematycznie, z krótkimi przerwami.
Bartek prosił Vackara, żeby przestał. Iwona Kwiatkowska mówiła też, że Bartuś był jej ukochanym dzieckiem. Ale nic nie zrobiła, by go bronić.
W końcu Bartek był już tak obolały, że nie chciał, aby matka go dotykała, brała na ręce. Bolało go całe ciało. Dostał biegunki i gorączki. Ale Mariusz Vackar nie kupił mu w niedzielę rano lekarstw, tylko papierosy dla siebie.
Iwona Kwiatkowska nie wezwała nikogo na pomoc. Ani sąsiadów, ani pogotowia. Tłumaczy się, że bała się Mariusza Vackara. Ten jednak podczas procesu zeznał, że bała się konsekwencji, jakie jej groziły gdyby bicie chłopca wyszło na jaw.
Podczas ogłaszania wyroku sędzia Marek Klebanowicz mówił: - Ta sala słyszała już wiele ludzkich tragedii, ale tym razem słuchaliśmy o niewyobrażalnym koszmarze bezbronnego dziecka zakatowanego przez silnego mężczyznę na oczach własnej matki. To dziecko nigdy w swoim życiu nie zaznało miłości, co więcej, nie zaznało litości, odchodziło z poczuciem krzywdy doznanej od dorosłych. Jedyne, co możemy dla niego zrobić, to ukarać jego katów.
Sąd skazał Vaćkar na dożywocie, a matkę zamordowanego chłopca na 15 lat. Podczas procesu apelacyjnego Sędzia Robert Wróblewski w uzasadnieniu podkreślił, że czyn Vaćkara i Kwiatkowskiej jest zaprzeczeniem naszej tradycji kulturowej, cywilizacyjnej i religijnej, nakładającej na rodziców szczególny obowiązek opieki nad dziećmi, nawet kosztem własnego życia i zdrowia. - Kto łamie ten nakaz, uderza w podstawy gatunku ludzkiego - mówił sędzia Wróblewski, który wyrok utrzymał.
W maju 2008 r. Mariusz Vaćkar, konkubent Iwony Kwiatkowskiej, zakatował jej 3,5-letniego syna w swoim mieszkaniu w Kamiennej Górze. Przez trzy dni znęcał się nad dzieckiem. Z opinii biegłych i zeznań Iwony Kwiatkowskiej, która przez cały czas wszystko widziała, wynika, że Mariusz Vackar bił chłopca rękami i różnymi przedmiotami, w tym paskiem z metalową sprzączką. Po kilka godzin, systematycznie, z krótkimi przerwami.
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Bartek prosił Vackara, żeby przestał. Iwona Kwiatkowska mówiła też, że Bartuś był jej ukochanym dzieckiem. Ale nic nie zrobiła, by go bronić.W końcu Bartek był już tak obolały, że nie chciał, aby matka go dotykała, brała na ręce. Bolało go całe ciało. Dostał biegunki i gorączki. Ale Mariusz Vackar nie kupił mu w niedzielę rano lekarstw, tylko papierosy dla siebie.Iwona Kwiatkowska nie wezwała nikogo na pomoc. Ani sąsiadów, ani pogotowia. Tłumaczy się, że bała się Mariusza Vackara. Ten jednak podczas procesu zeznał, że bała się konsekwencji, jakie jej groziły gdyby bicie chłopca wyszło na jaw.
Podczas ogłaszania wyroku sędzia Marek Klebanowicz mówił: - Ta sala słyszała już wiele ludzkich tragedii, ale tym razem słuchaliśmy o niewyobrażalnym koszmarze bezbronnego dziecka zakatowanego przez silnego mężczyznę na oczach własnej matki. To dziecko nigdy w swoim życiu nie zaznało miłości, co więcej, nie zaznało litości, odchodziło z poczuciem krzywdy doznanej od dorosłych. Jedyne, co możemy dla niego zrobić, to ukarać jego katów.
Sąd skazał Vaćkar na dożywocie, a matkę zamordowanego chłopca na 15 lat.
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Podczas procesu apelacyjnego Sędzia Robert Wróblewski w uzasadnieniu podkreślił, że czyn Vaćkara i Kwiatkowskiej jest zaprzeczeniem naszej tradycji kulturowej, cywilizacyjnej i religijnej, nakładającej na rodziców szczególny obowiązek opieki nad dziećmi, nawet kosztem własnego życia i zdrowia. - Kto łamie ten nakaz, uderza w podstawy gatunku ludzkiego - mówił sędzia Wróblewski, który wyrok utrzymał.
Wszystkie komentarze
I co to da? W krajach gdzie jest KS morderstw nie jest mniej. W niejednym jest nawet więcej.
To może zacznij od siebie głąbie