Pstrąże
To chyba najbardziej znane opuszczone miasto w Polsce. Leży blisko Wrocławia, bo zaledwie 128 km od stolicy województwa - około 20 km na północ od Bolesławca, tuż przy granicy z województwem lubuskim. Z Pstrąża, znanego również jako Strachów, dziewiętnaście lat temu wyjechali żołnierze radzieccy i nikt już tam po nich nie zamieszkał. Zrujnowane budynki straszą wybitymi oczodołami okien.
Osiem czteropiętrowych bloków, zwanych popularnie leningradami i blisko 200 innego rodzaju budynków, w tym co najmniej kilkadziesiąt ceglanych domków, jakby jednorodzinnych, postawionych jeszcze przez Niemców. Pomiędzy nimi brukowane ścieżki. Ci, którzy dawniej tu bywali pamiętają kino, saunę, kasyno, szkołę z basenem i sklepy. Tory, choć zarośnięte, przypominają, że kiedyś dojeżdżał tu pociąg. O tym, że minęło już prawie 20 lat świadczą obdrapane ściany wewnątrz budynków, sterty pozostawionego na zewnątrz gruzu. Część domów nie ma już dachów, szyb, czy nawet podłóg. Z piwnic wyrastają brzozy, w schodach brakuje kilku stopni, a do środka domu można wejść przez dziurę w ścianie.
Fot. Sławomir Pawłowski / Agencja Gazeta
Obecnie miasta wciąż służy wojsku - trenują tu m.in. służby specjalne czy jednostki ratownictwa, uczące się tu, jak ratować ludzi na terenach... katastrof budowlanych. Choć oficjalnie Pstrąże służy jako poligon, domy (w tym wielorodzinne bloki), sklepy i szkoły stoją puste. Niektórzy Pstrąże nazywają dziś polskim odpowiednikiem miasta Prypeć, czyli największej osady, wysiedlonej po wybuchu reaktora w Czarnobylu.
Wszystkie komentarze