Dzieło Wojciecha Jarząbka od momentu powstania wzbudzało emocje. Niektórzy krytykowali Solpol za krzykliwość i tandetność - no bo jak tak można dziwaczną budowlę w ciągu architektonicznym z klasycystycznym gmachem Opery, neobarokowym hotelem Monopol i gotyckim kościołem św. Doroty postawić - a inni podkreślali, że jest barwnym znakiem lat 90-tych. Widok tej fioletowej budowli dla wielu mieszkańców wrocławian nieco spowszedniał. Jednak otwarcie nowego domu towarowego w 1993 roku dla wielu mieszkańców Wrocławia było wejściem w nowoczesność.
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Zaraz po otwarciu tłum wdarł się do środka. ''Biegniemy, trzymajcie się za ręce - krzyczała grupa nastolatków, rozpychając stojących przed sklepem ludzi'' - relacjonowała wtedy nasza dziennikarka.
Handlowcy narzekali, że większość klientów przyszła tylko obejrzeć wnętrze sklepu. Na większy utarg liczyli więc dopiero w następnych dniach. Dzieci postmodernistyczny Solpol zachwycał ciągiem ruchomych schodów.
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Główny projektant budynku, Wojciech Jarząbek, przekonywał jednak, że '?każdy element architektoniczny domu towarowego nawiązuje do wyglądu sąsiednich budynków. Główna bryła odchyla się, by ukazać kościół, a wejście narożne nawiązuje do podobnego wejścia w Monopolu. Przeszklona wieża jest parafrazą apsydy kościoła (część prezbiterium). Według projektanta, kolory nowego domu towarowego są podobne do kolorów okolicznych budynków, a różowy jest w ostatnich latach bardzo modny w plastyce i ubiorach''.
W 1999 roku po drugiej stronie ulicy powstał kolejny dom handlowy Solorza, również według projektu Wojciecha Jarząbka, Solpol II, który na początku był domem towarowym, a w 2006/2007 roku przekształcono go w biurowiec.
Fot. Tomasz Szambelan / Agencja Gazeta
W 2002 roku w podziemiach Solpolu zorganizowano pierwszą edycję jednego z pierwszych w Polsce reality show - Bar. Zaaranżowano tam lokal, w którym 14 uczestników zabawy (wybranych spośród 15 tys. osób, które zgłosiły się na casting) śledzonych przez 20 kamer wcielało się w rolę ''barmanów'' i miało tak zarządzać barem, by przynosił zyski. Czuwał nad tym ich menadżer baru Jacek Koch. Dodatkową atrakcją było to, że każdy wrocławianin mógł wstąpić do lokalu w Solpolu, a przy okazji wystąpić w programie. Reality show Polsatu było realizowane na podstawie szwedzkiej serii programów o tej samej nazwie. Program prowadził Krzysztof Ibisz. Producentem była wrocławska firma ATM.
Główną nagrodą w programie było mieszkanie na warszawskiej Saskiej Kępie, sprzęt AGD za 6 tys. zł, skuter oraz ekskluzywny zegarek. Zdobył je Adrian Urban z Tczewa, najmłodszy spośród wszystkich osób biorących udział w pierwszej edycji Baru.
Fot. Krzysztof Rak / AG
Rozbiórkę Solpolu przedstawiciele Solorza zapowiadali już w 2010 r., a w jego miejscu planowane było stworzenie nowego budynku. Miliarder deklarował, że prace na Świdnickiej zaczną się zaraz po otwarciu jego galerii koło stadionu na Maślicach.
W ubiegłym roku wrocławscy aktywiści podjęli próbę wpisania Solpolu do rejestru zabytków. Wniosek złożyły Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia oraz zrzeszająca historyków sztuki Fundacja Transformator. - Budynek jest częścią tożsamości miasta - podkreślała Agata Gabiś z Transformatora.
Za wpisem do rejestru opowiedzieli się m.in. prezes Dolnośląskiej Izby Architektów Zbigniew Maćków i reporter Filip Springer.
TOMASZ PIETRZYK
Historyk sztuki prof. Rafał Eysymontt mówił: - To obiekt ważny historycznie, o wyrazistych cechach artystycznych, a do tego jeden z ostatnich domów towarowych wzniesionych we Wrocławiu przed epoką centrów podmiejskich i galerii
Dolnośląska konserwatorka zabytków, Barbara Nowak-Obelinda, nie zgodziła się jednak na wpis.
To jednak nie zakończyło sprawy. Aktywiści odwołali się do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Przemysław Filar, prezes TUMW: - Bo sprawa wymaga dalszych przemyśleń. Przedstawiliśmy dowody na wartość budynku dla historii, m.in. opinie autorytetów.
Starania aktywistów mogą potrwać nawet trzy lata.
Wszystkie komentarze