Samotnia w Karkonoszach będzie miała nowego dzierżawcę z Tatr, którego PTTK wyłoniło w konkursie. Rodzina Siemaszków, która prowadziła schronisko od niemal 58 lat, żegna się z nim: "Niedługo zostawiamy Samotnię, z nadzieją, że dla ludzi, którzy zajmą nasze miejsce, będzie ona tak samo ważna".

Rodzina Siemaszków, po blisko 58 latach prowadzenia schroniska Samotnia w Karkonoszach, będzie tu jeszcze do 15 maja. Zarząd spółki Sudeckie Hotele i Schroniska PTTK w konkursie wybrał nowego dzierżawcę, gospodarza z tatrzańskiego Murowańca, i to on ma teraz przejąć obiekt.

Karkonosze. Samotnia już nie rodziny Siemaszków

Magdalena Arcimowicz, córka Sylwii Siemaszko, pytana przez rzesze turystów i media o komentarz w tej sprawie, odniosła się do niej w poście na Facebooku: "Trudno powiedzieć cokolwiek na temat naszego odejścia z Samotni. Nie jest też łatwo pisać. Bo co można napisać o tym, że muszę zostawić miejsce, które kochałam przez całe życie, które było dla mnie najważniejsze i o którego dobro gotowa byłam walczyć za wszelką cenę, nawet cenę pożegnania się z nim. Dla mnie Samotnia to coś więcej niż budynek, to rodzina".

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Roman Imielski poleca
Czytaj teraz
Więcej
    Komentarze
    Murowaniec to nie jest już schronisko. Wolę spać w Betlejemce. Podobno Na Hali Kondratowej też mają oni być.? A Samotnia pod pod ich zarządem? katastrofa. Zapomnieliśmy po co są schroniska w Górach. A PTTK powinien oddać Schroniska, bo się uwłaszczył w PRL-u. A będzie tylko gorzej. niestety.
    już oceniałe(a)ś
    31
    0
    Kiedyś turystyka górska była elitarnym hobby, co tworzyło specyficzny klimat eskapad. Do dobrego tonu należało noszenie wszystkiego ze sobą ("kto ze sobą nosi, nikogo nie prosi") co oczywiście przekładało się na wagę plecaków i było niezłym wyzwaniem kondycyjnym. Nosiło się jedzenie, picie, śpiwór, karimatę, kocher, ciepłe ciuchy na zmianę pogody, często namiot. Współczesny masowy turysta jest bardziej wygodny i nie nosi "komfortu" ze sobą, oczekuje go w schroniskach. Stąd potrzeba zamiany "atmosfery" na hotelową wygodę. Masówka zabija klimat.
    już oceniałe(a)ś
    32
    2
    A na końcu Was nowych właścicieli też wyrzucą bo liczy się tylko kasa i zostaniecie tak jak społeczeństwo rosyjskie,bez mózgu,tradycji ale z kasą i zrobicie dla tej kasy wszystko. Pozdrowienia z walczącej Ukrainy.
    już oceniałe(a)ś
    14
    3
    Czas na ruchom schody na Śnieżkę ! Janusze i Grażynki czekająm !
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    Szkoda, że to urokliwe i jedyne w swoim rodzaju miejsce przestanie służyć turystom, a zacznie służyć MAMONIE. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze drogi dojazdowej i parkingu pod HOTELEM SAMOTNIA (****)....
    już oceniałe(a)ś
    7
    1
    I znowu kasa i głupota górą. Brawo Wolacy!
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    Bywałem w Samotni, pamiętam "rodzinną atmosferę": rodzinni filmowcy, rodzinni alpiniści, rodzinni swoi z PTTK. Zwykły turysta? O noclegu zapomnij, zapłać za cieńką herbatkę, popatrz jak się szlachta bawi - i spadaj!
    @loku28
    tak było
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    to nigdy nie byl obiekt,ktory mozna bylo przejac przez tzw.,,zasiedzenie,,-zawsze mial wlasciciela o czym zdaje sie,Siemaszkowie raczyli zapomniec,potrzeba zmiany ot chociazby w rezerwacji a nie forowania tzw.,,ludzi gor,,-rowne szanse dla wszystkich, jak i standard ktory idzie z duchem czasu a nie zatrzymuje sie na czasach slusznie minionych,postepu zatrzymac sie po prostu-nie da
    @kaktus.wyrosnie
    Zalej sobie betonem ogródek, drzewa powycinaj, będziesz mieć postęp - zero koszenia trawy i pielenia grządek.
    już oceniałe(a)ś
    2
    6