Troska o klimat i środowisko to standard i wyraz odpowiedzialności, a nie kwestia wyboru, idei czy kalkulacji. O tym dyskutowali uczestnicy debaty "Konferencja dla klimatu. Nauka - Biznes - Samorząd" zorganizowanej przez "Wyborczą Wrocław".
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Podczas debaty, zorganizowanej w OP ENHEIM przy pl. Solnym we Wrocławiu, gości i prelegentów przywitała Joanna Nitka z wydawnictwa Agora. 

W 17 minut z Leśnicy do centrum Wrocławia

Dyskusję zapoczątkował Jacek Wasik, dyrektor Przedstawicielstwa Regionalnego Komisji Europejskiej z siedzibą we Wrocławiu, przedstawiając założenia Europejskiego Zielonego Ładu. – Komisja Europejska nadal, mimo szalejącego kryzysu, nie odpuszcza swoich celów klimatycznych – podkreślał. 

Ogłoszony wiosną plan REPowerEU, mający na celu zakończenie zależności Unii Europejskiej od rosyjskich paliw kopalnych, już przyniósł rezultaty. W ciągu ostatnich miesięcy udział gazu rosyjskiego w miksie energetycznym Unii Europejskiej udało się zmniejszyć z 40 do 9 proc. 

'Konferencja dla klimatu. Nauka - Biznes - Samorząd'
'Konferencja dla klimatu. Nauka - Biznes - Samorząd'  fot. Krzysztof Ćwik/Agencja Wyborcza

Z kolei Bartłomiej Rodak, rzecznik prasowy Kolei Dolnośląskich, przekonywał, że koleje mogą być pomocne w odkorkowaniu Wrocławia. Zarządzanie przestrzenią w miastach jest bardzo trudne, dlatego trzeba wykorzystywać ją efektywnie.

– Auto zajmuje powierzchnię 12 m kw., a jedna osoba w nim – 7,5 m kw., rower 1,5 m kw., a osoba w pociągu niecały metr. Większość podróży po mieście według badań odbywa się na dystansie mniejszym niż dwa kilometry. Podróż pociągiem wymaga ośmiokrotnie mniejszej przestrzeni w porównaniu z samochodem – zaznaczał.   

Podkreślał, że rozwiązaniem dla Wrocławia powinien być transport intermodalny, czyli wykorzystujący więcej niż jeden środek transportu, a pociąg to najlepsze rozwiązanie komunikacyjne dla miasta wielkości Wrocławia. Ile można zyskać na czasie?

– O godz. 16 przejazd z Leśnicy do centrum samochodem zajmuje 42 minuty, rowerem 53 minuty, a pociągiem 17 minut – odpowiadał, pokazując czas przejazdu według Google Maps.

To niejedyny argument. Wrocław aż z 11 kierunkami wylotowymi ma najgęstszą sieć kolejową spośród dużych miast w Polsce. Kraków ma ich zaledwie pięć, Poznań – dziewięć, a Warszawa tylko osiem. 

Kolejnym punktem konferencji była debata „Klimat – działania, wyzwania, przyszłość". Głos w niej zabrali: Katarzyna Szymczak-Pomianowska, dyrektorka Departamentu Zrównoważonego Rozwoju Urzędu Miejskiego Wrocławia, dr hab. Agnieszka Tubis, profesorka uczelni z Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej, Krzysztof Maj, członek zarządu województwa dolnośląskiego, Mariusz Wawer, dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju w 3M, oraz Mariusz Masłosz z Młodzieżowego Strajku Klimatycznego. Dyskusję moderowała Ilona Niebał, dziennikarka „Wyborczej".

„Miasto musi służyć każdemu"

Miejski Plan Adaptacji do zmian klimatu przyjęty w 2019 r. jako największe zagrożenia klimatyczne we Wrocławiu wskazywał m.in. fale upałów, nawalne deszcze, porywiste wiatry i powodzie miejskie. 

W tym roku Wrocław został zakwalifikowany do 100 miast Unii Europejskiej, które będą uczestniczyły w misji na rzecz Neutralnych Klimatycznie i Inteligentnych Miast do 2030 r. Miasto pracuje nad swoją strategią neutralności klimatycznej.

'Konferencja dla klimatu. Nauka - Biznes - Samorząd'
'Konferencja dla klimatu. Nauka - Biznes - Samorząd'  fot. Krzysztof Ćwik/Agencja Wyborcza

– Musimy myśleć o mieście jako o systemie. Miasto zielone to nie jest miasto, w którym w ogóle nie będą funkcjonowały samochody. Dążymy do tego, aby stworzyć alternatywną, atrakcyjną ofertę komunikacji zbiorowej, zielonych pieszych i rowerowych tras. Nie oznacza to, że wszyscy mają wysiąść z samochodów. Miasto musi służyć każdemu – podkreślała Katarzyna Szymczak-Pomianowska.

Uczestnicy spotkania mnożyli przykłady dobrych praktyk, sprzyjających środowisku. Urząd miejski od kilku lat prowadzi politykę zrównoważonej mobilności i zachęca pracowników m.in. do korzystania z rowerów. Od września obowiązuje zarządzenie prezydenta Wrocławia obligujące wszystkich pracowników urzędu, ale także spółek miejskich do oszczędzania energii, ciepła, gazu, wody. W założeniu nie tylko, by dokonać oszczędności, ale by zużywać mniej surowców. 

Politechnika Wrocławska montuje fotowoltaikę, inwestuje w termomodernizację, a jej kadra naukowa, wybierając się na konferencje samochodem, zapełnia wszystkie miejsca. Dobrymi praktykami uczelnia stara się zarażać studentów, rozpowszechniając listę sześciu rzeczy, które każdy może zrobić dla środowiska.

– Mamy na dwóch wydziałach kierunki związane z niskoemisyjnością i zeroemisyjnością transportu, mamy też kształcić inżynierów, którzy będą zatrudniani przy nowej elektrowni jądrowej. Chcemy nie tylko kształcić w kontekście nauki czy zawodu, ale także staramy się zmieniać mentalność naszych studentów. Borykamy się z tym, że studenci mieszkają w akademikach, a na uczelnię przyjeżdżają samochodem, choć politechnika jest bardzo dobrze skomunikowana – tłumaczyła prof. Agnieszka Tubis.

Zrównoważoną mobilność promuje także biznes.

– Nasi pracownicy korzystają z Kolei Dolnośląskich, MPK, a na naszym parkingu jest stacja rowerów miejskich – wymieniał Mariusz Wawer. 3M przygotowuje się też do powstania farmy fotowoltaicznej i stawia na edukację.

Krzysztof Maj samochodem przemieszcza się, gdy musi. – Kierowca bardzo narzeka na mnie i boi się o utratę pracy, bo ja w większość dni do pracy jeżdżę rowerem – przyznawał.

'Konferencja dla klimatu. Nauka - Biznes - Samorząd'
'Konferencja dla klimatu. Nauka - Biznes - Samorząd'  fot. Krzysztof Ćwik/Agencja Wyborcza

Z kolei Mariusz Masłosz współtworzy scenariusze lekcji na temat klimatu w ramach Klimatycznego Dialogu Młodzieżowego – powstałej ponad rok temu koalicji pięciu organizacji, ponieważ edukacja to priorytet, co zgodnie podkreślali wszyscy.

Zmiany klimatu a inflacja 

Podczas debaty nie pominięto tematu inflacji. – Ile kosztuje nas dbałość o klimat? Czy to się opłaca, czy do tego się dopłaca? – pytała prowadząca.

Wawer: – Wdrażamy efektywność energetyczną, czyli oszczędzamy. Dlaczego inwestujemy w OZE? Poza tym, że chcemy, żeby świat był lepszy, mamy własne, czyste, stabilne źródło energii, niezależne od gazu czy węgla z różnych miejsc świata. To inwestycja. Trzeba podnieść koszt, ale długofalowo korzyści będą ogromne. 

Przykładów miał wiele. – Młodzi ludzie chcą pracować dla firm, które robią coś dobrego dla klimatu. My, szukając pracowników, będziemy o was rywalizować, a wy będziecie sprawdzać, czy działamy w przyjazny dla środowiska sposób. Dbałość o środowisko weryfikują nawet banki, gdy firma stara się o kredytowanie inwestycji. Jeżeli ta będzie wpływała kiepsko na środowisko, dostaniemy dużo mniej korzystne oprocentowanie – wyliczał. 

Krzysztof Maj zachęcał, by pytań o opłacalność nawet nie zadawać. – Nie można już teraz stawiać takich pytań, czy to jest koszt, czy inwestycja. Jeśli, patrząc na inwestycję od samego początku, będziemy mieli świadomość kompleksowego projektowania obiektu czy inwestycji, możemy od razu zakładać systemy fotowoltaiczne, pompy ciepła itd. Podejdźmy do tego bez analizy, czy to koszt, czy inwestycja – uznajmy to za standard, pewną powinność, jak w przypadku barier architektonicznych i dostępności obiektów dla osób niepełnosprawnych. Dziś z tym nikt nie dyskutuje. Winda, płaski podjazd to standard i element projektowania. Jeśli tak będziemy myśleć o inwestycjach w kontekście środowiska, wszystko, co nowe, będzie przyjazne dla klimatu – wyjaśniał.

Do szerokiego spojrzenia zachęcała Katarzyna Szymczak-Pomianowska: – Jeśli ograniczymy rachunek do kosztu inwestycji, to wyjdzie drożej. Pompy ciepła, panele fotowoltaiczne, system zagospodarowania wody deszczowej kosztują. Trzeba liczyć w rachunku ciągnionym, uwzględniać perspektywę 20, 30 lat bieżącej eksploatacji i wtedy wyjdzie taniej – zaznaczała.

„Już nie będzie dobrze"

Unia Europejska założyła osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r. – Czy mamy w związku z tym czasu dużo czy mało? – brzmiało ostatnie pytanie podczas debaty.

– Jeżeli słyszę, że mamy 28 lat, myślę, że już jesteśmy spóźnieni o jakieś 20 lat. Ten horyzont jest bardzo krótki – mówiła prof. Tubis.

Krzysztof Maj łagodził niepokój, ale apelował o działanie: – Naukowcy panikują, bo potrzebują dłuższego rozbiegu i badań, a my możemy zacząć tu i teraz od segregacji, rezygnacji z plastiku, picia kranówki. Zacznijmy od drobnych rzeczy. Nie czekajmy na prezydenta Wrocławia, marszałka, premiera i unijnych decydentów. Dołóżmy swoją cegiełkę, a perspektywa roku 2050 stanie się realna. 

Mariusz Wawer: – Wszyscy musimy dużo zmienić, także biznes. To nasze być albo nie być. Mamy ambitne cele i czujemy pozytywną presję. Jesteśmy w łańcuchach globalnych – firmy muszą się dostosować do wymogów, jeżeli chcą być producentami dla innych firm. Nasi kontrahenci – firmy, które produkują samochody – pytają nas, jak my produkujemy, ponieważ ślad środowiskowy 3M wlicza się w ich ślad środowiskowy. 

'Konferencja dla klimatu. Nauka - Biznes - Samorząd'
'Konferencja dla klimatu. Nauka - Biznes - Samorząd'  fot. Krzysztof Ćwik/Agencja Wyborcza

Mariusz Masłosz: – Nie patrzmy na to, do którego roku – my musimy to zrobić jak najszybciej. Jesteśmy w takim momencie, w którym wiemy, że już nie będzie dobrze. Możemy działać w celu, żeby było mniej źle. 

W konferencji brała udział publiczność – m.in. uczniowie LO nr XII oraz VIII LO im. Bolesława Krzywoustego – laureaci Wielkiego Testu Wiedzy o Klimacie zorganizowanego przez „Wyborczą Wrocław". Tematyka debaty sprowokowała wiele pytań – zarówno od uczniów, jak i nauczycieli oraz wrocławian. 

Po debacie „Wyborcza Wrocław" przyznała wyróżnienia dla firm za działania na rzecz klimatu. Nagrody odebrali przedstawiciele firm: 3M, Credit Agricole, DB Energy, IKEA, BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego, Saule Technologies, Volvo Polska i Selena. 

– Troska o środowisko naturalne to jedna z głównych wartości firmy Volvo od początku jej istnienia, a opracowywanie rozwiązań, które zmniejszają emisję CO2, jest priorytetem naszej strategii zrównoważonego rozwoju. Volvo Buses od ponad 10 lat wspiera rozwój elektromobilności. Jako jedyny producent autobusów miejskich zrezygnowało z produkcji pojazdów o napędzie wyłącznie spalinowym, stawiając na autobusy zelektryfikowane, które powstają we wrocławskiej fabryce. Cieszymy się, że nasza firma została wyróżniona za skuteczne działania proklimatyczne – mówiła Anna Nojszewska, dyrektorka ds. komunikacji w Volvo Polska. 

Wydarzenie zakończyła prezentacja Tomasza Garpiela, prezesa Fundacji Polska górom!, na temat akcji ekologicznej „Zmieć śmieć". 

Przedstawiciele wyróżnionych firm o działaniu na rzecz klimatu

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Kolejna porcja pieprzenia o niczym.
    Odkorkować Wrocław?
    1. pełny ring wokół miasta, w standardzie AOW.
    2. koniec chaotycznej wyprzedaży działek i dyktatu deweloperów.
    3. pełny ring wewnętrzny, w standardzie jak Na Ostatnim Groszu.
    4. buspasy zamiast idiotycznego budowania torowisk, w dodatku "zielonych". Buspas buduje się szybciej, taniej, awaria autobusu nie blokuje całej linii. A "zielone torowiska" to przykład pseudo-niby-ekologii, jak bzdury o "betonie pochłaniającym smog".
    5. parkingi PR ale w standardzie takich, jak warszawska Wilanowska czy Młociny.
    6. więcej linii autobusowych, większa częstotliwośc kursowania
    7. zaprzestanie zagęszczania miasta: smog nie ma jak wywiewać a kolejne tabuny ludzi muszą jakoś dojechać i wyjechać, codziennie.

    Tylko to wymaga realnych nakładow i sensownego planowania a nie idiotycznego bicia piany i ideologicznych bredni.
    Rowery? tak, ale jako uzupełnienie.
    Przejazdy kolejowe, nadal, po 8 dekadach od odzyskania miasta, dzielą Wrocław i nieustannie korkują szlabanam. To powinno iść w tunelach, na ekstakadach albo przejazdy powinny iść w tunelach.

    Tak to wygląda na świecie. U nas wprowadza się kolejne, pozbawione sensu rozwiązania.
    @dr_Kaftan
    Często się z Tobą zgadzam, ale w jednej kwestii będziemy chyba do końca życia siedzieć po przeciwnych stronach barykady. Tramwaj jest zdecydowanie lepszym i w brew pozorom TAŃSZYM rozwiązaniem niż autobus.
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    @tejot
    Tejot, nie jest tańszym. Owszem, jeździ dłużej, zabiera więcej pasażerów.
    Ale jak kupisz dwa autobusy, koszt wyniesie tyle co jeden tramwaj a zabierze tyle samo osób.
    W czym zatem widzisz, że jest "tańszy"?
    Budowa torowisk, rozjazdów
    Budowa sieci trakcyjnej
    Konserwacja torowisk, rozjazdów i sieci
    Całkowita zależność CAŁEJ SIECI od zasilania, Wyłączą, wszyscy stoją.
    Całkowita zależność od awarii jednego wozu. Cała linia stoi.
    Częstotliwość remontów torowisk znacznie większa, od remontu buspasa.
    Punkt widzenia pasażera: autobus daje zdecydowanie większą pewność dotarcia na czas (i w ogole: dotarcia) do celu, niż tramwaj.
    Czy widziałeś KIEDYKOLWIEK komunikację zastępczą w formie "tramwaj za autobus"??
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @dr_Kaftan
    Widzisz, problem w tym, że swoje przekonania opierasz na przypadku wrocławskim, a nasze kochane miasto jest, niestety, przykładem, jak NIE NALEŻY zarządzać tramwajami.
    Gdyby rzeczywiście tramwaj był mniej opłacalny ekonomicznie od autobusu, cały świat od tramwajów by odchodził, tymczasem w ostatnich latach sieć tramwajowa jest mocno rozbudowywana w Wiedniu czy Berlinie, do komunikacji tramwajowej po wielu latach powróciło Grenoble, Nicea czy Sydney.
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    @tejot
    To są mity, Tejot. Te miasta do niczego nie wracają... One po prostu POSZERZAJĄ ofertę komunikacyjną ale żadne z nich nie opiera komunikacji na tramwajach... Mają tam znakomite sieci linii autobusowych (poza Sydney, byłem w tych miastach), większe mają metro, poza tym absolutnie każde ma obwodnice.
    U nas tymczasem panuje przekonanie, że transport tramwajowy będzie osią, rdzeniem systemu transportu. A to jest rozwiązanie fatalne.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @tejot
    ach, no i zobacz co za ekipa dyskutantów...Masłosz z Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, Wawer, dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju w 3M, Maj z zarządu województwa dolnośląskiego, Tubis, z Wydziału Mechanicznego Politechniki, Pomianowska, dyrektorka Departamentu Zrównoważonego Rozwoju Urzędu Miejskiego Wrocławia...
    Przecież to kompletna paranoja.
    Młodzi ze Strajku chcieliby pieszych i rowerów, radosnego życia bez obowiązków, co tam dziecko na rowerze w listopadzie, potem do klienta na rowerze i zakupy siatki na rame.. wiesz o czym pisze. Oni kompletnie nie rozumieją realiów. Maj to w ogóle parodia, co to za "specjalista" wiedzą wszyscy od dawna. Ciekawe czy swoją chamską sekretarkę już pogonił..:)? Tubis zna się na mechanice i tyle. A Pomianowska? To papuga, bedzie skrzeczała, jak chce Ratusz.

    Co oni, Tejot, mają sensowego do powiedzenia, poza radosnym bełkotem o niczym?
    A Niebał nabija sobie wierszówkę. To jest groteskowe.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Miło jest sie spotkac i pogawędzić,nieprawdaż? A moj autobus 133 (w niedzielny grudniowy wieczór, kiedy pustki na ulicach) nie przyjezdza wcale i nikogo to nie obchodzi, ze w ciągu godziny mam tylko dwa kursy i gdy jedem wypadl, latwo sobie wyobrazic ile minut trzeba czekac na nastepny.... Coz, ze rowerem trzeba? A niby dlaczego, skoro mam oplacony bilet miesieczny na autobus a MPK dał informacje w rozkładzie jazdy, ze autobus bedzie.
    @JiG
    qp auto
    już oceniałe(a)ś
    2
    1
    Zabrać wspolny bilet miejski łączący MPK z kd. Brawo Sutryk.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0