Dmytro zachorował jeszcze w Ukrainie. Najpierw odczuwał bóle kręgosłupa, potem doszło do porażenia, przez co nie może chodzić. Jedyną szansą na wysokospecjalistyczne leczenie Dmytra były szpitale w Kijowie. Jednak ze względu na wojnę nie mógł być tam przyjęty.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

WOJNA  W UKRAINIE - NASZA RELACJA NA ŻYWO 

Oddział Neurochirurgii w szpitalu im. Marciniaka we Wrocławiu leczy 17-letniego Dmytra, pacjenta z Ukrainy. Jego choroba – jak podkreśla dr Dariusz Szarek, neurochirurg – to bardzo skomplikowany przypadek, który wymagał konsultacji wielu specjalistów. Wrocławscy lekarze wspierali się także opiniami z zagranicznych ośrodków m.in. w Anglii, USA, Portugalii czy Szwajcarii. 

W pomoc chłopcu zaangażowani się neurochirurdzy, radiolodzy i neuroradiolodzy. Najważniejsze były jednak zabiegi mikrochirurgiczne. 

17-letni Dmytro z Ukrainy zoperowany we Wrocławiu

Dmytro trafił do dr. Szarka - na oddział neurochirurgii -  za pośrednictwem Oddziału Intensywnej Terapii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ul. Borowskiej. Chłopiec choruje na przetokę oponową. Polscy lekarze szukali możliwości leczenia skomplikowanego schorzenia, które zupełnie zaburzyło życie i funkcjonowanie 17-latka.

- Jego choroba w dużym skrócie polega na tym, że tętnice zrastają się z żyłami i powstaje między nimi przetoka – tłumaczy dr Szarek. – W wyniku tego procesu krew jest pompowana z tętnicy bezpośrednio do żyły, z pominięciem drobnych naczyń włosowatych. Te naczynia mają odżywiać narządy, ale jednocześnie spada w nich ciśnienie krwi, więc krew, która odpływa ostatecznie do serca żyłami, ma niskie ciśnienie. W przypadku choroby Dmytra – czyli przetoki – krew pod wysokim ciśnieniem jest od razu pompowana do żyły. Powoduje to obrzęk i niedokrwienie w obrębie rdzenia kręgowego.

CZYTAJ TAKŻE: 12-letniego Danilo ewakuowano ze szpitala onkologicznego w Kijowie bocznymi drogami. Marzy, by być bokserem jak Kliczko

Dmytro z porażeniem kręgosłupa nie mógł być leczony w Ukrainie

Chłopiec zachorował jeszcze w Ukrainie. Najpierw odczuwał bóle kręgosłupa, potem doszło do porażenia, w wyniku którego nie może chodzić. Jedyną szansą na wysokospecjalistyczne leczenie Dmytra były szpitale w Kijowie. Jednak ze względu na wojnę nie było to możliwe i nastolatek, jak wielu innych poszkodowanych, trafił z mamą do Polski. 

 – Trudność w leczeniu Dmytra polega też na tym, że zwykle zrastają się jedno, dwa naczynia, a u niego było ich kilka! W leczeniu trzeba rozdzielić naczynia, co w tym przypadku było bardzo trudne do wykonania. Jednocześnie nie można uszkodzić zdrowej części krążenia, a wspomniane chore naczynia nadal stanowią jej część. Obraz angiografii wskazywał na tym etapie także na obecność naczyniaka tętniczo-żylnego w całym konglomeracie chorych naczyń. 

Zespół oddziału neurochirurgii wspólnie znalazł rozwiązanie. Celem leczenia 17-latka było niedopuszczenie do dalszego porażenia, które postępowało w związku z chorobą niedokrwienia rdzenia kręgowego.

Leczenie było skomplikowane i etapowe. - Schorzenie z niemal nieuleczalnego stało się jedynie bardzo trudne do leczenia - dodaje dr Szarek. Wykonana została m.in. operacja mikrochirurgiczna z użyciem najnowocześniejszego sprzętu - pod kontrolą mikroskopu operacyjnego, angiografii śródoperacyjnej i neuromonitoringu. Zabieg ten umożliwił wykonanie kolejnego etapu leczenia, tym razem wewnątrznaczyniowego.

Operacje mikrochirurgiczne oraz wewnątrznaczyniowe poprawiły stan Dmytra, który wcześniej był zupełnie unieruchomiony. Chłopiec może teraz względnie stabilnie siedzieć i samodzielnie poruszać się na wózku. Jak podkreślają lekarze - czeka go długa rehabilitacja i nauka życia z częściowym porażeniem.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Mówię to bez przekory: cieszę się, że z moich podatków sfinansowano te operację. Nasza służba zdrowia nie jest idealna, na pewno jest niedoinwestowana, ale w sytuacjach nadzwyczajnych należy się dzielić tym co mamy.
    już oceniałe(a)ś
    10
    1
    Tylko Polska przyjmuje pacjentów z tak skomplikowanymi schorzeniami, przedtem był przeszczep serca dla Ukrainki. Jakoś GW nie pisze o innych państwach, które z ochotą przyjmują takich pacjentów, np. znacznie bogatsze Niemcy, tylko zadłużona po uszy Polska, wszyscy chorzy Ukraińcy do Polski. Ukraina miała 30 lat żeby uzdrowić swoją służbę zdrowia tak jak to zrobiła Polska od 1989
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Komu Dmytro zabrał miejsce w kolejce na opercje? Kto opłacił te operację?
    @Midianin
    Społeczeństwo zapłaciło proszę pana.
    już oceniałe(a)ś
    7
    2
    @Cherubin666
    Społeczeństwo płaci na siebie. Dmytro i rodzice Dmytra w UE podatków i składek zdrowotnych nie płacili. Przez wojnę "nie miał okazji" a pewnie najzwyczajniej w świecie nie miał pieniędzy na operacje tam ale spoko, Polacy głupi naród mu to zasponsoruja względem swoich obywateli
    już oceniałe(a)ś
    4
    10
    @Midianin
    Głupi naród pomaga bezinteresownie. Więcej takiej "głupoty" potrzeba na świecie.
    już oceniałe(a)ś
    6
    1
    @Ever-never
    A kto ci pomoże jak już pieniędzy zabraknie? Będziesz zdychać z bólu szczęśliwy że pomogli innym?
    Może twoje dziecko umrze bo wcisną Ukraińca na jej miejsce? Też będziesz się cieszyć?
    już oceniałe(a)ś
    3
    5
    @Midianin
    tak, zabrał w kolejce miejsce, bo w Polsce są setki dzieci z tą chorobą... A może twoje dziecko zachoruje na tę rzadką chorobę i lekarze po tych wszystkich konsultacjach szybciej mu pomogą.
    już oceniałe(a)ś
    3
    3
    @msz
    Neurochirurgia nie zajmuje się tylko tym schorzeniem. Średni czas czekania Polaków na wizytę u neurochirurga to 430 dni. Dla kogoś jeden dzień więcej, dzien cierpienia więcej który może decydować o życiu lub śmierci.
    już oceniałe(a)ś
    3
    5
    @Midianin
    Ja z moich podatków. I bardzo dobrze.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @Opa
    Z twoich podatków nie uzbierałbyś nawet na opatrunek do tej operacji.
    Rozumiem że jak ci dziecko/rodzice/pqrtner umrze bo postanowili wcisnąć na jej/jego miejsce Ukraińca to będziesz przeszczesliwy?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0