Już nie w świetlicy na Łaciarskiej, ale w profesjonalnej kuchni na Wyspie Słodowej pracują panie, które lepią pierogi, by pomagać walczącym o niepodległość Ukrainy.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

CZYTAJ TAKŻE Wojna na Ukrainie. Siedemnasty dzień rosyjskiej inwazji [RELACJA]

Tuż po rozpoczęciu rosyjskiej agresji mieszkające we Wrocławiu Ukrainki skrzyknęły się, by gotować i sprzedawać pierogi i pielmieni. Dochód z nich przekazywać natomiast na pomoc uchodźcom i osobom, które walczą na Ukrainie. Potem dołączyły do nich także Polki. Wspólnie działały w małej świetlicy katedry greckokatolickiej przy ul. Łaciarskiej 32.

NASZA RELACJA NA ŻYWO Z WOJNY NA UKRAINIE 

Pierogi dla Ukrainy we Wrocławiu. Przeprowadzka Concordia Design 

W kolejce po ich wyroby trzeba było spędzić niejednokrotnie kilka godzin, ale wrocławianie, którzy się na to zdecydowali, nie mogli się nachwalić potraw. 

CZYTAJ TAKŻE Ukrainki z Wrocławia lepią i sprzedają tysiące pierogów. Kupiły już auto dla żołnierzy z frontu

- Byłam w tym tłumie na Łaciarskiej, potem dowiedziałam się od znajomego, że panie potrzebują profesjonalnej kuchni. My taką dysponujemy i postanowiliśmy jej im użyczyć – mówi Ewa Kaucz, dyrektorka zarządzająca Concordia Design Wrocław na Wyspie Słodowej.

Do niedawna w tym miejscu działała restauracja. Wkrótce ma się wprowadzić nowa. Jej otwarcie planowane jest jednak dopiero w maju. - Panie będą u nas przynajmniej miesiąc, a być może dłużej, w zależności od rozwoju sytuacji - dodaje Kaucz.

Ukrainki z Wrocławia sprzedają pierogi i pielmieni żeby pomóc walczącym rodakom
Ukrainki z Wrocławia sprzedają pierogi i pielmieni żeby pomóc walczącym rodakom  Mateusz Gzik

Pierogi dla Ukrainy we Wrocławiu. Będą nowe przysmaki 

Zmiana miejsca pozwoliła paniom z Ukrainy poszerzyć menu. Prócz pierogów i pielmieni będą tu także naleśniki na słodko, ukraińskie paluszki oraz białoruskie draniki, czyli placki ziemniaczane.

- Mamy dużą pomoc od białoruskich przyjaciół. Wiem, że ze względu na polityczne zaangażowanie reżimu Łukaszenki, to się może wydawać dziwne, ale władze to jedno, a ludzie to drugie. Bardzo chcą nam pomóc - mówi Halina Czekanowska, jedna z pomysłodawczyń akcji z pierogami.

W menu pojawią się też słodkości, a do zespołu mają dołączyć uchodźczynie z Ukrainy.

Ukraińskie specjały można kupić na Wyspie Słodowej w godzinach od 10 do 20 przez siedem dni w tygodniu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Bartosz T. Wieliński poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem