W azylu wrocławskiej Ekostraży kilkanaście kotów czeka na swojego człowieka. Miłości i ciepłego domu szukają też staruszek Bolek, cudowna Tina, przestraszony Dingo i wiele innych psów. Poznajcie zwierzęta Ekostraży. W niedzielę możecie je poznać osobiście.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"Myślisz o adopcji psa lub kota? A może chciałbyś zostać wolontariuszem i nie wiesz, jak się za to zabrać? Lub po prostu chcesz porozmawiać z nami, wolontariuszami, wesprzeć Ekostraż darami lub finansowo, nabyć nasze gadżety? Przyjdź w niedzielę na ul. Miłoszycką"  - zachęcają wolontariusze wrocławskiej Ekostraży. 

W niedzielę, 27 lutego, w godz. 10-15 w ich siedzibie odbędzie się dzień otwarty. Każdy chętny będzie mógł poznać zwierzęta, które w azylu Ekostraży czekają na ciepły dom i miłość. Wolontariusze opowiedzą o ich historii, potrzebach i charakterze. 

Na dom czeka np. Bolek - około 10-letni pies, który - jak piszą wolontariusze - niejedną zimę spędził kompletnie sam, nocując na chodniku, czy w opuszczonej szopie. Bolek to dojrzały psiak. "To bardzo przyjazny, nauczony chodzenia na smyczy pies. Spacery z nim to czysta przyjemność. Bolek nadaje się do domu z dziećmi, a przy dobrym wprowadzeniu mógłby również zamieszkać z innym zwierzakiem. Jest łakomy, bardzo ciekawski i… lekko przygłuchy (albo troszkę leniwy i udaje, że nie słyszy? Kto wie)" - informuje Ekostraż. 

Ekostraż chciałaby też znaleźć kochających właścicieli dla innych swoich podopiecznych. 5-letniego Dingo (wyrzuconego przez właścicieli na klatkę schodową, gdy okazało się, że ma chore serce), katowanego przez właściciela Tymka, 7-letniej Tokio (która większość swojego życia spędziła w ciemnym chlewiku) czy około 10-letniej Tiny (małej, lękliwej suczki, która teraz przekonuje się do ludzi).

Historie psów, które czekają w azylu Ekostraży na adopcję, poznasz TUTAJ .

Do adopcji jest też kilkanaście kotów. "Bardzo chcielibyśmy oddać im cały nasz czas, ręce do miziania, przestrzeń do hasania" - podkreślają wolontariusze. 

Sytuacja wrocławskiej Ekostraży jest trudna. Wolontariusze już kilka dni temu prosili o pomoc w poszukiwaniu domów dla bezdomnych zwierząt. "Już nie prosimy wyłącznie o domy stałe - choć byłoby to marzeniem... Teraz również domy tymczasowe uratowałyby sytuację" - piszą. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Ekostraż nie ma warunków, aby przyjmować tyle zwierząt szczególnie psy. Czy ktoś bierze pod uwagę okolicznych mieszkańców? Zapraszam do spaceru obok Straży: okropny smród, ujadające psy. Nie jestem przeciwnikiem zwierzaków, ale Miloszycka jest bardzo uczęszczaną ulicą, jest budowa hałasująca dodatkowo. Psy na pewno są dodatkowo zestresowane o innych zwierzakach nie mówiąc. Może warto pomyśleć o bardziej przyjaznym miejscu dla tego ośrodka, albo większe zwierzęta odwozić do schroniska.
już oceniałe(a)ś
0
0
Najwyższa pora sterylizować. Pieniądze są na wojny na podsycanie nienawiści a na sterylizacje brak. Mnożymy bezdomność.
już oceniałe(a)ś
0
0