Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Żeby osiągać sukcesy, muszą być spełnione kryteria gotowości, rozumienia chwili, samodyscypliny i poświęcenia - podkreślał przed meczem Jacek Magiera, trener Śląska. - Wchodzimy w okres świąteczny i wiem, że ten czas potrafi zdekoncentrować zawodników - "rozleniwić" choinką, prezentami, akcjami marketingowymi, podpisywaniem kalendarzy i innych rzeczy, a każdy już myślami jest na urlopie. Ale ci najwięksi potrafią się skupić, kiedy potrzeba wykonać swoją pracę - to najważniejsze.

Magiera zadeklarował też: - W Zabrzu powalczymy o zwycięstwo. Nie jest to buńczuczna zapowiedź, tylko zawsze Śląsk gra o zwycięstwo. Spodziewamy się meczu dobrego, szybkiego, na dużej intensywności.

Górnik - Śląsk. Wrocławianie statystami

Rzeczywiście w meczu Górnika ze Śląskiem były fragmenty szybkiej gry, prowadzonej na dużej intensywności. Problem w tym, że w zasadzie tylko w wykonaniu zespołu Górnika. Zawodnicy Śląska na boisku generalnie statystowali.  Trudno stwierdzić - nawiązując do słów trenera Magiery - czy było to spowodowane  "rozleniwieniem choinką i prezentami". Najkrócej opisując: prezentowali się fatalnie.

Górnik Zabrze ograł na własnym stadionie Śląsk Wrocław 3:1 (0:0). Śląski zespół awansował na 7. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Dwie bramki dla ekipy trenera Jana Urbana strzelił Bartosz Nowak, a w 79. minucie prowadzenie zabrzan podwyższył Lukas Podolski. Honorowego gola dla gości strzałem z rzutu wolnego zdobył Adrian Łyszczarz.Górnik Zabrze ograł na własnym stadionie Śląsk Wrocław 3:1 (0:0). Śląski zespół awansował na 7. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Dwie bramki dla ekipy trenera Jana Urbana strzelił Bartosz Nowak, a w 79. minucie prowadzenie zabrzan podwyższył Lukas Podolski. Honorowego gola dla gości strzałem z rzutu wolnego zdobył Adrian Łyszczarz. Fot. Dominik Gajda / Agencja Wyborcza.pl

W pierwszej połowie z minuty na minutę Górnik osiągał coraz większą przewagę. Miejscowi znacznie częściej byli przy piłce, konstruowali wiele ofensywnych akcji, po których mieli kilka dobrych okazji do zdobycia bramki. Ale Nowak, Podolski czy Kubica byli nieskuteczni albo dobrze interweniował Putnocky. Śląsk był tłem dla rywali i miał dużo szczęścia, że przed przerwą nie stracił bramki.

Po przerwie w obrazie gry nic się nie zmieniło - Górnik nadal dominował, ale Śląsk nie miał już tyle farta. W efekcie w kilka minut wrocławianie stracili dwie bramki. W pierwszej sytuacji Golla łatwo dał się ograć rywalowi, a po zagraniu przed bramkę Nowak łatwo trafił z kilku metrów.

Kilka minut później Golla popełnił koszmarny błąd i stracił piłkę na własnej połowie - wprawdzie obrońca Śląska zablokował strzelającego Kubicę, jednak po chwili piłka trafiła do Nowaka, który sprytnie posłał ją do siatki.

Przegrywając 0:2, Śląsk przez chwilę rzucił się do ofensywy, z której niewiele wynikało. Ale wkrótce wszystko wróciło do normy - wrocławianie znów byli nieporadni, niegroźni. I stracili trzeciego gola - były mistrz świata z reprezentacją Niemiec Łukasz Podolski otrzymał piłkę w polu karnym i potężnym uderzeniem posłał piłkę pod poprzeczkę.

Rozmiary porażki zmniejszył Łyszczarz, który pięknie uderzył z rzutu wolnego i mecz skończył się wygraną Śląska 3:1.  Warto zaznaczyć, że młody Łyszczarz  w tym sezonie zdobył już czwartego gola. A gra niewiele, gdyż wchodzi na same końcówki spotkań. 

Niestety, Śląsk mocno w Zabrzu rozczarował. Przez większość spotkania wrocławianie grali asekurancko, bojaźliwie i nieporadnie. W teatrze funkcjonuje żargonowe określenie "halabardnik" - to statysta, aktor grający mało znaczące, epizodyczne role. W meczu przeciwko Górnikowi takimi piłkarskimi halabardnikami byli zawodnicy Śląska.

Śląsk nadal zajmuje szóste miejsce w tabeli. W następnej kolejce wrocławianie zagrają na wyjeździe z Wartą Poznań.  

Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 3:1 (0:0)

Bramki: 1:0 - Nowak (49), 2:0 - Nowak (54), 3:0 - Podolski (79), 3:1 - Łyszczarz (83)

Górnik: Sandomierski - Wiśniewski, Janicki (21. Szymański), Gryszkiewicz - Dadok, Kubica (67. Bainović), Manneh (84. Stalmach), Janża, Podolski (84. Sanogo), Nowak (67. Krawczyk) - Jimenez.

Śląsk: Putnocky - Bejger, Golla, Verdasca (46. Bergier) - Pawłowski (57. Janasik), Schwarz, Lewkot, Stiglec (57. Garcia), Pich (87. Zylla), Praszelik (75. Łyszczarz) - Exposito.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.