Na wrocławskich uczelniach już od dawna nie dziwi obecność studentów z Ukrainy czy z Białorusi. Uczą się tu także młodzi ludzie m.in. z Indonezji czy Wietnamu. Wielu z nich przyciąga miejski program Study in Wroclaw, a zatrzymuje w mieście wrocławski biznes.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Danyil Kachurovskyi pochodzi z Ukrainy, studiuje bioinformatykę na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu. Mieszka tu od trzech lat. Przed rozpoczęciem studiów nawet nie był nigdy w Polsce, a dziś mówi: - Tu uda się każdemu, tylko trzeba mieć chęci. Musisz szanować kraj i kulturę, który cię przyjął i tak wiele ci dał – możliwość edukacji, a w przyszłości pracy.

Program Study in Wroclaw prowadzi za rękę

Na początku bardzo wiele ułatwił mu program Study in Wroclaw, prowadzony w stolicy Dolnego Śląska od 2006 roku: zainteresował go studiami w Polsce, a później ułatwił aklimatyzację na miejscu.

- Study in Wroclaw daje wystarczające przygotowanie, żeby zacząć studia i życie w Polsce – stwierdza Daniel, bo tak się przedstawia w Polsce.

Projekt Study in Wroclaw odpowiedzialna za niego Agencja Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej promuje w różnych krajach, m.in. na Białorusi, w Rosji, Gruzji, Mołdawii i w Chinach. Ofertę ośmiu wrocławskich uczelni: Uniwersytetu Wrocławskiego, Politechniki Wrocławskiej, Uniwersytetu Ekonomicznego, Uniwersytetu Przyrodniczego, Wyższej Szkoły Bankowej, Wyższej Szkoły Handlowej, Dolnośląskiej Szkoły Wyższej i Coventry University Wroclaw przedstawia na targach edukacyjnych i podczas zagranicznych prezentacji projektu, docierając w ciągu roku do ponad 70 tys. odbiorców.

- Informacje kierujemy nie tylko do potencjalnych studentów, ale do ich rodziców, bo tak naprawdę to oni są decydentem w sprawie wyjazdu, ponieważ są sponsorami. Systemy edukacji za granicą różnią się od polskiego, więc często są to osoby jeszcze niepełnoletnie. Zdarzają się sytuacje, że oboje rodziców rozmawia z nami bardzo szczegółowo, a dziecko nie odzywa się ani słowem – mówi Dariusz Ostrowski, dyrektor zarządzający Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej.

Niepełnoletni był także Konstantine Khosiauri z Gruzji, gdy zainteresował się Polską. Obecnie ma osiemnaście lat i studiuje computer engineering na Politechnice Wrocławskiej. - Studia we Wrocławiu to dla mnie studia w Unii Europejskiej, co daje mi dobre przygotowanie na przyszłość - podkreśla.

W Wyższej Szkole Bankowej studiują osoby m.in. z Ukrainy, Turcji, Niemiec czy Azerbejdżanu
W Wyższej Szkole Bankowej studiują osoby m.in. z Ukrainy, Turcji, Niemiec czy Azerbejdżanu  fot. Materiały prasowe

Mimo, że podobnie jak Danyil Kachurovskyi nie był wcześniej w Polsce i jeszcze nie mówi swobodnie po polsku, nie miał przed przyjazdem żadnych obaw. - Przed przyjazdem słyszałem, że może mi być trudno, ale nie sprawdziło się to. Wrocław to przyjazne, międzynarodowe miasto. Poznałem wiele osób i z różnych stron w razie potrzeby mogę liczyć na wsparcie i pomoc – mówi.

Podstawa to nie polski

Młodzi Gruzini zwykle rozważają studia w Polsce po angielsku, ale kandydaci z Ukrainy, Białorusi czy Rosji posiadają znajomość języka polskiego na poziomie, który pozwala im ubiegać się o miejsce na kierunkach polskojęzycznych. Projekt Study in Wroclaw przybliża zarówno możliwości studiów po polsku, jak i po angielsku na ponad 250 kierunkach. Skutecznie, bo Wrocław jest drugim, po Warszawie, ośrodkiem akademickim w Polsce, najchętniej wybieranym przez cudzoziemców.

Wyższa Szkoła Bankowa, która jest we Wrocławiu drugą po Uniwersytecie Wrocławskim najczęściej wybieraną przez obcokrajowców uczelnią, ma obecnie 1172 zagranicznych studentów – najwięcej z Ukrainy, ale także m.in. z Turcji, Niemiec czy Azerbejdżanu.

- W Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu studenci z zagranicy studiują zarówno na tzw. ścieżkach polskojęzycznych, jak anglojęzycznych. Na ścieżkach polskojęzycznych to przede wszystkim studenci z Ukrainy, Białorusi, dla których nauka języka polskiego nie jest tak trudna jak dla innych narodowości – mówi dr Joanna Nogieć, kanclerz Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu. - Są także wśród nich osoby mające polskie korzenie, ale i takie, które z wyprzedzeniem podejmują naukę języka polskiego, aby rozpocząć studia we Wrocławiu - dodaje.

Programy po angielsku WSB oferuje na studiach I stopnia: licencjackich i inżynierskich oraz na studiach magisterskich.

- Na ścieżkach anglojęzycznych studenci zagraniczni pochodzą z wielu krajów, czasem bardzo odległych od Polski takich jak Wietnam, Indonezja czy kraje afrykańskie. Studia te wybierają osoby mówiące po angielsku, dla których studia w WSB są szansą zdobycia dobrego wykształcenia oraz w konsekwencji pracy w międzynarodowych firmach. Mamy także studentów obcokrajowców, którzy już od kilku lat mieszkają w Polsce i chcą na studiach anglojęzycznych uzupełnić wykształcenie magisterskie – mówi dr Nogieć.

Żeby się realizować we Wrocławiu, nie tylko na uczelni, ale także i w pracy, nie trzeba koniecznie znać polskiego. Study in Wroclaw pokazuje obcokrajowcom możliwości zawodowe w naszym mieście i umożliwia praktyki w międzynarodowych korporacjach. Kontakty z biznesem pomagają nawiązywać także uczelnie.

Nogieć: - Naszymi wykładowcami są nie tylko nauczyciele akademiccy, ale także praktycy, którzy mają doświadczenie w pracy w firmach międzynarodowych. Studenci ścieżek anglojęzycznych nie mają problemów w znalezieniu praktyk w firmach międzynarodowych, a często po ukończeniu takiej praktyki otrzymują pozycję zatrudnienia.

Sam biznes również nie uważa znajomości polskiego za konieczny warunek.

- Językiem urzędowym u nas w firmie jest język angielski, zatem znajomość języka polskiego nie jest wymagana. Aby jednak nasi zagraniczni pracownicy mogli czuć się bardziej komfortowo w naszym kraju, oferujemy kursy języka polskiego oraz wsparcie, gdy potrzebują go w urzędach lub codziennym życiu – mówi Monika Lipska, Talent Acquisition Manager DACH & CEE w firmie Smith+Nephew.

Różnorodność wspiera kreatywność

Obcokrajowcy chętnie aplikują. Smith+Nephew z Wrocławia wspiera usługi realizowane głównie dla regionu EMEA.

- Zatrudniamy więc osoby posługujące się płynnie językiem niemieckim, francuskim, hiszpańskim i językami skandynawskimi. Przy kawie w naszej biurowej kuchni możemy spotkać się z obywatelami wszystkich krajów europejskich, a także Australii i Kostaryki. Mają u nas możliwość używania swojego natywnego języka na co dzień, a także kontakt i pracę na rynku i dla kraju, w którym się urodzili. Jesteśmy globalną firmą, co daje ogromne możliwości, a wielokulturowość we wrocławskim biurze jest naszym powodem do dumy – przekonuje Lipska.

Również w Hewlett Packard Enterprise w ciągu ostatnich 2-3 lat wzrosła liczba aplikacji od obcokrajowców – głównie spoza Unii Europejskiej – z Ukrainy, Rosji, Białorusi. Cudzoziemcy w firmie stanowią obecnie ok. 7 proc. liczby pracowników. HPE uważa się za firmę wielokulturową. Czym przejawia się wielokulturowość w biznesie?

- HPE tworzy prawdziwie inkluzywne środowisko pracy – miejsce pracy, w którym doceniany jest indywidualny wkład i perspektywa każdej osoby. Różnorodność i akceptacja są nieodłącznym elementem naszej kultury. W firmie obowiązują polityki wspierające inkluzywność, przeciwdziałające wykluczeniu czy dyskryminacji – wyjaśnia Magdalena Trzeciak, Menedżer ds. Personalnych w Hewlett Packard Enterprise.

Studenci we Wrocławiu
Studenci we Wrocławiu  fot. Materiały prasowe

Pracownicy tworzą grupy skupiające się wokół rozmaitych wspólnych wartości, pochodzenia czy zainteresowań. Np. lokalnie w HPE GBC we Wrocławiu działa grupa dla pracowników, którzy pochodzą spoza Polski czy po prostu spoza Wrocławia. - HPE wspiera różnorodność talentu i pielęgnuję kulturę, gdzie ludzie mogą czuć swobodę w wyrażaniu swoje perspektywy i doświadczeń. Wierzymy, że różnorodność, w tym wielokulturowość, jest paliwem dla innowacji i kreatywnych pomysłów – dodaje Trzeciak.

Kiedy Wrocław staje się domem

Wielość perspektyw, jakie Wrocław oferuje młodym ludziom, sprawia, że za granicą częste są obawy, że młodzi po studiach w Polsce już nie wrócą do swojego kraju. - „Zabieracie nam młodych" - słyszymy. Odpowiadam wtedy, że nasze doświadczenia jako Polski były podobne, ale młodzi, którzy wyjechali np. do Wielkiej Brytanii i Irlandii po jakimś czasie wracają – mówi Dariusz Ostrowski.

Osiemnastoletni Konstantine ma już pierwsze polskie doświadczenia zawodowe. - Już myślę o zostaniu w Polsce, choć jeszcze nie wiem, czy będę tu pracować, czy może gdzie indziej – mówi.

Niektórzy od pierwszych chwil jednak wiedzą, że we Wrocławiu zadomowią się na dobre. Danyil Kachurovskyi po polsku mówi biegle, również po polsku studiuje.

- Kiedy przyjechałem do Polski, często słyszałem „Możesz mówić po angielsku". Ale polski dla mnie jest lepszy. Muszę mówić po polsku i znać polską terminologię – podkreśla. Nie ma żadnych wątpliwości, że tutaj po studiach będzie mieszkał i pracował. - Dla mnie Wrocław nie jest już tylko miastem, stał się domem. To dla mnie jedyne miasto, które łączy polską kulturę z rozwojem biznesu. Cechy charakterystyczne determinuje lokalizacja – bliskość Czech i Niemiec. Na to, że Wrocław jest blisko granic zwracałem uwagę już, gdy aplikowałem tu na studia – mówi. Choć wybrał przyszłościowy kierunek, od razu myślał, co dalej. - Sam dyplom to nie przepis na sukces. Trzeba myśleć, co zrobić, by pracować w zawodzie, co będzie na nas czekało w pracy. Tak dobrze rozwinięta struktura biznesowa jak we Wrocławiu sprawia, że na Wrocław i Polskę patrzę jak na udaną przyszłość. Tu uda się i pracować, i żyć – podsumowuje.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Przyszłość jest w Chinach, nie w UE.
    już oceniałe(a)ś
    1
    3