Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W Polsce studiuje obecnie ponad 80 tys. studentów z zagranicy. Wrocław na miejsce swojej nauki wybrało około 10 proc. z nich. Stolica Dolnego Śląska pod tym względem nieznacznie wyprzedziła Kraków.

Połowa studentów z zagranicy to Ukraińcy

Wśród 8220 zagranicznych studentów w mieście najwięcej, bo ponad połowa, pochodzi z Ukrainy. O popularności Wrocławia wśród Ukraińców decyduje nie tylko sąsiedztwo i liczny napływ tej narodowości do Polski w ostatnich latach.

Miasto o popularyzację szkolnictwa wyższego na Ukrainie zaczęło zabiegać w latach, kiedy we Wrocławiu Ukraińców mieszkało jeszcze niewielu. Jedną z akcji był tzw. Roadshow zorganizowany z inicjatywy Pawła Romaszkana, ówczesnego dyrektora Biura Promocji Miasta. Wówczas przez dwa tygodnie po ukraińskich miastach jeździł autokar, promując studia we Wrocławiu.

"Takich ofert było niezwykle mało, a Wrocław jako nowoczesne miasto już wtedy wychodził przed szereg i ściągał ludzi do siebie" – mówił dla serwisu Wroclaw.pl Taras Lukaniuk, który w 2008 roku w ramach programu „Teraz Wrocław" przyjechał do Wrocławia i zaczął tu studia, a obecnie jest dyrektorem Centrum Technologicznego Nokii we Wrocławiu.

Podejmowane przez lata działania promocyjne przyniosły efekty – liczba studentów z Ukrainy wzrosła we Wrocławiu ponaddziesięciokrotnie – z około 300 osób w roku akademickim 2008/2009 do aż 4136 w 2020/21.

Licznie we Wrocławiu studiują obecnie także Białorusini (721 osób), Niemcy (449), mieszkańcy Indii (297) i Hiszpanie (262). Są także studenci z takich krajów jak m.in. Azerbejdżan (94), USA (52), Arabia Saudyjska (44) czy Irak (33). Na blisko 1500 Chińczyków studiujących w Polsce 94 wybrało Wrocław. 

15 lat projektu "Study in Wroclaw"

Do Wrocławia obcokrajowcy na studia nie trafiają przypadkowo. Zagranicznych studentów przyciąga projekt "Study in Wroclaw".

Początek dało mu porozumienie podpisane 6 listopada 2006 roku pomiędzy prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem a ówczesną Akademią Ekonomiczną we Wrocławiu oraz Agencją Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej. Dotyczył promocji Wrocławia na terenie Ukrainy. Obecnie działania obejmują znacznie więcej krajów, m.in. Białoruś, Rosję, Gruzję, Mołdawię i Chiny.

 ARAW wrocławskie szkoły wyższe promuje w ramach "Study in Wroclaw" od chińskiego Chengdu poprzez stolicę Gruzji Tbilisi po Moskwę, Mińsk i kilkanaście najważniejszych miast na Ukrainie. Działania skupiają się na udziale w międzynarodowych targach edukacyjnych i zagranicznych prezentacjach projektu. Promocja realizowana jest także w internecie.

Reprezentanci projektu oraz wrocławskich uczelni odwiedzają nie tylko targi. Trafiają na prezentacje do szkół średnich oraz spotykają się z agencjami zajmującymi się rekrutacją – np. w Chinach. W ostatnim tygodniu października podpisano porozumienia z dwiema uczelniami w Kazachstanie – najbardziej prestiżowym Kazachskim Narodowym Uniwersytetem (Al-Farabi Kazakh National University) i Uniwersytetem Energetyki i Telekomunikacji (Almaty University of Power Engineering and Telecommunications – AUES University).

Na ich podstawie możliwa będzie wymiana studencka i naukowa oraz wspólna realizacja prac badawczych.

Program 'Study in Wroclaw' prowadzony jest od 2006 rokuProgram 'Study in Wroclaw' prowadzony jest od 2006 roku Fot. Mat. prasowe ARAW

Projekt "Study in Wroclaw" jest inicjatywą niekomercyjną. W punkcie stacjonarnym – zlokalizowanym na placu Solnym we Wrocławiu biurze projektu "Study in Wroclaw" – zainteresowani są obsługiwani w czterech językach – pracownicy biura udzielają porad i odpowiadają na zapytania po polsku, angielsku, ukraińsku i rosyjsku. Konsultacje prowadzone są w formie indywidualnych i grupowych spotkań zarówno na żywo, jak i zdalnie. Informacje zespół "Study in Wroclaw" przekazuje telefonicznie, mailowo, za pośrednictwem komunikatorów i mediów społecznościowych oraz w ramach webinarów.

Dlaczego warto studiować we Wrocławiu?

– Zalety to: unikalna atmosfera miasta, bo studenci zwracają uwagę, gdzie spędzą najlepsze lata swojego życia, jakość kształcenia – możliwość zdobywania nie tylko wiedzy teoretycznej, ale i umiejętności praktycznych oraz świetne perspektywy zawodowe, które umożliwiają wejście na światowy rynek pracy, nie tylko wrocławski – mówi Mirosław Lebiedź, koordynator i kierownik projektu "Study in Wroclaw".

A Dariusz Ostrowski, dyrektor zarządzający Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej, dodaje: – Na pewno spotkasz we Wrocławiu swoich rodaków i znajdziesz pomoc. Tego może być pewny przedstawiciel każdej narodowości. Na pewno we Wrocławiu zjesz też swoją narodową potrawę.

Nie tylko informatyka

W projekcie "Study in Wroclaw" uczestniczą: Uniwersytet Wrocławski, Politechnika Wrocławska, Uniwersytet Ekonomiczny, Uniwersytet Przyrodniczy, Wyższa Szkoła Bankowa, Wyższa Szkoła Handlowa we Wrocławiu i Dolnośląska Szkoła Wyższa. Ostatnio dołączył Coventry University Wroclaw.

Na tych ośmiu wrocławskich uczelniach zagraniczni studenci do wyboru mają ponad 250 kierunków. Mogą studiować po angielsku lub zdecydować się na program polskojęzyczny.

Studenci zagraniczni płacą za studia – średnio od 2,5 do 3 tys. euro za rok, choć niektóre kierunki są znacznie droższe. Większość uczelni najlepszym studentom oferuje od 3 do 5 bezpłatnych miejsc. Największą popularnością cieszą się takie kierunki jak zarządzanie, medycyna, informatyka, turystyka i rekreacja, stosunki międzynarodowe, ekonomia, logistyka i filologie.

– To top kierunków wybieranych przez cudzoziemców w Polsce i Wrocław od nich nie odbiega. Są jednak pewne trendy, wynikające ze specyfiki krajów, z których pochodzą studenci czy postrzegania w nich konkretnych zawodów. Przykładem mogą być często wybierane studia dziennikarskie, mimo że są trudne i wymagają znajomości polskiego – podkreśla Lebiedź.

Najwięcej cudzoziemców (1532 osoby) studiuje na Uniwersytecie Wrocławskim. Po ponad tysiąc studentów wybrało Wyższą Szkołę Bankową i Politechnikę Wrocławską. Pierwszą piątkę najliczniej wybieranych uczelni zamykają Uniwersytet Medyczny im. Piastów Śląskich we Wrocławiu i Międzynarodowa Szkoła Logistyki i Transportu we Wrocławiu.

Co to jest NFZ i PESEL

Zdobyty nowy zagraniczny – wrocławski student nie jest dla miasta jedynie liczbą w statystykach.

– W zabieganiu o inwestycje we Wrocławiu nauczyliśmy się, że ogromnie ważny jest aspekt opieki poinwestycyjnej – mówi Ostrowski. – Przenieśliśmy to podejście do projektu "Study in Wroclaw". Nie zostawiamy studentów samych sobie, gdy zaczynają studia. Jesteśmy w kontakcie, spotykamy się, dopytujemy, organizujemy nawet grupy wsparcia – dodaje.

Przykładem są szkolenia adaptacyjne pod hasłem "Akademia Study in Wroclaw", wprowadzające studenta na kilku spotkaniach nie tylko w tematykę uczelnianą. Gdy w 2020 roku pandemia nabrała rozpędu, ARAW przygotował takie spotkania online. "Dowiecie się między innymi, jak fantastyczne jest miasto, które wybraliście na miejsce swoich studiów, jak sprawnie się po nim poruszać, jak zadbać o swoje bezpieczeństwo, jak szukać pracy, co to jest NFZ, PESEL, jak złożyć dokumenty na czasowy pobyt" – zachęcali organizatorzy do udziału.

Co czeka program "Study in Wroclaw" w kolejnych latach?

Ostrowski: – Projekt realizowany jest w okresach trzyletnich. Jak mógłby wyglądać za kolejne 15 lat? Objąłby nowe kraje i nie jak największą liczbę studentów, tylko jak najlepszych – chcących rozwijać się, podejmować studia drugiego stopnia czy doktoranckie.

Wspomagać będzie to nieustanne i równoległe budowanie marki miasta. Projekt nie ogranicza się do popularyzacji edukacji, lecz łączony jest z możliwością praktyk i późniejszej pracy. – Pokazujemy perspektywy zatrudnienia, poziom życia we Wrocławiu i jakie wsparcie studenci mogą otrzymać na miejscu, choćby w podniesieniu poziomu znajomości języka – mówi Lebiedź.

Nikt nie potwierdzi tego lepiej niż jeden z pierwszych studentów, który trafił do Wrocławia w ramach programu. "Wrocław jest bardzo otwartym miastem, gdzie spora grupa mieszkańców jest napływowa (...). Tu poznałem swoją żonę, tu urodził się nasz syn, tutaj płacę podatki oraz otrzymałem obywatelstwo polskie. W domu używamy wyłącznie języka polskiego, którego zresztą też się nauczyłem od wrocławian – i to wcale nie na jakichś kursach, tylko po prostu z rozmowy. Więc zdecydowanie czuję się wrocławianinem. Jest to miejsce, w którym jest mi dobrze i tu chcę zostać na dłużej" – podsumowuje Taras Lukaniuk.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.