Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak informują organizatorzy, na protest we Wrocławiu przyszło 5 tys. osób.

- Spotykamy się pod hasłem "Ani jednej więcej!", bo jedna już była. Pamiętacie, jak spotykaliśmy się 5 lat temu, żeby nie robiono nic z aborcją. Mówiłyśmy to w kolejnych latach i nikt nas nie słuchał. Dlaczego? Dlatego, że w Polsce kobiet się nie szanuje i nie traktuje się nas poważnie. Zastanawiam się, kiedy nas w Polsce zaczną traktować poważnie - mówiła Katarzyna Lubiniecka-Różyło. 

Powołała się też na skandaliczne słowa wicemarszałka Sejmu i szefa klubu PiS. - Może widzieliście, jak potraktował Terlecki kobietę. Tak nas traktują. Jak kretynki. Niepoważnie, drwiąco. Nie może tak być. Żyjemy w kraju, w którym zabija się kobiety - przemawiała. 

A tłum skandował: "mordercy" i "legalna aborcja na żądanie".

- Dzień dobry, Wrocław, dzień dobry, Polsko - mówiła Barbara Karczewska - Musimy razem się połączyć. Kieruję tę prośbę do partii opozycyjnych, żebyśmy walczyły z jednym wrogiem, bo wroga mamy jednego - PiS. Jestem wstrząśnięta tą śmiercią.

Strajk Kobiet we Wrocławiu. "Kobiety boją się zachodzić w ciążę"

Spod pręgierza mówiono także, że to mogła być każda z nas. - Śmierć Izy wstrząsnęła całym krajem, a o ilu kobietach jeszcze nie wiemy. Jedno jest pewne, za każdą śmierć odpowiedzialna jest Kaja Godek, Zjednoczona Prawica i Konfederacja.

Karolina Jaklewicz, pełnomocniczka rektora ds. przeciwdziałania dyskryminacji na Politechnice Wrocławskiej, mówiła: - Ponad 120 lat temu zniesiono niewolnictwo. Teraz kobietom odebrano wolność. Matka natura dała nam możliwość rodzenia dzieci i to powinno być naszą siłą, a nie słabością. Nie bądźcie obojętni, zmieńcie ten kraj. Bądźmy razem łącząc się w bólu z rodziną Izy.

Mówiono także, że rząd powinien zająć się innymi problemami, a nie kontrolowaniem kobiet. I że jeżeli tak mu zależy na większej dzietności, to aktualnie osiągnął efekt odwrotny, bo kobiety boją się być w ciąży.

- Mam 22 lata, protestuję, od kiedy miałam 15 lat. Pierwszy raz pomagałam załatwić koleżance tabletkę 72 po, zanim zrobiłam prawo jazdy. Nie takie problemy powinny mieć nastolatki. A teraz jeszcze ciąża stała się straszakiem - mówiła młoda uczestniczka protestu.

Po zgromadzeniu na Rynku protest poszedł pod siedzibę Prawa i Sprawiedliwości we Wrocławiu. Idąc tłum skandował: "Aborcja nie zbrodnia. Ciąża nie kara. Zechcę aborcji, to będę ją miała", "Przepraszamy za utrudnienia, mamy rząd do obalenia", "Ani jednej więcej". Marsz zakończył się minutą ciszy. 

CZYTAJ TAKŻE: Protesty na całym Dolnym Śląsku po śmierci Izabeli z Pszczyny. Jedni milczą, inni dają upust złości

Po proteście policja poinformowała, że było bezpiecznie.

Ani jednej więcej! Protest we Wrocławiu

"Macie krew na rękach - wolny wybór dla kobiet" - pod takim hasłem odbywał się sobotni protest we Wrocławiu. Tego dnia na ulice wyszli mieszkańcy kilkudziesięciu miast. Na Dolnym Śląsku manifestacje zorganizowano w: Wałbrzychu, Świdnicy, Bolesławcu, Dzierżoniowie, Jeleniej Górze i Legnicy. W piątek protestowali mieszkańcy Głogowa, w niedzielę będą manifestować miliczanie.

Polki i Polacy protestują po tragicznej śmierci pacjentki w 22. tygodniu ciąży, która nie mogła dokonać aborcji. 30-letnia Izabela z Pszczyny zmarła na skutek wstrząsu septycznego. Zostawiła córkę i męża. 

W szpitalu lekarze mieli czekać, aż serce płodu przestanie bić. - "Dzięki ustawie aborcyjnej muszę leżeć" - pisała Izabela do matki. 

CZYTAJ TAKŻE: Historia Izy z Pszczyny nie jest jedyna. W Świdnicy zmarła kobieta, której kazano rodzić martwe dziecko

To niejedyny powód, dla którego Polki i Polacy wychodzą na ulice. Fundacja "Pro - Prawo do Życia" chce bezwzględnego zakazu przerywania ciąży, zrównując aborcję z zabójstwem.

Do Sejmu trafił projekt z proponowaną nowelizacją Kodeksu karnego. Nieumyślne "pozbawienie płodu życia" zagrożone będzie karą od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. Karze nie podlegałaby jedynie matka. W przypadku gdyby do przerwania ciąży doszło "z premedytacją", kara wynosiłaby już od pięciu do 25 lat więzienia, a mogłaby być nawet dożywotnia.

Legalizacja aborcji w Polsce. Zbiórka podpisów

Na wrocławskim rynku można było również złożyć podpis pod projektem ustawy legalizującej aborcję. Uwzględnia ona m.in. bezpieczną i darmową aborcję do 12. tygodnia bez względu na powód, prawo do aborcji powyżej 12. tygodnia w określonych przypadkach, rozszerzenie programu badań prenatalnych, likwidację nadużywania klauzuli sumienia oraz zaprzestanie karania lekarzy i osób udzielających pomocy w dokonaniu aborcji. Pełna treść ustawy dostępna jest TUTAJ.

ZOBACZ: Polki dokonują aborcji za granicą. Rozpoczyna się zbiórka podpisów pod ustawą legalizującą zabiegi w Polsce

Aktywiści zwracają się również z prośbą o udostępnienie niewielkiej przestrzeni w lokalach użytkowych, gdzie mogą zbierać podpisy. Osoby chętne do pomocy mogą się kontaktować np. za pośrednictwem Facebooka z profilem Strajk Kobiet Wrocław. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.