Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na projekt Grow Green pozyskaliśmy pieniądze z Unii Europejskiej. Na Ołbinie, gdzie nie ma miejsca na większe założenia zielone, przewidziano budowę niewielkich parków, tzw. parków kieszonkowych. Oprócz Wrocławia w podobne działania zaangażowały się 23 inne europejskie miasta, na przykład angielski Manchester i hiszpańska Walencja.

Dlaczego wybrano właśnie to wrocławskie osiedle?

- Obszar ten zmaga się z częstymi epizodami smogowymi, czyli licznymi przekroczeniami dopuszczalnych stężeń pyłów zawieszonych i benzoalfapirenu. Ponadto, z uwagi na przewagę powierzchni nieprzepuszczalnych, na obszarze tym zjawisko miejskiej wyspy ciepła jest najbardziej nasilone w skali miasta, mieszkańcy skarżą się również na lokalne podtopienia, szczególnie po silnych deszczach, i stagnowanie wody na terenie podwórek - wyjaśnia dr Kornelia Kwiecińska z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Grow Green. Nowe parczki na Ołbinie

Projekt parków kieszonkowych stworzyła pracownia architektury krajobrazu dr. Łukasza Dworniczaka, wspólnie z biurem Tecla Architektura i Urbanistyka (w pracach uczestniczyli też: Menthol Architects, Grupa Do Przodu i Alina Sanowska). Łączna powierzchnia wszystkich małych parków to około dwóch hektarów.

Siedem niewielkich parków powstało:

* pomiędzy ulicami Jedności Narodowej, Rychtalską i Ustronie. Na podwórzu zrealizowano nowe nawierzchnie, nasadzenia drzew i krzewów, konstrukcje pokryte pnączami oraz park kieszonkowy dla mieszkańców,

* na podwórzu pomiędzy ulicami Daszyńskiego, Żeromskiego i Orzeszkowej, gdzie przewidziano m.in. ogrody deszczowe przy kamienicach od ul. Orzeszkowej,

* wewnątrz kwartału zabudowy pomiędzy ulicami Daszyńskiego, Lompy, Orzeszkowej i Jaracza, gdzie powstały np. ogródki dla mieszkańców, kompozycja zieleni w centralnej części podwórza i zielony wigwam z wierzby,

*wewnątrz kwartału zabudowy pomiędzy ulicami Walecznych, Prusa i Reja, gdzie pojawiła się m.in. zieleń niska i pnącza przy garażach i wiatach śmietnikowych czy pnącza na ścianach garaży wraz ze stelażem,

* na skwerze ludzi ze znakiem „P" oraz przy parku Tołpy, obok przystanku tramwajowego na ul. Nowowiejskiej,

* wewnątrz kwartału zabudowy pomiędzy ulicami Nowowiejską, Żeromskiego, Orzeszkowej i Barlickiego, gdzie zaplanowano też drugi etap prac,

* wewnątrz kwartału zabudowy pomiędzy ulicami Wygodną, Nowowiejską i Żeromskiego, gdzie wybudowano m.in. psi plac zabaw i postawiono pięć budek dla ptaków.

Grow Green. Zazielenione śródmieście

Z efektów już zadowolona jest Katarzyna Szymczak-Pomianowska, dyrektorka departamentu zrównoważonego rozwoju.

- Udało nam się zazielenić śródmiejską część Wrocławia: Ołbin, który do tej pory był zaniedbany i szary. Na pewno zieleń wpływa pozytywnie na odbiór podwórka i wspiera relaks. Udało nam się przetestować rozwiązania oparte na rozwiązaniach naturalnych, łatwych w utrzymaniu i realizacji - mówi.

Skrzyżowanie ulic Daszyńskiego i ŻeromskiegoSkrzyżowanie ulic Daszyńskiego i Żeromskiego Fot. Fot . Krzysztof Ćwik / Agencja Wyborcza.pl

Również przedstawiciele lokalnej społeczności popierają projekt.

Paweł Wikliński, przewodniczący zarządu osiedla Ołbin, podkreśla:

- Projekt był bardzo przydatny, a dawniej szare podwórka zyskały zupełnie nowy, odświeżony, zielony charakter. Dużo pozytywnych zmian widać m.in. na podwórkach przy ul. Walecznych czy ul. Lompy.

Dzięki rozwiązaniom, które zostały sprawdzone na Ołbinie, tańsza będzie renowacja, a do tego podwórka staną się zielone.

- Przetestowaliśmy rozwiązanie, w którym można retencjonować 80 proc. wody opadowej, np. we wnętrzu przy ul. Prusa. Nie trzeba jej odprowadzać do sieci kanalizacji deszczowej czy ogólnospławnej. A odwodnienie podwórek to bardzo kosztowny element, który powoduje, że duża część budżetu inwestycyjnego jest przez nie pochłaniana, a mieszkaniec nie widzi bezpośredniego efektu. Zamierzamy stosować te możliwości przy rewitalizacji kolejnych podwórek w ramach programu podwórkowego - zapowiada dyrektorka z magistratu.

W ramach prac wybrane zostały takie gatunki roślin, które zatrzymują wody opadowe, a także pnącza, które mają porastać wiaty rowerowe czy nieatrakcyjne mury. W powiązaniu z odpowiednim spadkiem terenu na chodnikach i drogach tereny mają pozostać zielone i zatrzymywać wodę.

Parklety i zielona ulica

Oprócz tego ul. Daszyńskiego została przekształcona w zieloną ulicę, a wzdłuż niej pojawiły się liczne nowe nasadzenia drzew.

Skrzyżowanie ulic Daszyńskiego i ŻeromskiegoSkrzyżowanie ulic Daszyńskiego i Żeromskiego Fot. Fot . Krzysztof Ćwik / Agencja Wyborcza.pl

Elementem, który wzbudził emocje zwłaszcza wśród niektórych mediów, nieprzychylnie nastawionych do ekologii, były parklety, które pojawiły się na rogu ul. Daszyńskiego i ul. Żeromskiego. Na skrzyżowaniu pojawiły się drewniane podesty pełniące rolę donic, z wykorzystaniem wody opadowej spływającej po powierzchni chodnika.

- Te emocje były związane z tym, że parklety pojawiły się w sezonie zimowym, gdy nie były zazielenione i nie był widoczny ten dodatkowy element w postaci nasadzeń. Zupełnie inny efekt był na wiosnę, kiedy parklety zamieniły się w wyspy zieleni - uważa Szymczak-Pomianowska.

Dodatkowym plusem jest uspokojenie ruchu, które także zwiększa bezpieczeństwo mieszkańców.

Szymczak-Pomianowska: - Parklety zmuszały do ograniczenia prędkości w miejscach, gdzie zostały ulokowane. Ich geometria w istocie została dobrana tak, by uspokajały ruch. Z perspektywy mieszkańców to było dobre, bo samochód poruszający się wolniej na pewno emituje mniej hałasu i wpływa na poprawę bezpieczeństwa pieszych.

- Parklety spełniły swoją rolę, uspokajają ruch samochodów. Jesteśmy przecież w strefie ograniczenia prędkości do 30 kilometrów na godzinę, a szybszy ruch nie jest mile widziany przez mieszkańców - potwierdza Wikliński.

Park przy ulicy UstroniePark przy ulicy Ustronie Fot. Fot . Krzysztof Ćwik / Agencja Wyborcza.pl

Teraz mieszkańcy czekają na kolejny etap: zieloną ulicę Żeromskiego. Walczył o to m.in. radny miejski i przewodniczący klubu radnych Nowoczesnej Piotr Uhle, który wnioskował o wpisanie funduszy na stworzenie projektu do budżetu miasta.

- Pozyskaliśmy 500 tys. z Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego na zazielenienie tej ulicy. Teraz piłka jest po stronie urzędu miasta i liczymy, że magistrat dołoży pieniądze na ten cel. Na pewno zazielenienie ulicy musi się wiązać też z uporządkowaniem parkowania - podkreśla Wikliński.

Magistrat na razie dołożył do tych funduszy 100 tys. zł i planuje zlecić projekt budowlany.

- Koncepcja zmian na ul. Żeromskiego została skonsultowana z mieszkańcami, na jej podstawie zostanie zlecony projekt na odcinek od ul. Nowowiejskiej do ul. Jedności Narodowej. I potem na podstawie projektu zdecydujemy, który odcinek będzie realizowany najpierw - zapowiada Szymczak-Pomianowska.

Zielony projekt naukowy

Grow Green ma też istotny aspekt naukowy. Celem działań jest także ocena tego, jak rozwiązania oparte na przyrodzie sprawdzają się w środowisku miejskim.

Monitoring prowadzony przez Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu podzielono na trzy sekcje: środowiskową, społeczną i ekonomiczną. Badania potrwają do 2022 r.

- W ramach monitoringu środowiska zbierane są m.in. dane dotyczące jakości powietrza, parametrów takich jak: temperatura i wilgotność powietrza, ilość i jakość opadu atmosferycznego, prędkość wiatru, jak również dane dotyczące wysokości stężeń zanieczyszczeń powietrza, pomiary objętości odpływu powierzchniowego, czyli ilości wody odprowadzanej do kanalizacji w czasie deszczu - wylicza dr Kwiecińska.

Badanie ma sprawdzić, czy zielone rozwiązania są w stanie zmniejszyć średnią temperaturę powietrza, zwłaszcza w czasie upałów, zwiększyć wilgotność powietrza, zmniejszyć poziom zanieczyszczeń powietrza czy poprawić retencję wód opadowych.

W ramach komponentu społecznego zbierane są dane dotyczące partycypacji społecznej oraz świadomości na temat ochrony środowiska i klimatu. Badany jest również stan zdrowia i jakości życia mieszkańców obszarów projektowych. Monitoring społeczny ma również na celu zebranie informacji na temat życia codziennego mieszkańców.

Monitoring ekonomiczny ma zaś zbadać nie tylko potencjalne możliwości gospodarcze i utworzenie tzw. zielonych miejsc pracy, ale też oszczędności uzyskane dzięki wprowadzeniu rozwiązań opartych na przyrodzie w gęstą zabudowę miejską - jak np. mniejsze koszty odprowadzania wód opadowych.

Flaga UEFlaga UE fot. Materiały prasowe

Projekt finansowany ze środków programu ramowego Unii Europejskiej w zakresie badań naukowych i innowacji "Horyzont 2020" na podstawie umowy o udzielenie dotacji nr 730283.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.