Koleje Dolnośląskie kupiły specjalne wagony do przewozu rowerów. Dzięki temu łatwiejsze będzie łączenie turystyki rowerowej z podrożą pociągiem, bo dzisiaj często w składach nie ma na to miejsca.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rower i kolej to dwa ekologiczne środki transportu, a turyści rowerowi, których na Dolnym Śląsku jest dużo, także lubią korzystać z pociągów. Niestety, w pojazdach w regionie często nie ma miejsca na ich przewożenie.

Dlatego Koleje Dolnośląskie zakupiły od PKP Cargo pięć wagonów przeznaczonych do wyłącznego przewozu rowerów. Pierwszy z nich gruntownym przeglądzie specjalistycznym ma wyjechać na trasę w przyszłym sezonie letnim.

– Będzie to pierwszy w Polsce projekt tego typu, w tej chwili opracowujemy jego szczegóły – mówi Damian Stawikowski, prezes KD. 

Na zakup taboru KD przeznaczyły 195 tysięcy złotych, natomiast specjalistyczny przegląd ma kosztować dodatkowe 30–40 tysięcy złotych.

Jak w Czechach i Austrii

Koleje chcą wzorować się na przykładach z zagranicy.

– To rozwiązanie wymaga stosunkowo niedużych nakładów finansowych, a znacząco zwiększy na wybranych połączeniach możliwość przewozu rowerów. Doskonale pokazują to przykłady z Austrii i Czech, gdzie od lat funkcjonują podobne rozwiązania – podkreśla Wojciech Zdanowski, wiceprezes KD.

Trasy wokół Głuszycy są niezwykle widowiskowe
Trasy wokół Głuszycy są niezwykle widowiskowe  fot. Materiały prasowe

– W ostatnim czasie nawiązaliśmy kontakt z przedstawicielami kolei austriackich ÖBB, które mają w swojej ofercie bardzo podobne wagony. Odbyliśmy wizytę roboczą w Linzu, w czasie której zapoznaliśmy się z ich wagonami i rozwiązaniami technicznymi, konkretnie ze stojakami do przewozu. Będziemy starali się przygotować podobne rozwiązania – mówi Bartosz Jungiewicz, dyrektor ds. handlowych w KD, który odpowiada za przedsięwzięcie.

KD chcą najpierw wyremontować jeden wagon i rozpocząć na nim testy, a następnie stopniowo wprowadzać do obiegu kolejne wagony.

Urząd Transportu Kolejowego wyraził pozytywnie o projekcie, ale zaznaczył, że nie ma możliwości naruszania konstrukcji wagonu, dlatego rozwiązanie techniczne musi być lekkie i nie może się wiązać z przebudową wagonów. Mogą być podłączane tylko do starszego taboru, wyposażonego w sprzęgi śrubowe, jak np. szynobusy firmy Pesa.

Wagony będą wykorzystywane na liniach, na których spodziewanych jest wielu rowerzystów. – W tej chwili myślimy przede wszystkim o Sobótce i Miliczu. W przyszłości, jeśli projekt się powiedzie, będziemy rozszerzać tę ofertę – zapowiada Jungiewicz. 

Cezary Grochowski z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej uważa, że to dobry pomysł.

– Na pewno jest problem z rowerami w pociągach, zwłaszcza w weekendy, kiedy rowerzyści mogą się obawiać, że nie wrócą z uwagi na brak miejsca. Trzeba zbadać, gdzie rowerzyści już dzisiaj jeżdżą i tam kierować te składy.

Według Grochowskiego jednak problemem jest to, że nowoczesny tabor nie przewiduje większej liczby miejsc na jednoślady. – To dobrze, ze mamy nowe pociągi, ale rowery zostały trochę pominięte. W starych pociągach EN57 mieściło się nawet i 20 rowerów - uważa.

Jak dodaje aktywista, ułatwienia dla cyklistów wzmacniają samą kolej. Np. Koleje Duńskie postawiły na przewozy rowerów i wydzieliły w nowo kupowanych składach kolei aglomeracyjnej Kopenhagi przedziały do ich przewozu. W efekcie ruch pasażerski wzrósł o 11 procent.

Jungiewicz podkreśla, że na tym etapie to już nie jest to już możliwe do zmiany. – Wydzielanie dodatkowych miejsc w szynobusach nie jest możliwe bez utraty miejsc siedzących i bez kosztownych homologacji, a zakup większych szynobusów tylko dla przewozu rowerzystów jest bardzo drogi – mówi.

Grochowski uważa też, że 7 zł, które obecnie trzeba zapłacić w Kolejach Dolnośląskich i Polregio za pojedynczy przewóz roweru, to zbyt duża cena.

– 7 zł to cena zaporowa. Dla czteroosobowej rodziny wychodzi to 56 zł w obie strony, więc rodzina zastanowi się, czy nie wybrać jednak auta. Dawniej kosztowało to 2 zł i to była cena bardziej rozsądna. A np. Łódzka Kolej Aglomeracyjna w ogóle oferuje przewóz rowerów za darmo – mówi prezes WIR.

Rowerem po całym regionie

Urząd marszałkowski w ramach nowego rozdania funduszy europejskich chce wybudować 1800 kilometrów tras w regionie w ramach Cyklostrady Dolnośląskiej.

Wcześniej promowano projekt Dolnośląskiej Autostrady Rowerowej, jednak po rozłamie wśród Bezpartyjnych Samorządowców został zastąpiony obecnym. Założenia sieci tras dla całego województwa opracował Instytut Rozwoju Terytorialnego. Na razie jednak nie wiadomo, jakie będą dokładne zasady budowania dróg dla jednośladów.

Tymoteusz Myrda z zarządu województwa: – Z perspektywy rozbudowy dróg dla jednośladów w naszym regionie projekt KD jeszcze bardziej zyskuje na znaczeniu. Rowerzyści będą mogli wybierać spośród wielu atrakcyjnych tras, których będzie coraz więcej. 

Według Grochowskiego wzorować się możemy m.in. na Małopolsce. – Samemu niedawno przejechałem trasy Velo Czorsztyn i Velo Dunajec. Wszystko jest spójne, a trasy mają jednolity, wysoki standard. Tam województwo samo zrealizowało całą inwestycję przez swój zarząd dróg. Dolny Śląsk na razie opierał się na lokalnych inicjatywach poszczególnych gmin, a potrzebne jest działanie całościowe – mówi.

W ramach Cyklostrady Dolnośląskiej mają powstać m.in. takie trasy jak:

* Eurovelo 9: woj. opolskie - Ząbkowice Śląskie - Świdnica - Wrocław - Trzebnica - woj. wielkopolskie

* Blue Velo wzdłuż Odry

* Jelenia Góra - Wałbrzych - Świdnica

* Malczyce - Jawor - Kamienna Góra

* Malczyce - Legnica - Złotoryja - Bolesławiec - Lubań - Zgorzelec

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem