Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dolny Śląsk w XIX i pierwszej połowie XX w. był kolejowym regionem, w którym pociągi docierały do znacznej większości obszaru. Niestety, w latach 90. i na początku obecnego stulecia wiele linii kolejowych zostało zamkniętych. Niektóre zostały zupełnie zlikwidowane.

To ma szansę się zmienić, zwłaszcza że kolej jest ekologicznym środkiem transportu i jest coraz popularniejsza wśród Dolnoślązaków. Żeby odzyskała dawną rolę i na nowo stała się głównym środkiem poruszania się mieszkańców województwa, potrzebne są nie tylko reaktywacje zamkniętych tras, ale też nowe inwestycje w linie, które będą dostosowane do obecnych potrzeb pasażerów.

Okolice Wrocławia

Wrocław bez wątpienia jest najważniejszym węzłem kolejowym województwa i głównym celem podróży Dolnoślązaków z całego regionu.

Jeszcze w tym roku do ruchu pasażerskiego po latach zostaną przywrócone dwie trasy kolejowe, które prowadzą bezpośrednio do stolicy województwa. Pierwszą z nich jest linia kolejowa nr 285 z Wrocławia przez wrocławskie Partynice, Bielany Wrocławskie, Kobierzyce, Sobótkę i Pszenno do Świdnicy. Koleje Dolnośląskie mają pojechać tym odcinkiem jeszcze w grudniu.

Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Linia nr 285 dalej od Świdnicy prowadzi niezwykle malowniczym odcinkiem przez Zagórze Śląskie do Jedliny-Zdroju. Ten odcinek również jest w remoncie.

Druga trasa, którą remontują Polskie Linie Kolejowe dzięki funduszom z Unii Europejskiej, to linia nr 292 z Wrocławia-Sołtysowic przez wrocławskie osiedla Kowale, Swojczyce, Strachocin i Wojnów, Dobrzykowice, Nadolice Wielkie do Jelcza-Miłoszyc. Jej otwarcie również zaplanowano na grudzień, choć pociągi Kolei Dolnośląskich pojadą nią dopiero we wrześniu 2022 r., z uwagi na oczekiwanie na tabor.

To nie koniec planowanych reaktywacji w obszarze powiatów w okolicy Wrocławia. Województwo chce wyremontować również trasę z Piławy Górnej przez Łagiewniki i Niemczę do Kobierzyc. Pierwszym odcinkiem, na który przetarg ogłosiła Dolnośląska Służba Dróg i Kolei, jest ten z Piławy do Łagiewnik.

Pociągi z Niemczy dalej pojadą również jednotorową trasą z Kobierzyc do Wrocławia, która może być za mało przepustowa. Dlatego potrzebne będzie rozbudowanie jej o drugi tor; mówi się także o elektryfikacji tego odcinka.

Oblicze kolei w regionie zmieni nowa szybka linia kolejowa do Warszawy, która rozpocznie się na wrocławskim Brochowie, potem poprowadzi istniejącym szlakiem przez Siechnice, a potem nowym śladem na południe od Oleśnicy w stronę Sieradza. Jej otwarcie zaplanowano na 2027 r., na razie będzie tworzone studium wykonalności.

Pociągi na tej trasie mają się rozpędzać nawet do 350 km na godz., choć wstęp na nią będą miały też wolniejsze składy. Ta trasa pomoże bowiem także kolei regionalnej, umożliwiając szybszy dojazd z Bierutowa, Namysłowa i Kluczborka. Skręt pociągów z istniejącej linii na tę planowaną będzie możliwy dzięki przewidzianej przez planistów łącznicy.

Polskie Linie Kolejowe zapowiedziały też remont linii kolejowej z Oleśnicy przez Syców i Kępno w kierunku Wieruszowa.

Zmiany potrzebne we Wrocławiu

Wrocławski węzeł kolejowy, wybudowany w dużej mierze w XIX w., nie jest przystosowany do przyjęcia kolejnych pociągów regionalnych i dalekobieżnych, co także utrudnia rozwój kolei towarowej. Dlatego od dawna konieczna jest jego rozbudowa i zwiększenie przepustowości. Tworzenie studium wykonalności rozbudowy, w którego sprawie słynny list intencyjny podpisał premier Mateusz Morawiecki, trwa.

Najważniejszą inwestycją w stolicy Dolnego Śląska powinna być rozbudowa estakady w centrum miasta, która jest wąskim gardłem systemu kolejowego Wrocławia. Igor Gisterek z Politechniki Wrocławskiej postulował, by w celu lepszego skomunikowania najgęściej zabudowanych obszarów w mieście powstały dwa przystanki kolejowe: przy ul. Świdnickiej i przy ul. Grabiszyńskiej.

Pendolino na estakadzie kolejowej we WrocławiuPendolino na estakadzie kolejowej we Wrocławiu TOMASZ SZAMBELAN

Dostęp do kolei we Wrocławiu znacznie polepszyłoby także wykorzystanie pasażerskie towarowej obwodnicy kolejowej miasta, przebiegającej przez południowe osiedla: Grabiszyn, Gajowice, Borek, Krzyki, Gaj i Tarnogaj. Wiadukty na tym szlaku mają zachowaną rezerwę na budowę czwartego toru.

Twórcy studium wykonalności powinni także przeanalizować, czy wzorem Łodzi i Warszawy we Wrocławiu nie będzie konieczny tunel pod miastem łączący – zależnie od koncepcji – dworce: Główny, Świebodzki i Nadodrze, przebiegający pod wrocławskim Starym Miastem.

Nowe przystanki są potrzebne również na pozbawionych dostępu do kolei wrocławskich osiedlach mieszkaniowych. W ramach rządowego planu przystankowego zaplanowano budowę trzech z nich: Zakrzów Wschód na trasie do Oleśnicy, Stabłowice na trasie do Wołowa oraz Tarnogaj na trasie do Sobótki. Niestety, pomysły lokalnych kolejarzy spadły na razie na listę rezerwową rządowego programu.

Przez Sudety i w Sudety

Największą inwestycją, którą planuje województwo dolnośląskie, jest połączenie trzeciego i czwartego największego miasta na Dolnym Śląsku: Legnicy i Jeleniej Góry. Przy okazji połączenie z Wrocławiem odzyskają dwie stolice powiatów: Złotoryja i Lwówek Śląski.

Trasa składa się z dwóch części. Pierwsza – z Legnicy do Jerzmanic-Zdroju – należy do Polskich Linii Kolejowych i ma być remontowana. Druga – z Jerzmanic przez Lwówek, Wleń do Jeleniej Góry – jest częściowo przejęta, a częściowo planowana do przejścia przez samorząd regionalny. Na tym odcinku znajduje się m.in. słynny most pilchowicki, którego nie wyburzyła ekipa filmowców pod wodzą Toma Cruise’a.

Pendolino na estakadzie kolejowej we WrocławiuFot. Fot . Krzysztof Ćwik / Agencja Wyborcza.pl

Plany dotyczące szybkiej kolei w regionie nie kończą się na Wrocławiu. Szybki pociąg (rozpędzający się do 200 km na godz.) ma pojechać też dalej, aż do Pragi (Czesi planują budowę trasy po swojej stronie granicy). Przy okazji znacznie poprawi się dojazd z Wrocławia do Świdnicy i Wałbrzycha.

Nowa trasa szybkiej kolei ma się rozpocząć w Żarowie i omijać Jaworzynę Śląską. Z tzw. trasą podsudecką (Legnica–Kamieniec Ząbkowicki) ma się krzyżować w Świdnicy, a potem biec nowym szlakiem przez Góry Sowie do Wałbrzycha, gdzie zaplanowano węzeł na stacji Szczawienko.

Dalej nowa linia kolejowa ma pobiec na północ od Szczawna-Zdroju w stronę Lubawki. Zaplanowano również łącznicę do Kamiennej Góry, dzięki czemu przez to powiatowe miasto będą mogły pojechać pociągi w kierunku Jeleniej Góry i Szklarskiej Poręby.

Jedziemy w kurorty

Inwestycje województwa zakładają renowacje linii prowadzących do popularnych dolnośląskich kurortów. Pierwszym z planowanych do renowacji odcinków jest ten z Gryfowa Śląskiego przez Mirsk do Świeradowa-Zdroju.

Turyści z pewnością najbardziej czekają na powrót pociągów do Karpacza i Kowar przez Mysłakowice. W dalszej kolejności może być wyremontowana trasa z Kowar do Kamiennej Góry przez tunel i Ogorzelec.

Kotlina Kłodzka przede wszystkim oczekuje na powrót kolei do Lądka-Zdroju i Stronia Śląskiego. Województwo ma dopiero przejąć trasę od PKP, choć są z tym problemy formalne.

Województwo ma też plan doprowadzenia do hrabstwa kłodzkiego kolejnej trasy przez powrót zamkniętej w latach 30. XX w. kolei sowiogórskiej. Linia prowadziłaby przez Bielawę, Srebrną Górę, Nową Rudę-Słupiec, Ścinawkę Średnią do Radkowa, ułatwiając dojazd m.in. do Wambierzyc i Parku Narodowego Gór Stołowych.

Odbudowa tego odcinka to raczej dalekosiężna wizja. Pierwszym etapem, który ją rozpocznie, jest planowana renowacja szlaku z Bielawy do Srebrnej Góry.

Zagłębie Miedziowe i nie tylko

Kolej w 2019 r. wróciła do Lubina, gdzie wydłużono pociągi Kolei Dolnośląskich z Wrocławia do Legnicy. Tamtędy kursują też dalekobieżne pociągi w kierunku Zielonej Góry i Szczecina.

W przyszłym roku pociąg wróci do Chocianowa w powiecie polkowickim, dzięki planowanemu jeszcze na ten rok remontowi odcinka Duninów–Chocianów. Województwo chce również odnowić linię Chojnów–Rokitki, dzięki czemu przez Chojnów będzie kursować znacznie więcej pociągów (wszystkie zmierzające w kierunku Chocianowa i Żar).

Bardziej długofalową koncepcją w regionie legnickim jest tzw. kolej aglomeracyjna Zagłębia Miedziowego. Zgodnie z założeniami z Lubina do Polkowic pociąg pojechałby po istniejącej linii towarowej, obecnie wykorzystywanej do przewozów przez KGHM, a dalej, z Polkowic do Głogowa, zupełnie nowym śladem.

W województwie są liczne inne linie, które będzie można wykorzystać do przewozów pasażerskich. To m.in.:

  • linia kolejowa nr 290 na odcinku do Bogatyni przez kopalnię i elektrownię Turów, która zakwalifikowała się do kolejnego etapu „Kolei plus",
  • linia kolejowa nr 292 na wrocławskim odcinku między Sołtysowicami a Osobowicami, m.in. przez Poświętne i Polanowice,
  • linia kolejowa nr 751 przez Nowy Dwór i Muchobór Wielki,
  • linia kolejowa nr 372 z Bojanowa do Góry, przejęta już przez województwo,
  • linia kolejowa nr 342 Jerzmanice-Zdrój–Marciszów przez Wojcieszów, również przejęta na własność regionu,
  • linia kolejowa przez Zawidów i Sulików do Zgorzelca, gdzie przewozy mogłyby być prowadzone wspólnie z czeskim krajem libereckim.
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.