Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Skąd pomysł na wystawę o nazwie kojarzącej się z napędem najnowszych samochodów, współczesnymi wojnami i konfliktami oraz jedną z technik zdobienia paznokci?

Hybrid-in. Hybrydyzacja nie omija sztuki

Zjawisko hybrydyzacji zatacza coraz szersze kręgi. Hybrydyzacja znajduje zastosowanie we wszystkich obszarach naszego życia - od modyfikowanej genetycznie pszenicy, przez samochody hybrydowe, komunikację hybrydową, hybrydowe odbiorniki satelitarne, wojny hybrydowe, po hybrydyczną tożsamość. Trwa proces nieustannej hybrydyzacji, zacierającej rysy teraźniejszości, obowiązujących w niej podziałów i dystrybucji statusu.

Dlaczego więc hybrydyzacja miałaby omijać sztukę? Obiekty zgromadzone na wystawie podążają tym tropem. Zderzają materiały i znalezione obiekty z wiedzą wywiedzioną z kontekstów kultury. Na styku wiedzy i przypadku powstaje w ten sposób nowy obraz rzeczywistości. Tak kuratorzy wystawy Hybrid–in wprowadzają w jej tematykę.

Słownik Języka Polskiego PWN zakłada, że hybryda to „coś, co składa się z różnych elementów, często do siebie niepasujących". Egzemplifikacje takiego wyjaśnienia znajdziemy na wystawie. Prace pokazywane na ekspozycji są efektem połączenia materiałów i form. Artyści żonglują w nich kształtami, połączeniami oraz rozmaitymi środkami wyrazu. Zdaniem kuratorów wystawę „Hybrid-in" można czytać jako wizualną odtrutkę i odpowiedź na zanieczyszczenie i zawirusowanie środowiska. Pierwsze spowodowaliśmy, drugiego - padamy ofiarą.

Wystawa sztuki z Czech, Polski i Słowacji mówi o hybrydycznym obliczu współczesności na tle potransformacyjnego środkowoeuropejskiego krajobrazu. Pokaz skupia się na przemianach, jakim podlegają dziś przestrzenie eksploatacji, określane niegdyś jako przemysłowe. Tematem, inspirującym biorących udział w wystawie artystów, są zachodzące procesy hybrydyzacji, obejmujące zmiany, które, mimo że dotyczą wszystkich, nie czynią świata bardziej zrozumiałym ani bardziej przejrzystym.

Wystawa Hybrid-in w BWA Wrocław Główny obejmuje prace artystów z Czech, Polski i SłowacjiWystawa Hybrid-in w BWA Wrocław Główny obejmuje prace artystów z Czech, Polski i Słowacji Fot. Mat. prasowe BWA Wrocław

Polsko-czesko-słowacka wystawa w BWA Wrocław Główny

Hybrid-in to wystawa prezentująca współczesny język wizualny w kontekście środkowoeuropejskiej transformacji. Skupiając się na obiektach przestrzennych, polsko-czesko-słowacki pokaz podejmuje temat przemian społecznych i gospodarczych na terenach niegdyś silnie uprzemysłowionych a dziś określanych jako postindustrialne. Głównym tematem wystawy jest proces nieustannej hybrydyzacji, zacierającej rysy teraźniejszości, obowiązujących w niej form i zasad. Prace kilkunastu artystów z Polski, Czech i Słowacji reinterpretują znane kody, środki i formy, by uzyskać nowy, nieznany efekt.

- Wystawa powstała w oparciu o wieloletnie kontakty i przyjaźnie między instytucjami i kuratorami. Premierowy pokaz Hybrid-in miał miejsce w Dum Umeni w czeskiej Ostrawie, a kolejny - po Wrocławiu - wydarzy się w Galerii Jana Koniarka w słowackiej Trnavie. Tam też cykl wystaw podsumuje sympozjum z udziałem teoretyków i artystów poświęcone zagadnieniu hybrydyzacji – mówi Anna Mituś, jedna z kilku kuratorów wystawy.

Nasz kraj na międzynarodowej ekspozycji reprezentują: Karolina Balcer, Olaf Brzeski, Julia Gryboś, Diana Lelonek, Dominika Łabądź, Iwona Ogrodzka, Tomasz Mróz i Agnieszka Polska.

We Wrocławiu wystawa pokazywana jest w szczególnym miejscu, które dodatkowo nawiązuje do jej charakteru i przekazu – na antresoli na Dworcu Głównym. Miejsce powstało w komunikacyjnym sercu miasta w 2016 roku, kiedy Wrocław pełnił funkcję Europejskiej Stolicy Kultury. BWA w tej lokalizacji działa od 2019 roku - od momentu gdy galerię Awangarda zamknięto z powodu remontu, prezentuje tam sztukę współczesną.

- Obecna tymczasowa lokalizacja galerii BWA Wrocław na głównym dworcu kolejowym w mieście nie była jeszcze rozważana, kiedy powstał pomysł na wystawę. Ubiegłoroczne zamknięcie instytucji kultury oraz granic bardzo wydłużyło czas realizacji projektu. Mówiąc trochę żartem, nowe miejsce, w którym się spotykamy, wpisało się w jego nomadyczny charakter – mówi Anna Mituś.

Wystawa będzie pokazywana w galerii BWA Wrocław Główny na antresoli na dworcu PKP we Wrocławiu do 21 listopada. Wernisaż w piątek 24 września rozpocznie się o godz. 19.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.