Zanieczyszczenia, które trują wrocławian, pochodzą nie tylko z pieców, ale też od samochodów. Wrocław to jedno z miast, gdzie normy smogu transportowego są przekraczane, dlatego powinno się postawić na transport niskoemisyjny.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Niskoemisyjny transport jest jednym z priorytetowych spraw, na którą stawia Unia Europejska.  Transport odpowiada bowiem za 25 proc. emisji gazów cieplarnianych we wspólnocie i niestety udział ten stale rośnie, w przeciwieństwie na przykład do energetyki, gdzie na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat udało się ograniczyć emisje o ponad 40 proc.

- Dzieje się tak za przyczyną gwałtownie rosnącego sektora drogowych przewozów towarowych, ale także rosnącego ruchu samochodów prywatnych, głównie w miastach. W ramach strategii Europejskiego Zielonego Ładu, która ma nas doprowadzić do neutralności klimatycznej w 2050 r., zobowiązaliśmy się do redukcji emisji w transporcie o 90 proc., niezbędne są radykalne zmiany zarówno technologiczne, jak i społeczne - mówi Jacek Wasik, dyrektor przedstawicielstwa Komisji Europejskiej we Wrocławiu.

- Zatem absolutnie konieczne staje się z jednej strony wdrażanie nowych, nieemisyjnych paliw, jak czysta energia elektryczna czy wodór, a z drugiej strony zapewnienie kompleksowej oferty ekologicznego i niezawodnego transportu publicznego, docierającego nawet do najbardziej oddalonych miejsc - przekonuje Wasik.

Wrocław ma problem z emisjami

Inaczej niż pyły zawieszone, które pochodzą we Wrocławiu nadal głównie z pieców, dwutlenek azotu, czyli NO2, pochodzi w znacznej mierze z samochodowych silników. Z przeprowadzonych badań w Warszawie i Krakowie wynika, że auta powodują ok. 75 proc. emisji dwutlenku azotu. Urzędnicy wrocławscy zapowiedzieli też, że wykonają osobne badania i w naszym mieście.

Dwutlenek azotu to jedna z trucizn, która wpływa na zdrowie ludzi. Według badań przeprowadzonych w tysiącu europejskich miast przez barceloński instytut IS Global z uwagi na dwutlenek azotu rocznie umiera 254 wrocławian. Tę liczbę trzeba dopisać do tysiąca tych, którzy umierają przez pyły zawieszone.

- Krótkotrwała ekspozycja na wysokie stężenie dwutlenku azotu może prowadzić do podrażnienia dróg oddechowych, nasilenia chorób układu oddechowego, zwłaszcza astmy, co prowadzi do objawów oddechowych (takie jak kaszel, świszczący oddech lub trudności w oddychaniu), wzrostu liczby hospitalizacji i wizyt na izbach przyjęć, chemicznego zapalenia i obrzęku płuc w wyniku reakcji dwutlenku węgla z płynami ustrojowymi i powstawaniu kwasu azotawego oraz azotowego - podkreśla dr Anetta Drzeniecka-Osiadacz z Uniwersytetu Wrocławskiego.

- Długotrwała ekspozycja na podwyższone stężenia dwutlenku azotu może przyczyniać się do rozwoju astmy, zwiększać podatność na infekcje układu oddechowego (bakteryjne i wirusowe), osłabiać funkcje obronne płuc, przyczyniać się do zwiększonej śmiertelności u osób chorujących na astmę, a także u dzieci i osób starszych znajdujących się w grupie ryzyka - dodaje Drzeniecka-Osiadacz.

Dwutlenek azotu przyczynia się do tzw. smogu Los Angeles. Smog tego typu, czyli fotochemiczny, pojawia się, gdy mieszanka spalin wchodzi w reakcję ze światłem słonecznym i tworzy ozon, który może powodować trudności w oddychaniu.

Unia mówi: zróbcie coś!

Na smog transportowy w polskich miastach zwróciła uwagę Bruksela. Komisja wezwała Polskę (przez co należy rozumieć nie tylko rząd, ale całe państwo) do spełnienia wymogów dyrektywy z 2008 roku w sprawie jakości powietrza i czystszego powietrza dla Europy.

Unijne standardy nie są wypełniane we Wrocławiu, a także w Warszawie, Krakowie i na Górnym Śląsku. - Sprawozdania pokazują, że środki wprowadzone w celu wyeliminowania przekroczeń dwutlenku azotu nie są wystarczające, aby okresy przekroczenia były jak najkrótsze - stwierdziła Unia.

Jeśli sytuacja nie poprawi się, Komisja może skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a potem, po ewentualnym wyroku, zawnioskować też o kary.

Dlatego w rządzie pojawił się pomysł wdrożenia stref czystej emisji. Nie chodzi tutaj o to, by wszyscy przesiedli się do samochodów elektrycznych, a ograniczenie ruchu tych najstarszych aut, np. z silnikiem Diesla sprzed 2006 r., a z benzynowym sprzed 2001 r. 

- Pod względem spalin ośmioletnie są lepsze niż piętnastoletnie, a nie są aż tak drogie. Z badań w Krakowie wynika, że siedem procent najstarszych aut odpowiada za jedną czwartą zanieczyszczeń - przekonywał Bartosz Piłat z Polskiego Alarmu Smogowego.

Niestety, projekt wprowadzenia takich stref w polskich miastach (a obowiązkowo tam, gdzie łamane są normy) został przez rząd wyrzucony do kosza.

Rowery są najbardziej eko

Najbardziej niskoemisyjnym środkiem transportu jest oczywiście komunikacja rowerowa, która nie powoduje żadnych emisji. Wrocław jest zresztą miastem, gdzie jest silna tradycja jeżdżenia na dwóch kółkach. Na licznych zdjęciach z lat 20. i 30. XX wieku widać liczne drogi rowerowe, które po wojnie zostały często przebudowane lub porzucone.

Mieszkańcy Wrocławia coraz chętniej wsiadają na rower. Według kompleksowych badań ruchu w latach 2012–2018 liczba rowerzystów we Wrocławiu wzrosła o blisko 70 proc. Zgodnie z badaniami firmy Smart Citizen po rower sięga 32 proc. mieszkańców Gądowa-Popowic Południowych – średnio raz na cztery dni.

Według polityki rowerowej magistratu udział ruchu rowerowego powinien wynosić 20 procent. Ten cel jednak nie został osiągnięty.

W wynikach ubiegłorocznego panelu obywatelskiego, które według deklaracji prezydenta Jacka Sutryka są wiążące dla urzędu miejskiego, znalazło się kilka postulatów dotyczących rowerów.

To m.in. tworzenie większej ilości wydzielonych dróg dla rowerów (88 proc.) czy poprawa infrastruktury dla ruchu rowerowego (91 proc.), co obejmuje m.in. połączenie infrastruktury rowerowej w sieć, w tym z gminami ościennymi, czy rozwijanie parkingów rowerowych. W perspektywie pięciu lat należy wyremontować istniejącą już infrastrukturę.

Rowery we Wrocławiu
Rowery we Wrocławiu  Fot. Fot . Krzysztof Ćwik / Agencja Wyborcza.pl

Obecnie trwa m.in. budowa dróg rowerowych przy ul. Suchej i Swobodnej. Nadal brakuje jednak spójnej sieci wygodnych i bezpiecznych tras rowerowych, zwłaszcza w centrum.

- Nadal nie ma mamy kompleksowego planu na przyszłość. Realizujemy w dużej mierze inwestycje zapowiadane jeszcze w czasach prezydentury Rafała Dutkiewicza - mówi Cezary Grochowski z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej. - Niemal na każdym wylocie z centrum brakuje wydzielonej trasy rowerowej. W którymś miejscu szlak się urywa. Tak jest np. na ul. Świdnickiej od południa, na Traugutta od wschodu, na Kazimierza Wielkiego, nie mówiąc już o Pomorskiej. A przecież to właśnie od dobrego dojazdu do centrum zależy wygoda poruszania się rowerami - przekonuje przedstawiciel środowiska rowerowego.

Urzędnicy konsultowali ostatnio plan rowerowych zmian do 2030 roku. W propozycjach nowych szlaków dla cyklistów znalazła się m.in. budowa odcinków tras przy ul. Nowowiejskiej, ul. Kochanowskiego czy przy pl. Społecznym.

Wrocławianie zgłosili też liczne pomysły na nowe drogi rowerowe do Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego 2021, a co roku pomysły rowerowe zyskują poparcie mieszkańców.

Np. w ramach "Rowerowego Wrocławia" (projekt nr 15) mieszkańcy chcą zrealizować rowerowe połączenie ul. Racławickiej z al. Hallera, dwukierunkową drogę dla rowerów po zachodniej stronie ul. Widok i likwidację schodków w przejeździe pomiędzy ul. Szewską a ul. Świdnicką. Projekt nr 76 dotyczy zaś budowy jednokierunkowych dróg rowerowych na ul. Sudeckiej pomiędzy skrzyżowaniem z ul. Ślężą i z ul. Pułtuską.

Głosowanie w WBO rozpocznie się 24 września, a zakończy 11 października.

Nową alternatywę dla tradycyjnych pojazdów stanowią również rowery elektryczne. To rozwiązanie np. dla osób, dla których wysiłek fizyczny jest zbyt ciężki.

Fot. Fot . Krzysztof Ćwik / Agencja Wyborcza.pl

- Zwykłe rowery mogą być dla wielu osób zbyt trudne z uwagi na wysiłek, ale elektryfikacja sprawia, że można dojeżdżać nawet z odległych osiedli albo spoza miasta. System roweru miejskiego mógłby objąć także flotę tych elektrycznych. Warto, żeby miasto wspierało dostawy rowerowe, np. przez budowę systemu wypożyczalni rowerów cargo - przekonuje Krzysztof Smolnicki z Fundacji Ekorozwoju.

Ze stu elektrycznych rowerów można skorzystać w ramach akcji firmy Nextbike do końca października. Wyróżniają się żółtym kolorem, a minuta wypożyczenia kosztuje 49 gr.

Rower elektryczny jest wyposażony w silnik, który wspomaga jazdę aż do osiągnięcia 25 km na godz. Mogą z niego korzystać osoby starsze niż 13 lat, o wzroście powyżej 150 cm i wadzie nie większej niż 115 kg.

Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu

Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu jest organizowany każdego roku od 16 do 22 września w całej Europie. Celem działań jest zachęcanie lokalnych władz do wprowadzania zrównoważonych środków transportu w miastach i promowania ich wśród mieszkańców. 

Zwieńczeniem tygodnia jest Dzień bez Samochodu (22 września), w ramach którego podróż MPK Wrocław będzie bezpłatna. Liczne miasta europejskie wyłączają na ten dzień niektóre ulice w mieście z ruchu, jednak do tej akcji Wrocław się nie przyłączył.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Smog wytwarzają mieszkańcy domków jednorodzinnych. Te piece jak i kominki nie mają żadnych możliwości oczyszczenia spalin. Samochody tylko dokładają się do tego krajobrazu.
@rondo
Domki są głównym źródłem zanieczyszczenia na obrzeżu miasta i w gminach podwarszawskich a samochody w szeroko rozumianym centrum, które obejmuje stare dzielnice miasta czyli Śródmieście, Żoliborz, Wolę, Ochotę, Mokotów, Pragę Północ i Południe. Nie ma żadnego ograniczenia we wjeździe do miasta pojazdów nie spełniających jakichkolwiek norm zanieczyszczenia,
Gdyby chociaż zabroniono wjazdu pojazdów nie spełniających normy EURO 4 (czyli wszelkich pojazdów wyprodukowanych przed 2006 rokiem) mielibyśmy sporo lepsze powietrze.
już oceniałe(a)ś
2
6
Szanowny Panie Redaktorze,
Jeszcze raz:
"- Krótkotrwała ekspozycja na wysokie stężenie dwutlenku azotu może prowadzić do podrażnienia dróg oddechowych, nasilenia chorób układu oddechowego, zwłaszcza astmy, co prowadzi do objawów oddechowych (takie jak kaszel, świszczący oddech lub trudności w oddychaniu), wzrostu liczby hospitalizacji i wizyt na izbach przyjęć, chemicznego zapalenia i obrzęku płuc w wyniku reakcji dwutlenku węgla z płynami ustrojowymi i powstawaniu kwasu azotawego oraz azotowego - podkreśla dr Anetta Drzeniecka-Osiadacz z Uniwersytetu Wrocławskiego."

To jest jakiś bełkot!!! Jak może z CO2 powstawać HNO2 i HNO3??? Jakas nowa chemia??? Pani Doktora jest geografka, ale powinna się dokształcić z chemii.

Pan również powinien najpierw przeczytać o równowadze fotochemicznej.
Wrocław to nie LA, czy nawet Barcelona.

We Wro nie są i nie były przekroczone normy dla NO2.
Tym razem nie pozdrawiam, bo znów kasuje Pan posty.
Nie ładnie "mijać się z prawda".
@grrrrrrrrr

"We Wro nie są i nie były przekroczone normy dla NO2."

No popatrz, a Inspektorat Ochrony Środowiska twierdzi inaczej. W ogóle się nie znają.

Z gios.gov.pl, raport dla Wrocławia za 2019 rok: "Problemem jest nadal ponadnormatywny poziom benzo(a)pirenu oraz dwutlenku azotu, którego całoroczny, wysoki poziom rejestruje stacja komunikacyjna zlokalizowana w pobliżu skrzyżowania dróg o znacznym natężeniu ruchu samochodowego"
już oceniałe(a)ś
1
5
@kocimir
W jednym miejscu we Wro.
już oceniałe(a)ś
3
1
@kocimir
I w trakcie upalnego lata
już oceniałe(a)ś
3
1
Choć komentowanie wierszówek mojego ulubionego Dziennikarza wrocławskiej GW przestało mnie już bawić, ale wspomnę jedynie, że samochód jadący z prędkością 50 km/h pali 3-4 l/100, a jadący 20-30 km/h pali 10-12 l/100. Wprawdzie wiem, że Redaktorowi z matematyką nigdy nie było po drodze, ale może coś do niego jednak dotrze.
już oceniałe(a)ś
6
1
Kochani w końcu dobra wiadomość.
Jak wóble ćwierkają na mieście już w grudniu rozpocznie się formalnie budowa nowych mostów chrobrego na Swojczyce.
@bystrzak.obser
To znaczy faktyczna a nie formalna.
Przepraszam za przejęzyczenie.
A kolegę od wąsa już dziś serdecznie zapraszam na wspólną przejażdżkę nowym tramwajem na osiedle Olimpia Port.
już oceniałe(a)ś
3
1
> Zanieczyszczenia, które trują wrocławian, pochodzą nie tylko z pieców, ale też od samochodów.
Ale z artykułu nie dowiemy się, w jakim stopniu, gdyż
> Z przeprowadzonych badań w Warszawie i Krakowie wynika, że auta powodują ok. 75 proc. emisji dwutlenku azotu. Urzędnicy wrocławscy zapowiedzieli też, że wykonają osobne badania i w naszym mieście.

Ale red. Kokoszkiewicza takie drobiazgi jak liczby nie interesują, liczy się jego wizja.

Czekam na skasowanie posta. Tym razem robię zrzut ekranu i po skasowaniu posta wyślę do konkurencyjnych mediów - niech wiedzą, jaka "wolność słowa" na "GW" panuje.
już oceniałe(a)ś
5
1
Władze Warszawy 3 lata temu zapowiadały budowę kilkudziesięciu kilometrów nowych linii tramwajowych pod które kupiono 123 nowe tramwaje. Hyundai rozpoczął dostawę a nowych tras, które mogłyby się przyczynić do znacznego zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza niestety nie ma.
już oceniałe(a)ś
3
0
"normy smogu transportowego" - są takie???
@paabo
oczywiście, ze nie ma . Sa normy NO2, ktory pochodzi miedzy innymi z reakcji N2 z O2 w wyniku spalania paliw, ale:
1. We Wro nie sa przekroczone,
2. NO2 powstaje również w wyniku UV z promieniowania słonecznego - przy dużym nasłonecznieniu równowaga fotochemiczna przesuwa się w kierunku NO2.
Redaktor Mateusz nienawidzi samochodów i wszystkich przesadziłby na rowery, zapominając, ze Wrocław to nie Krotoszyn.
już oceniałe(a)ś
9
1
@grrrrrrrrr
ha, no właśnie zwątpiłem przez moment... dzięki!
już oceniałe(a)ś
4
0
Pięknie zmanipulowane zdjęcie które sugeruje, że ta mgła (ciemny lud ma kojarzyć, że SMOG) to od samochodów. Najciekawsze, że Kokoszkiewiczowi nie przeszkadza budowanie torowisk bez buspasów które tak jak np. na Hallera powodują, że autobusy stoją w megakorkach i produkują nadmiarowy SMOG.

Tradycyjnie czekam na cenzurę która systematycznie kasuje moje posty i od 2020-10 nie ma odwagi podać pkt regulaminu który to uprawnia.
@prawda_lezy_tam_gdzie_lezy
parodia dziennikarza
już oceniałe(a)ś
1
0