Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Telewizja TVN24 ogłosiła, że nie powtórzy wypowiedzi Władysława Frasyniuka nt. działań pograniczników wobec uchodźców z Afganistanu, ponieważ jej redaktorzy są przeciw mowie nienawiści.

Co do mnie – ufam Frasyniukowi, zgaduję, że zadbał o to, aby rzeczy dać odpowiednie słowo, czyli mówił prawdę. Prawdy nie powinno się owijać w bawełnę, zwłaszcza kiedy ta prawda krzyczy - wówczas nie pora zabiegać o to jedynie, aby kogoś nie kłuła w oczy. Tymczasem my od paru tygodni mamy do czynienia z twardą, oślepiającą prawdą, której nie da się podać w papierku po cukierkach.

Zwracam się teraz do tych, którzy niedbałym machnięciem ręki unicestwili elementarną, przysługującą zbiegom, humanitarną pomoc. Całą waszą podłość, całą nikczemność, z jaką na oczach świata unicestwiliście wszelkie prawa obligatoryjne w cywilizowanym świecie, ujrzeliśmy w pełnej krasie. Pogwałciliście umowy i uzgodnienia nie tylko w przestrzeni naszego kraju, ale i przestrzeni unijnej.

Deklamujecie czcze frazesy o wartościach, które sami obecnie zdeptaliście, skazując na udrękę garstkę strwożonych zbiegów spod buta tyranów i trzymacie ich całymi tygodniami pod gołym niebem, nie dopuszczając do nich ani lekarza, ani karetki pogotowia, ani posłów, ani dziennikarzy, ani okolicznych mieszkańców, którzy spieszą z pomocą. A teraz niczym pospolici krętacze wmawiacie nam, że czynicie tak z miłości do ojczyzny, której granic zamierzacie strzec w ten właśnie sposób.

Wszystko, co mówiliście dotąd o rodzinie, w waszym wydaniu okazuje się niewarte funta kłaków, nie dopuszczacie do rodzin nikogo, głodnym odmawiacie chleba, spragnionym nie dajecie wody, przemarzniętym i przemoczonym zabraniacie podawać płaszcza, koca, śpiworu czy namiotu.

Oto, co rozumiecie przez słowa „wartości", „miłość ojczyzny", a spod waszej podszewki raptem wyłazi coś, co naszej pamięci źle się kojarzy. Nikczemnym działaniem, nie szanujecie samych siebie. Czy mnie wzrok myli? Oto Błaszczak np. pozwala sobie odebrać immunitet pani wicemarszałkini senatu, skoro podlegli mu pogranicznicy nie chcą jej przepuścić przez szlaban utworzony przez ich splecione ręce.

Nie rozumiem, dlaczego mielibyśmy przemilczać prawdę albo ją ugrzecznić, żeby nie uraziła sprawców tych niewybaczalnych zachowań, jakie rozgrywają się na szeroko odsłoniętej scenie w sytuacji, kiedy prawda krzyczy, kiedy już ochrypła od tego krzyku, który zamienił się w piekącą ranę naszej pamięci.

Nie wolno nam milczeć. W zaistniałej sytuacji proszę usilnie bliską memu sercu TVN24, żeby nie strofować Frasyniuka za to, że wykrzyczał prawdę. On wywalczył sobie prawo, żeby zło nazywać po imieniu. Ja mogę jedynie zaświadczyć, że je wywalczył. Znam jego dzielność i jego cierpienie.

Znam jego chlubną przeszłość solidarnościową i jego więzienie. Otrzymałam od komitetu „Pod czwórką" wejściówkę na jego proces, wiem, że należy do czołówki naszych bohaterów. Z całym szacunkiem dla dziennikarzy TVN24, nie oczekujcie od Frasyniuka, żeby próbował pięknie różnić się z Kaczyńskim, bo z nim pięknie różnić się nie sposób. Sponiewierał demokrację, wykoślawił praworządność, oszpecił moją Ojczyznę.

Nie tłumcie słusznego gniewu. To była prowokacja. Rząd doskonale wiedział, że obywatele tak gwałtownie zareagują na jawną podłość.

* Urszula Kozioł – poetka, publicystka, wieloletnia redaktorka „Odry"

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.