Zaginiony Piotr Łoposzko wyszedł z domu we Wrocławiu 4 lipca. Od tego czasu rodzina nie miała z nim kontaktu. Odnalazł się dwa dni później.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piotr Łoposzko, który zaginął we Wrocławiu, ma 38 lat. O pomoc w jego odnalezieniu apelowała rodzina i znajomi, którzy bardzo się o niego martwili. Od kilku dni mężczyzna z nikim się nie kontaktował. Ostatni raz widziany był w minioną niedzielę, 4 lipca. Wyszedł z domu ubrany w płócienne granatowe krótkie spodenki i ciemną koszulkę, miał brązowe sandały.   

We Wrocławiu zaginął Piotr Łoposzko. Rysopis

Rodzina opublikowała rysopis zaginionego:

wzrost 188 cm

waga 79 kg

szczupła budowa ciała

twarz pociągła, duży prosty nos,

brązowe oczy,

włosy krótkie, ciemne.

We Wrocławiu zaginął Piotr Łoposzko. Policja prosi o kontakt

Rodzina martwiła się o zaginionego, bo mężczyzna nie miał przy sobie telefonu. Do tego leczy się na silną depresję, a nie zabrał ze sobą leków. Rodzina informowała, że potrzebować pomocy i prosiła wszystkich, którzy mogliby wiedzieć, gdzie znajduje się pan Piotr, o kontakt z Komisariatem Wrocław Fabryczna pod nr. telefonu 47 871 43 80 lub 112.

We wtorek po południu na Facebooku najbliższych pojawiła się informacja, że pan Piotr się odnalazł. 

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Zaginął i sie odnalazł, ale czytelnik niepokoił się, śledził wiadomości i teraz cieszył by się może bardziej, gdyby wiedział, co się z tym zaginionym działo, gdzie był, jak sie czuje i kto go odnalazł. Po co mi takie notki, jak nie znam wyjasnienia?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Oczywiście mam wyrazy współczucia dla rodziny ale ... mimo wszystko zachowajmy poczucie miary. Nie wiem czy portal informacyjny jednej z najbardziej poczytnych gazet w tym kraju musi pełnić funkcję portalu ogłoszenieniowego odnośnie osób zaginionych lub poszukiwanych przez urząd prokuratorski.
    Chyba nie tylko ja odnoszę dziwne wrażenie że dziennikarze naszej gazety są w tym temacie ostatnio odrobinę nadgorliwi. Rozumiem to są emocje, ktoś może płacze i tęskni, ale osób zaginionych czy ukrywających się są przecież tysiące.
    A tak na marginesie - jak ktoś się leczy na silną depresję to pilnuje się go 24 godziny na dobę. Dlatego właśnie by sobie samemu krzywdy nie zrobił.
    już oceniałe(a)ś
    3
    5