Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mieszkańcy Wrocławia umieścili imiona więźniów politycznych na dwóch płótnach o wymiarach 75x120 cm.

"Niestety, więźniów politycznych na Białorusi jest tak dużo, że dwa wielkie płótna nie wystarczyły, żeby zmieścić wszystkie 477 nazwisk, które uczestnicy akcji wypisywali przez godzinę" - podkreślają organizatorzy akcji. I dodają, że nim akcja solidarności z Białorusią dobiegła końca, dotarła do nich wiadomość o kolejnym więźniu politycznym.

"Musimy i będziemy kontynuować nasze starania, aby zmusić rząd Białorusi do uwolnienia wszystkich więźniów politycznych i przeprowadzenia wolnych i demokratycznych wyborów. Niech żyje Białoruś, niech żyje Polska!" - podkreślają.

Przypomnijmy, że 10 dni temu - w piątek, 4 czerwca, białoruskie opozycjonistki - Swiatłana Cichanouska, Maryja Kalesnikawa i Wołha Kawalkowa - otrzymały Nagrodę Jana Nowaka-Jeziorańskiego. - Przyjmujemy tę nagrodę w imieniu wszystkich Białorusinek i Białorusinów, którzy przeciwstawiają się dyktaturze - deklarowały. Trzecią laureatkę, Maryję Kalesnikawą, reprezentowała jej siostra, gdyż opozycjonistka została w ubiegłym roku porwana w centrum Mińska i przewieziona do aresztu. 

Zaś dzień później, w sobotę reprezentantki Białorusi przemawiały na oficjalnej inauguracji nowego Muralu dla Białorusi we Wrocławiu. – Ta solidarność dodaje nam sił. Nie niszczenie, ale tworzenie daje nam przyszłość. I w tym my, Białorusini, jesteśmy bardzo mocni – powiedziała Cichanouska, poruszona zaangażowaniem Polaków w sytuację w jej kraju.

Tymczasem w dniach 18-20 czerwca w Dolnośląskim Centrum Filmowym odbędzie się jubileuszowa edycja Festiwalu Niezależnej Kultury Białoruskiej. Będzie okazja spotkać się z kulturą, malarstwem, filmem, literaturą i teatrem naszych sąsiadów. Nie zabraknie odniesień do polityki.

CZYTAJ TEŻ: Terlecki poleca Cichanouskiej, by szukała pomocy w Moskwie. Śmiszek: Ta wypowiedź jest dyskredytująca

- We Wrocławiu znaleźliśmy się z wielu różnych powodów. Niektórzy mieszkają tu od lat, inni, prześladowani we własnym kraju, zaledwie kilka miesięcy temu znaleźli tu schronienie i szansę na lepszą przyszłość. Diaspora białoruska staje się coraz liczniejsza. Z trwogą przyglądając się temu, co dzieje się w naszej ojczyźnie, zdajemy trudny, lecz ważny egzamin z jedności, solidarności i wytrwałości - opowiadała Tatiana Iwanow z fundacji Za Wolność Waszą i Naszą.

I dodawała, że w tej sytuacji wznowienie festiwalu wydało się czymś zupełnie naturalnym i oczywistym: - Potrzebujemy tego małego święta, podczas którego będziemy dzielić się własną kulturą i sztuką, przypominając mieszkańcom miasta, jak wiele nas łączy i jak mało w rzeczywistości nas dzieli.

Więcej szczegółów na temat Festiwalu Niezależnej Kultury Białoruskiej TUTAJ.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.