Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- We Wrocławiu znaleźliśmy się z wielu różnych powodów. Niektórzy mieszkają tu od lat, inni, prześladowani we własnym kraju, zaledwie kilka miesięcy temu znaleźli tu schronienie i szansę na lepszą przyszłość. Diaspora białoruska staje się coraz liczniejsza. Z trwogą przyglądając się temu, co dzieje się w naszej Ojczyźnie, zdajemy trudny, lecz ważny egzamin z jedności, solidarności i wytrwałości. W tej sytuacji wznowienie festiwalu wydało się czymś zupełnie naturalnym i oczywistym. Potrzebujemy tego małego święta, podczas którego będziemy dzielić się własną kulturą i sztuką, przypominając mieszkańcom miasta, jak wiele nas łączy i jak mało w rzeczywistości nas dzieli – mówi Tatiana Iwanow z fundacji Za Wolność Waszą i Naszą.

Podczas festiwalu będzie można zobaczyć m.in. akwarele białoruskiego malarza i grafika Alakseja Maraczkina, które zaprezentuje gościom mieszkająca od kilku lat we Wrocławiu wnuczka artysty. Goście obejrzą nagradzany film krótkometrażowy Alaksya Poluyana „Jezioro radości". Sekcję teatralną wypełnią kinowe pokazy spektakli.

Pierwszy to „Białoruś obrażona" Teatru Miejskiego w Gliwicach, wzruszająca kronika wydarzeń „białoruskiego sierpnia" autorstwa Andreja Kurejczyka, a drugi to niezależny projekt „ToMy" w reżyserii Stasa Żirkowa, który powstał na podstawie powieści Andreja Horwata „Radio Prudok".

Festiwal z polityką w tle

- Festiwal można postrzegać w trzech różnych wymiarach. Po pierwsze artystycznym, bo jest okazją do spotkania z twórczością artystów z Białorusi działających w różnych dziedzinach sztuki. Po drugie politycznym, bo trudno dzisiaj abstrahować od łamania praw człowieka, antyreżimowych protestów i walki Białorusinów o wolność i demokrację. W tym sensie współorganizacja festiwalu jest naszym gestem solidarności ze społeczeństwem białoruskim i artystami, którzy z racji poglądów są obiektami ataków władzy. Wreszcie ma on też wymiar społeczny, lokalny, bo jest okazją do spotkania Polaków i Białorusinów żyjących obok siebie we Wrocławiu - mówi Jarosław Perduta, dyrektor DCF-u.

Zaplanowano warsztaty dla dzieci i ich rodziców oraz wieczór poetycko-muzyczny „Głosy Wolności", a także czytanie teatralne białoruskiej sztuki. Ponadto będzie to okazja do napisania pocztówki do jednego z licznych w tej chwili więźniów politycznych na Białorusi, a także zadania pytań twórcom projektu „Teatr na faktach", którzy pracując nad spektaklem dokumentalnym o Białorusi, zebrali dziesiątki historii. Odbędą się też panel dyskusyjny „Zima Wasza – Wiosna Nasza" i unikatowe pokazy piaskografii Aleksandry Konofalskiej, jednej z najlepszych światowych artystek w tej dziedzinie.

Wszystkie wydarzenia w ramach X Festiwalu Niezależnej Kultury Białoruskiej odbędą się w DCF-ie. Językami festiwalu są białoruski, polski oraz rosyjski. Wstęp bezpłatny. Obowiązuje rezerwacja miejsc na warsztaty.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.