Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przed wizytą we Włoszech, gdzie Olga Tokarczuk zostanie nagrodzona na festiwalu Taobuk „Award for Literary Excellence 2021", polska noblistka udzieliła wywiadu jednemu z czołowych tamtejszych dzienników, „Corriere della Sera". Powiedziała tam m.in.: „na Białorusi i w Polsce koronawirus pomógł władzy w nałożeniu kagańca na uliczną opozycję" oraz „W nowej sytuacji – światowej pandemii – reżimy czują się bezpieczniej. Ludzie nadal protestują, ale restrykcje antycovidowe osłabiają ich sprzeciw. Społeczeństwo, które się boi, łatwiej poddaje się rozkazom i zakazom. Lockdown usuwa z ulic protestujących i niszczy tkankę społeczną".

Mówiła też, że „Trwa dziki atak na osoby i społeczność LGBT, a różne gminy pozwalają sobie nawet na określanie się »strefami wolnymi od LGBT«. To jest wbrew duchowi Unii Europejskiej i przede wszystkim stanowi zaprzeczenie praw człowieka". 

W rozmowie są też ślady dolnośląskie, bowiem prowadząca wywiad przypomina, że polska noblistka odmówiła przyjęcia nagrody Honorowego Obywatela Dolnego Śląska, gdzie żyje i tworzy, by nie dzielić tytułu z biskupem Ignacym Decem, który jest jawnym homofobem. Olga Tokarczuk w rozmowie mówi też o sytuacji kobiet na całym świecie: „wspólnie przerabiamy traumę mizoginii".

Prawicowy internet zawył

Wywiad w Polsce wzbudził wiele emocji. Prawicowy internet od razu wydał osąd: „Miarka się przebrała", „Olga Tokarczuk szkaluje Polskę i pluje w twarz więźniom Łukaszenki, kłamiąc w Corriere della Sera, że mamy ustrój jak Białoruś", „Skandaliczne słowa Olgi Tokarczuk o Polsce", „Ona nie zasługuje, by nazywać ją Polką".

Są nawet zdjęcia pokazujące wywożenie noblistki na taczkach, „skoro tak jej tu źle" i sugestie, by książki odsyłać, podobnie jak norweskiemu laureatowi literackiego Nobla Knutowi Hamsunowi, który poparł Hitlera. Akcję pod hasłem #OdeślijksiążkęOldzeTokarczuk podchwyciły też prawicowe media.

Wstrętne i niewybredne komentarze i memy - prawicowy internet się gotujeWstrętne i niewybredne komentarze i memy - prawicowy internet się gotuje Twitter

Jest odpowiedź

Głos zabrała dziś Fundacja Olgi Tokarczuk, która odniosła się do sytuacji: „Drodzy Państwo! W związku z licznymi pytaniami dotyczącymi akcji odsyłania książek, a także możliwości skorzystania z nich w zamian za wpłatę na rzecz Fundacji Olgi Tokarczuk, informujemy, iż wszystkie nadesłane do nas egzemplarze przekażemy w ramach wsparcia na aukcję charytatywną na rzecz organizacji walczących o prawa osób LGBT+".

Fundacja Olgi Tokarczyk reagujeFundacja Olgi Tokarczyk reaguje Media Społecznościowe

„O co chodzi z tą akcją?" – pytają pod wpisem Fundacji internauci: „jeden prawiczek coś źle przeczytał, a w zasadzie wyjął z kontekstu i skrócił wypowiedź, żeby brzmiała antypolsko, reszta pajaców podchwyciła i teraz bidulki, żeby się odgryźć, będą musiały kupić pierwszą w życiu książkę i ją odesłać autorce. Robią dobry PR sobie jak zwykle i Tokarczuk przy okazji sprzedaż. Można by pomyśleć, że to jakaś zorganizowana akcja marketingowa".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.