Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Woda pokrywa prawie trzy czwarte powierzchni Ziemi, a więc na pewno jej nie brakuje. Rzecz w tym, że tylko 3 proc. jej zasobów to woda słodka, a z tego aż dwie trzecie pozostaje w wielkiej zamrażarce, czyli lodowcach. W ostatecznym bilansie okazuje się, że tylko 0,75 światowych zasobów to woda potencjalnie zdatna do picia i równocześnie względnie łatwo osiągalna.

Naukowy piknik MPWiK. Eksperymenty to duża atrakcja, nie tylko dla dzieciNaukowy piknik MPWiK. Eksperymenty to duża atrakcja, nie tylko dla dzieci Fot. Mat. MPWiK

My należymy do grona szczęściarzy, którzy mają do niej dostęp praktycznie nieograniczony – wystarczy odkręcić kran. To przywilej, którego na co dzień raczej nie doceniamy. Tymczasem nie wszędzie na Błękitnej Planecie łatwo się napić - według danych UNESCO aż 2,2 mld ludzi nie ma stałego dostępu do czystej wody pitnej.

Tak uzdatniają naszą wodę

We wrocławskich kranach płynie woda ze wschodniej części Sudetów, a dokładniej z Kotliny Kłodzkiej, oraz z terenów podgórskich. Rzeka Oława, z której woda trafia do zakładów uzdatniania Na Grobli oraz Mokry Dwór, jest po drodze dodatkowo zasilana wodą z Nysy Kłodzkiej. Służy do tego złożony system przerzutowy. Nasza woda jest dobrej jakości, ale i tak musi najpierw przejść proces uzdatniania.

Wrocławskie MPWiKWrocławskie MPWiK Fot. Mat. MPWiK

Jest dość pracochłonny. Do zakładu produkcji wody „Na Grobli” woda dociera z terenów wodonośnych, a nie bezpośrednio z rzeki. Najpierw jest więc wstępnie oczyszczana w 63 stawach infiltracyjnych. Na marginesie: wstęp na tereny wodonośne, obejmujące 1111 ha, jest chroniony, więc stanowią ciekawy przyrodniczo ekosystem, a przy okazji zielone płuca dla centrum miasta.

Już na terenie zakładu „Na Grobli”, w pierwszym etapie potrzebne jest usunięcie z wody związków żelaza - w odżelaziaczu. Następnie, w filtrach ze złożem piaskowym, woda pozbywa się manganu oraz zawiesiny zawierającej m.in. wodorotlenek żelaza. Z kolei filtry ze złożem węglowym, a dokładniej z tzw. węglem aktywnym, wyłapują małe cząsteczki i związki chemiczne.

Po drodze woda jest również ozonowana, co pozwala wyeliminować z niej drobnoustroje oraz bakterie. Do unieszkodliwiania wirusów i bakterii wrocławskie MPWiK wykorzystuje również związki chloru. Standardowo, niezależnie od obecnej pandemii koronawirusa.

Natomiast do zakładu w Mokrym Dworze woda dociera nie z terenów wodonośny, a bezpośrednio z rzeki Oławy. Infiltrację zastępuje proces koagulacji, polegający na wstępnym oczyszczeniu i usunięciu zanieczyszczeń powierzchniowych. Woda nie jest filtrowana przez warstwy gleby, więc nie potrzeba tu odżelaziacza. Później proces wygląda już tak samo jak Na Grobli.

Dla Wrocławia wody nie zabraknie

Zakład „Na Grobli” dostarcza wodę do centrum miasta, jak również do osiedli północnego i wschodniego Wrocławia. Z Mokrego Dworu płynie natomiast do dzielnic południowych i zachodnich.

Inaczej zaopatrywana jest tylko Leśnica i kilka osiedli w jej bezpośredniej okolicy. Do kilkunastu tysięcy mieszkańców tej części Wrocławia dociera woda ze Stacji Uzdatniania Leśnica, pobierana z czterech studni głębinowych, sięgających 140 m poniżej powierzchni ziemi. Jednak jej dobowa produkcja to zaledwie ok. 1 proc. całej produkcji przedsiębiorstwa. 

Proces uzdatniania wody dla Wrocławia jest więc skomplikowany, ale na szczęście nie potrzebujemy stacji do odsalania wody morskiej, nie musimy też szukać sposobów na wyłapywanie wilgoci z powietrza. Tego na co dzień raczej też nie doceniamy.

Wrocławskie MPWiKWrocławskie MPWiK Fot. Mat. MPWiK

Tymczasem tylko na pozór mamy wody w bród. Woda z Oławy ma wysoką jakość i powinniśmy się z tego cieszyć. Analizy wykazały, że istniejące we Wrocławiu układy technologiczne nie byłyby w stanie efektywnie oczyszczać wody z innych rzek płynących przez miasto, jak Ślęza, Bystrzyca czy Widawa.

Zmiany klimatyczne powodują, że coraz więcej polskich miast i regionów odczuwa okresowe deficyty wody. Wśród krajów Unii Europejskiej mamy jedne z najmniejszych zasobów wody słodkiej w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

Pod tym względem we Wrocławiu też jesteśmy w niezłej sytuacji. MPWiK zapewnia, że zasoby dla miasta są odpowiednio zabezpieczone. Na Nysie Kłodzkiej znajdują się dwa zbiorniki retencyjne – Głębinów i Otmuchów, pozwalające na zgromadzenie takiej ilości wody, która pozwoli na zaopatrywanie miasta nawet w przypadku utrzymującej się suszy. Dodajmy, że aktualna wydajność obu zakładów uzdatniania pozwala dostarczyć niemal dwukrotnie więcej wody, niż wynosi obecne zapotrzebowanie miasta.

Wrocław może więc spokojnie się rozbudowywać. Myśląc przyszłościowo, MPWiK szuka już jednak alternatywnych źródeł wody.

Można pić

Już po opuszczeniu zakładów uzdatniania woda cały czas jest kontrolowana. W ciągu roku pobiera się i bada ponad 10 tys. próbek i wykonuje 100 tys. analiz. Niezależnie od MPWiK woda jest badana również przez sanepid. To znaczy, że ta z kranu należy do najlepiej kontrolowanych środków spożywczych.

Wodę z wrocławskiej sieci wodociągowej można pić nawet bez przegotowania. Oczywiście pod warunkiem, że znamy stan instalacji wewnętrznej w budynku. Za nią odpowiada już zarządca lub właściciel nieruchomości.

Kranówkę warto pić również dlatego, że przynosi to naprawdę solidne oszczędności. Litr takiej wody kosztuje mniej niż 1 grosz, wielokrotnie mniej niż wody butelkowanej. Jeśli codziennie pijemy przynajmniej 1,5 litra wody (to minimum dla zdrowia i dobrego samopoczucia), w naszej kieszeni może zostać nawet kilkaset złotych rocznie.

Co również bardzo istotne: pijąc wodę z kranu, nie zużywamy plastikowych butelek, a dzięki temu nie wytwarzamy niepotrzebnych odpadów. Dostarczenie kranówki nie wymaga również transportu, co pozwala ograniczyć ślad węglowy.

Wrocławskie MPWiKFot. MPWiK

Wodę konsumujmy z głową

Mieszkaniec Wrocławia średnio zużywa dziennie 120 litrów wody. To znaczy, że jesteśmy bardzo blisko średniej europejskiej, która wynosi 127 litrów. A dużo lepiej wypadamy od statystycznego Polaka, który korzysta ze 150 litrów dziennie.

Na co zużywamy wodę? Największą część, blisko 70 proc., na higienę. Spora porcja, 20 proc., idzie na posiłki, a resztę wykorzystujemy na inne cele. Ale tak naprawdę wykorzystujemy wody o wiele więcej, choć bardzo często nie zdajemy sobie z tego nawet sprawy. Na dodatek jest to często woda importowana z bardzo daleka. Jak to możliwe?

Chodzi o wodę zużywaną przez nas pośrednio (tzw. wodę wirtualną), w pewnym sensie zawartą w produktach, które na co dzień konsumujemy. Np. pijąc poranną kawę w filiżance 125 ml, zużywamy ok. 130 litrów wody, ponieważ tyle było jej potrzebnej do wyprodukowania odpowiedniej porcji kawy. Woda wykorzystywana jest w całym łańcuchu dostaw: od upraw czy wydobycia surowców, przez wszystkie etapy produkcji, po wytworzenie opakowań i transport.

Np. na stronie waterfootprint.org można sprawdzić tzw. ślad wodny różnego rodzaju produktów w rzeczywistych konsumpcyjnych porcjach, co być może najlepiej przemawia do wyobraźni. I tak np. lampka wina (125 ml) kosztuje 110 litrów wody. Szklanka soku jabłkowego (200 ml) to 230 litrów. Wyprodukowanie jednego dużego banana (200 g) wymaga średnio 160 litrów.

Niektóre dane dotyczące śladu wodnego są zaskakujące. Np. wytworzenie tabliczki czekolady, produktu przecież niepozornego, wymaga aż 1,7 tys. litrów wody. Łatwiej to zrozumieć, kiedy sprawdzi się, że na kilogram ziaren kakaowca potrzeba aż 20 tys. litrów. Dla porównania: na wytworzenie kilograma pszenicy zużywa się ok. 1,8 tys. litrów wody. Mała bułka to kilkadziesiąt litrów, a francuska bagietka już ponad 100.

Szczególnie „wodożerna” jest hodowla. Dla przykładu: kilogram wołowiny to ponad 15 tys. litrów, wieprzowiny 6 tys., a drobiu 4,3 tys. litrów wody. Wytworzenie kilograma sera wymaga ok. 5 tys. litrów.

Ogromne ilości wody zużywa również przemysł odzieżowy. Wyprodukowanie pary jeansów pochłania 8 tys., tylko jednego bawełnianego T-shirtu 2,5 tysiąca, a pary butów już 8,5 tys. litrów wody.

Jak zużywamy wodęJak zużywamy wodę Fot. Mat. MPWiK Wrocław

Z tego zestawienia, w którym brakuje przecież wielu często używanych produktów (lub różnego rodzaju usług), wynika, że codziennie zużywamy wielokrotnie więcej wody niż 120 litrów. Jeśli zależy nam na tym, by naprawdę oszczędzać wodę na świecie, to najlepiej nie marnować żywności i w ogóle konsumować z umiarem. Pamiętajmy, że bardzo wiele produktów jest importowanych z krajów, gdzie woda zdatna do picia nie jest dostępna na wyciągnięcie ręki, lecz pozostaje zasobem ograniczonym. 

A jak wygląda całościowe zużycie wody w naszym kraju? Największym konsumentem od lat pozostaje przemysł. Dane GUS (raport z 2020 roku) pokazują, że wykorzystuje 71 proc. pobieranej wody. Co warto podkreślić: jedynie 4 proc. zużycia na cele produkcyjne przypadało na wodę krążącą w obiegu zamkniętym. Uwagę zwraca też fakt, że aż 88 proc. ogólnego zużycia wody w przemyśle przypada na elektrociepłownie. Przetwórstwo przemysłowe ma stosunkowo niewielki udział, tylko 10 proc.

Z danych GUS wynika, że na przestrzeni ostatnich 20 lat całościowy pobór wody w naszym kraju stopniowo się zmniejsza, co daje powody do umiarkowanego optymizmu, bo wymiernie dowodzi, że ją oszczędzamy, a przynajmniej nie marnujemy na taką skalę, jak w ostatnich dekadach XX w. Mimo rozwoju przemysłu zużywa on mniej wody niż 20 lat temu. Podobnie, lepiej wygląda zużycie na potrzeby eksploatacji sieci wodociągowej. Jak podkreślają eksperci, w przyszłości możemy się spodziewać, że coraz większych ilości wody będzie wymagać rolnictwo, co jest związane ze zmianami klimatycznymi,

Jak rozsądnie oszczędzać

Wodę zawsze warto oszczędzać. Nawet jeśli do kogoś nie przemawiają względy ekologiczne lub fakt, że Polska ma zasoby wody na poziomie Egiptu, to choćby ze względu na stan portfela. Poza tym, zużywając mniej wody, oszczędzamy też energię. Potrzeba jej wiele, by przeprowadzić skomplikowany proces uzdatniania, a następnie oczyszczania wody, gdy już trafi do kanalizacji.

Skoro większość wody w naszym prywatnym bilansie zużywamy na higienę, to oszczędności trzeba szukać przede wszystkim w łazience, choć znajdziemy je również w kuchni. Wystarczy zmiana niektórych codziennych nawyków, bez drastycznej rewolucji w stylu życia. Są na to wymierne dowody: w ciągu minuty z kranu potrafi wylać się aż 5 litrów wody bieżącej, czyli 1 litr na 12 sekund. Czteroosobowa rodzina może uratować nawet 144 litry dziennie tylko dzięki temu, że zakręci kran, myjąc zęby. W skali roku to kilkaset złotych.

Tak zużyjesz mniej wody na co dzień:

* korzystaj z szybkiego prysznica zamiast kąpieli. Pod prysznicem zużyjesz około 60 litrów wody, a na kąpiel w wannie nawet trzy razy więcej,

* zakręcaj kran podczas mycia zębów oraz przy namydlaniu rąk,

* ręce myj pod mniejszym strumieniem wody,

Jak zużywamy wodęMAT. MPWIK

* zamontuj perlatory, czyli proste nakładki na kran i słuchawki prysznicowe. Zwiększają strumień wody przez napowietrzenie, a równocześnie zmniejszają jej przepływ nawet o 40 proc.,

* koniecznie sprawdzaj szczelność domowej instalacji, naprawiaj cieknące krany czy zepsute spłuczki,

* owoce i warzywa myj w misce, a nie pod bieżącą wodą,

* pralkę włączaj dopiero wtedy, gdy jest pełna,

* korzystaj ze zmywarki zamiast zmywać naczynia ręcznie. Urządzenie włączaj, gdy się wypełni,

* ogród i trawnik podlewaj deszczówką – jest za darmo,

* przed podlewaniem roślin w ogrodzie sprawdź prognozę pogody – może w nocy będzie padać.

Liczą się z wodą i edukują

MPWiK zrobiło w ostatnich latach wiele, by ograniczyć straty wody w sieci wodociągowej. Służy do tego nowoczesny system, na który składają się innowacyjne oprogramowanie oraz tysiące przepływomierzy i wodomierzy, a także zaawansowany system telemetrii.

Woda na świecieWoda na świecie Fot. Mat. MPWiK Wrocław

W tej chwili przedsiębiorstwo pracuje nad ustaleniem warunków ponownego wykorzystania popłuczyn dla dwóch rodzajów wód oczyszczanych w zakładach oczyszczania wody, tj. powierzchniowej i infiltracyjnej. MPWiK poszukuje też najbardziej efektywnych sposobów zarządzania i gospodarowania wodami opadowymi. W planach jest budowa całkowicie zdalnego systemu odczytów wodomierzy, co pozwoliłoby na udostępnienie danych o bieżącym zużyciu wody wszystkim wrocławianom.

Przedsiębiorstwo przez cały rok prowadzi kampanie edukacyjne, takie jak „Pij kranówkę”, zachęcając do spożywania wody prosto z kranów, czy „Szanuj Wodę”, przekonując do jej rozsądnego wykorzystywania. O znaczeniu wody w skali globalnej wiele można się dowiedzieć w Hydropolis.

Z okazji tegorocznego Światowego Dnia Wody powstała trzecia już część przygód Błękitki i Groblika. Tym razem dzielni Strażnicy Wody stawiają czoła rodzeństwu Śmiecialskich, które robi wszystko, by wody na naszej planecie, a zwłaszcza rzeki, stały się wielkim wysypiskiem śmieci, a plastik zatruwał środowisko. Wszystkie trzy historie z przygodami Błękitki i Groblika można znaleźć na facebookowym profilu MPWiK oraz na stronie internetowej przedsiębiorstwa, w zakładce MPWiK Dzieciom.

Światowy Dzień Wody

Został ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ rezolucją z 22 grudnia 1992 roku. Jest obchodzony co roku 22 marca. Każdego roku pod innym hasłem. Np. w 1996 brzmiało „Woda dla spragnionych miast”, rok później „Zasoby wodne świata: czy ich wystarczy”, w 2004 „Woda i kataklizmy”, w 2012 „Znaczenie wody dla produkcji żywności na świecie”, w 2015 „Woda a zrównoważony rozwój”, a przed rokiem kluczowy był kontekst zmian klimatu.

Tegoroczne hasło Światowego Dnia Wody – „Docenianie wody” – to swego rodzaju wezwanie, by zastanowić się nad znaczeniem i wartością wody w naszym codziennym życiu. Łatwo to przełożyć na konkretne pytania, np.: jaką wodą i w jaki sposób podlewamy ogródki, czy na pewno musimy kupować wodę butelkowaną, nieraz przywożoną z bardzo daleka, albo czy zakręcamy kran, kiedy woda nie musi akurat lecieć.

Jak oszczędzać wodęJak oszczędzać wodę Fot. Mat. MPWiK Wrocław

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.