Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O komunikacji rozmawiamy z prof. Maciejem Kruszyną

Czy we Wrocławiu jest miejsce na Bus Rapid Transit, czyli metrobus z wydzieloną infrastrukturą? Jeśli tak, to gdzie widziałby pan taką linię?

Maciej Kruszyna: – Docelowo podstawowym środkiem transportu na najważniejszych trasach w mieście powinien być tramwaj. Podróżuje na nich dużo pasażerów, zatem potrzebne są tam pojazdy o dużej pojemności i często kursujące.

Mercedes Citaro Mercedes Citaro  Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta

Należy sobie odpowiedzieć na pytanie, co w sytuacji, gdy dla danego kierunku nie przewidujemy w najbliższym czasie budowy trasy tramwajowej? Czy warto inwestować tymczasowo w BRT dla takiego połączenia?

Technicznie możliwe jest przygotowanie trasy dla autobusów z możliwością przekształcenia jej w przyszłości w linię tramwajową. Jednak z uwagi na złożoność takiej inwestycji, warto na to zdecydować się jedynie w sytuacji, gdy mówimy o połączeniu, na którym obecnie nie ma potoków pasażerskich uzasadniających realizację tramwaju. Raczej nie będzie dotyczyć to tras średnicowych łączących duże osiedla poprzez centrum. Miejsc na realizację tras BRT upatrywałbym w relacjach obwodowych, np. wzdłuż Obwodnicy Śródmiejskiej.

Dzisiejszy układ linii autobusowych w mieście oparty jest na długich trasach, nieraz bardzo skomplikowanych. Warto go poprawiać, czy lepiej zbudować od nowa?

– Moim zdaniem cały układ linii transportu zbiorowego należy zmodyfikować m.in. znacznie zwiększając częstotliwość kursowania. Warto odnotować tendencję światową wprowadzania układów linii o bardzo częstym kursowaniu. To nie są już kursy co 10 minut, o których rozmawialiśmy przed dekadą, lecz co 5-6 minut, a nawet częściej. Jest to istotne nie tylko w aspekcie przesiadek i czasu oczekiwania na pojazd, ale oznacza też większą dostępność do transportu publicznego i jego konkurencyjność w przemieszczaniu się po mieście.

Jak najlepiej powiązać podmiejską komunikację autobusową z miejskim transportem publicznym?

– Standard podróży w otoczeniu miasta nie powinien odbiegać od wewnętrznego. Oczywiście z uwzględnieniem skali i liczby podróżnych, ale raczej nie poprzez rzadsze kursy, a wprowadzanie mniejszych pojazdów i systemów „na życzenie”.

Podstawowym sposobem dojazdu do Wrocławia powinien być pociąg, niemniej w niektórych relacjach będą to także autobusy, powiązane z siecią miejską w strategicznie rozmieszczanych węzłach, przy założeniu funkcjonalnej i wygodnej integracji taryfowej. Zatem autobus podmiejski raczej nie powinien wjeżdżać do centrum.

Jakie autobusy widziałby pan we Wrocławiu: elektryczne, hybrydowe, z napędem gazowym, a może wodorowe? Która technologia wydaje się mieć największy potencjał?

– Wyżej wymienione technologie rozwijają się dynamicznie, bardzo szybko wprowadzane są udoskonalenia i bardziej efektywne rozwiązania. Obecnie coraz bardziej popularne są napędy elektryczne, w tym z możliwością doładowywania pojazdów na pętlach lub nawet na przystankach, ale nie można pomijać innych rozwiązań, w tym będących dopiero w fazie eksperymentów.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.