Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W ostatnim meczu w tym roku wrocławian wyjątkowo nie poprowadził trener Vitezslav Lavicka, który jest przeziębiony. Zastąpił go Piotr Barylski, jeden z asystentów, któremu w przeszłości już kilka razy zdarzyło się samodzielnie prowadzić wrocławian.

Śląsk Wrocław - Warta Poznań. Udany początek wrocławian

Śląsk świetnie rozpoczął mecz, gdyż szybko objął prowadzenie. Krzysztof Mączyński doskonale dośrodkował z rzutu rożnego, a Israel Puerto świetnym uderzeniem głową posłał piłkę w okienko bramki Warty. Miejscowi wygrywali i mogli grać tak, jak najbardziej lubią - wyprowadzając błyskawiczne kontry.

W tym fragmencie pojedynku świetne piłki dogrywali Mączyński oraz Mateusz Praszelik i wrocławianie już przed przerwą powinni prowadzić znacznie wyżej.

Jednak marnowali bardzo dobre sytuacje. Dwa razy takich okazji nie potrafił wykorzystać Bartłomiej Pawłowski, a Robert Pich miał pecha, gdyż będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem Warty, trafił piłką w słupek.

Fot. Fot . Krzysztof Ćwik / Agencja Gazeta

Ale na początku drugiej połowy Śląsk podwyższył prowadzenie na 2:0. Tym razem Pawłowski mocno uderzył sprzed pola karnego, a piłka odbiła się od jednego z obrońców i wpadła do bramki.

Śląsk Wrocław - Warta Poznań. Wyjątkowo nerwowa końcówka

Śląsk prowadził, jednak w pewnym momencie poczuł się zbyt pewnie i ambitnie grająca Warta rzuciła się do odrabiania strat. Wówczas ze świetnej strony pokazał się bramkarz wrocławian Michał Szromnik. Najpierw odbił on piłkę po strzale z kilku metrów Jakubowskiego, a przy dobitce Grzesika stoper Puerto wybił ją sprzed pustej bramki. Kilka minut później Szromnik znów był bohaterem, gdy efektowną paradą uratował zespół przed utratą gola po woleju Janickiego.

Na kwadrans przed końcem pojedynku ataki Warty dały efekt – Janicki technicznym strzałem wykończył efektowną akcję zespołu i było już tylko 2:1 dla Śląska.

Końcówka spotkania była bardzo nerwowa. Warta atakowała, a Śląsk momentami bronił się rozpaczliwie. W doliczonym czasie gry z bliska strzelał Ivanov, a stoper wrocławian Tamas wybił piłkę stoją przed pustą bramką i Śląsk uratował zwycięstwo, wygrywając 2:1.

Dzięki wygranej Śląsk awansował na 4. miejsce w tabeli, a Warta jest na 12. pozycji.

Śląsk Wrocław - Warta Poznań 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 – Puerto (5), 2:0 - Pawłowski (54), 2:1 – Janicki (75)

Śląsk: Szromnik – Musonda, Puerto, Tamas, Pawelec (84. Cotugno) - Pawłowski (74. Celeban), Mączyński (46 Sobota), Pałaszewski, Praszelik (67. Zylla), Pich, Exposito

Warta: Lis – Spychała, Kieliba, Ławniczak, Kuzdra - Grzesik (89. Ivanov), Trałka, Laskowski, Czyżycki (57. Janicki) - Jakóbowski, Kuzimski.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.