Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Stowarzyszenie Kaczawskie działa już od 18 lat. Non-profit zrzesza ludzi, biznes i samorząd lokalny wokół Gór i Pogórza Kaczawskiego. Cel mają jasny: by Karina Wygasłych Wulkanów stale się rozwijała i była znana nie tylko w Polsce, ale także za granicą.

Jednym z najważniejszych projektów, które koordynują, jest program „Działaj Lokalnie” współfinansowany przez Polsko-Amerykańską Fundację Wolności.

Wśród zrealizowanych pomysłów znalazł się m.in. punkt widokowy w kraterze wygasłego wulkanu Kopczyna (258 m n.p.m.), który nazywany jest Górą Karola. Wolontariusze wysprzątali okolicę i zbudowali wygodną drogę na szczyt, gdzie ustawiono drewniane ławy i stoły, kamienne miejsce na ognisko oraz tablicę informacyjną.

Joanna Piechowicz, prezes Stowarzyszenia Wsi Prusice, tak relacjonowała akcję: „Ludzie byli ożywieni, zainteresowani, widać było, że podobało im się spotkanie. Wielu mówiło, że wreszcie coś się w Prusicach dzieje. Jako organizatorzy byliśmy zmęczeni i zestresowani, ale bardzo zadowoleni z efektu. Zamierzamy takie spotkania na wulkanie nadal kontynuować”.

Punkt widokowy na Górze KarolaPunkt widokowy na Górze Karola Fot. materiały Stowarzyszenia Kaczawskiego

Przystań na Szlaku Wygasłych WulkanówPrzystań na Szlaku Wygasłych Wulkanów Fot. materiały Stowarzyszenia Kaczawskiego

Projekt kosztował niecałe 5 tysięcy złotych, z czego połowę sfinansował program „Działaj Lokalnie”. Z kolei Towarzystwo Miłośników Bolkowa za niemal 8 tysięcy złotych (z czego 3,7 tysiąca otrzymało w ramach dofinansowania) przygotowało przystań turystyczną na Szlaku Wygasłych Wulkanów.

Ale program to nie tylko budowa nowej infrastruktury turystycznej, ale też warsztaty, wykłady, spotkania czy lokalne festyny.

– Program umożliwia mieszkańcom małych miejscowości realizację swoich marzeń i pomysłów – podkreśla Julia Jankowska, edukatorka ze Stowarzyszenia Kaczawskiego. – Dzięki niemu małe, lokalne inicjatywy mogą zrobić coś dla swojego najbliższego otoczenia. Co roku w ten sposób finansowane jest kilkanaście projektów z obszaru 16 gmin. W tym roku jego dalsze funkcjonowanie po raz pierwszy znalazło się pod znakiem zapytania.

Żeby zorganizować 14. edycję programu, potrzebny jest wkład własny w wysokości 28 tysięcy złotych. Do tej pory pieniądze zapewniała działalność Sudeckiej Zagrody Edukacyjnej. To interaktywne centrum edukacji, w którym można było m.in. „na żywo” zobaczyć ruch kontynentów, poczuć trzęsienie ziemi, wywołać powódź czy zajrzeć do wnętrza wulkanu.

Jednak – z powodu epidemii koronawirusa – zagroda pozostaje zamknięta i nie zarabia, a stowarzyszenie Kaczawskie całkowicie straciło źródło przychodów.

– Na szczęście nasza gotowość do działania pozostała nietknięta – podkreśla Jankowska. I dodaje: – Pandemia wystarczająco namieszała w świecie. Dlatego tym bardziej chcemy, żeby program „Działaj Lokalnie” nadal wspierał rozwój inicjatyw w naszym regionie.

Stowarzyszenie zorganizowało więc zbiórkę. „20 tys. wkładu własnego to spora kwota, ale wierzymy, że uda nam się to zrobić! Lata działań w regionie pokazały nam, że tutaj naprawdę mogą dziać się niesłychane rzeczy” – piszą aktywiści na stronie wspieram.to, gdzie można wpłacać pieniądze.

– Każdy może nam pomóc nawet najmniejszą wpłatą. Nie pozwalajmy, aby w dobie „dystansu społecznego” ludzie oddalali się od siebie. Mówimy, że w naszej Krainie tylko wulkany są wygasłe – działanie zaś nie wygasa – dodaje Jankowska.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.