Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W październiku pięciu naukowców Politechniki Wrocławskiej dostało blisko 7,5 mln zł na badania, dzięki którym stworzą m.in. proekologiczny dom z tektury, kask z biodegradowalnych materiałów i kompaktowy laser, który usprawni diagnostykę medyczną.

Na początku roku akademickiego na tej uczelni zaczęło działać Laboratorium Analityczne Technologii Oczyszczania Wody i Ścieków - to z kolei reakcja na kryzys wodny przejawiający się w Polsce suszą hydrologiczną i hydrogeologiczną.

Przez Wrocław przechodzi fala kulminacyjna na OdrzePrzez Wrocław przechodzi fala kulminacyjna na Odrze Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta

Ekologia. Dla czystej ziemi

- Zmiany klimatyczne są zauważalne i już teraz pojawiają się problemy z brakiem wody. Mamy mniejsze jej ilości w rzekach i choćby przez to nie ma możliwości pobrania takiej ilości wody, jaka zazwyczaj była wykorzystywana przez miasta - wyjaśnia prof. Małgorzata Wolska z Katedry Inżynierii Ochrony Środowiska.

Dodaje, że kolejny problem to pojawiające się okresowo bardzo intensywne opady: - Nie jesteśmy przygotowani na retencjonowanie wody, a jeśli nie ma retencji, to tak naprawdę tę wodę tracimy. Konieczne staje się więc szukanie nowych źródeł wody i jest to jeden z możliwych obszarów współpracy z przemysłem.

Od dwóch lat naukowcy z Wydziału Inżynierii Środowiska PWr wraz uczonymi z Portugalii i Cypru pracują nad biodegradowalnymi opakowaniami do przechowywania głęboko mrożonej żywności. Mają one być bezpieczne dla użytkowników, wytrzymałe i przyjazne dla środowiska.

Dr Karol Leluk, kierownik projektu z ramienia PWr: - To bardzo trudna praca, bo tworzywa sztuczne przez dziesięciolecia przyzwyczaiły nas już do swojego szerokiego wachlarza parametrów użytkowych i co za tym idzie - zastosowań. Tych cech biotworzywa, mówiąc kolokwialnie, dopiero muszą się nauczyć, ale na całym świecie widać już rosnący trend w zastępowaniu tworzyw sztucznych przyjaznymi dla środowiska materiałami bio.

Projekt Uniwersytetu Przyrodniczego „Dolny Śląsk. Zielona Dolina Żywności i Zdrowia” pod koniec lipca znalazł się na liście rządowych projektów strategicznych. Były rektor prof. Tadeusz Trziszka wielokrotnie powtarzał: - Produkcja i przetwórstwo żywności w oparciu o zasoby regionalne, ale tak, by wykorzystać wiedzę i ogromny rodzimy potencjał naukowy, jaki mamy, to szansa nie tylko na zaspokojenie własnych potrzeb, ale też budowę konkurencyjnej przewagi na globalnych rynkach.

Uzdatnianie wody we wrocławskim MPWiK - filtryUzdatnianie wody we wrocławskim MPWiK - filtry Fot. Mat. MPWiK Wrocław

Dzielą się wiedzą

W 2017 r. Zielona Dolina, jako spółka, powstała przy udziale władz województwa, Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, Dolnośląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego we Wrocławiu, gminy Radków oraz dolnośląskich hodowców. Marszałek Cezary Przybylski tłumaczył wtedy: - Ten projekt to bardzo duża szansa dla całego regionu. Zarówno dla mieszkańców, którzy będą mogli korzystać ze zdrowej i lokalnej żywności, jak i działających tu przedsiębiorców i naukowców, dla których będzie to impuls do bliższej współpracy i rozwinięcia swojej działalności.

Plan był prosty - naukowcy mieli powiedzieć, co, jak i dlaczego produkować, przedsiębiorcy zalecenia wdrożyć, a konsumenci, zamiast sięgąć po produkty nafaszerowane nie wiadomo czym, wybierać te eko. Właśnie tak wygląda transfer wiedzy z uczelni do gospodarki, który ma wpłynąć na jej innowacyjność i konkurencyjność, a także zwiększyć wykorzystanie wyników badań naukowych przez firmy i przedsiębiorstwa.

Jak z tym transferem jest, pokazuje Dolnośląska Strategia Innowacji 2030. Począwszy od 2014 r. do trzeciego kwartału 2019 r., wszystkie uczelnie w regionie zrealizowały nieco ponad 1500 umów z przedsiębiorstwami. Zdecydowanym liderem w kooperacji na linii biznes - nauka jest Politechnika Wrocławska, która miała w tym czasie 762 umowy, Uniwersytet Przyrodniczy - 661, Uniwersytet Medyczny - 130, natomiast Ekonomiczny już tylko 20.

A pieniądze czekają

Jednak biznes nadal zbyt rzadko korzysta z tej współpracy. „Nakłady na działalność innowacyjną w skali województwa wynoszą nieco więcej, niż wynosi średnia krajowa, ale powodują, że region plasuje się dopiero na piątej pozycji w skali kraju. Przedsiębiorstwa przetwórstwa przemysłowego bardzo słabo inwestują w innowacje” - czytamy w strategii.

Ba, nawet niechętnie sięgały po pieniądze z Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014- 2020. Wnioskowały o nie najczęściej firmy prowadzące działalność IT, produkcji maszyn i urządzeń oraz z branż: chemicznej i farmaceutycznej, a największa wartość złożonych projektów dotyczyła technologii informatyczno-telekomunikacyjnych. DSI podaje, że łącznie 378 dolnośląskich projektów otrzymało dofinansowanie w wysokości 2,5 mld zł.

Ta kwota nie powinna robić wrażenia: „W porównaniu z liczbą projektów złożonych przez przedsiębiorstwa ze Śląska czy Małopolski aktywność dolnośląskich firm w pozyskiwaniu środków krajowych jest zastanawiająco niska” - oceniono w Dolnośląskiej Strategia Innowacji 2030. A pieniądze były nie tylko z RPO, ale też z programu INTERREG czy z międzynarodowych: Clustrat, REMIX, ClimaticTown, TRAILS czy CircE.

Problem w tym, że firmy obawiają się współpracy z uczelniami - zwłaszcza uciążliwych procedur przygotowania innowacyjnego pomysłu, czasu jego realizacji i niekonkurencyjności.  

Wsparcie dla biznesu

Tę lukę próbują wypełniać instytucje otoczenia biznesu: agencje rozwoju regionalnego, izby gospodarcze, ośrodki innowacji  czy parki technologiczne. Szczególnym przypadkiem jest Wrocławski Park Technologiczny, który udostępnia powierzchnię laboratoryjną i biurową, ale także prowadzi akademicki inkubator przedsiębiorczości, Inkubator Przedsiębiorczości i Technologii, oferuje tereny inwestycyjne oraz powierzchnie produkcyjne.

Nokia Garage - wielkie otwarcie centrum innowacjiNokia Garage - wielkie otwarcie centrum innowacji TOMASZ PIETRZYK

- W WPT są aż dwa inkubatory przedsiębiorczości dedykowane przedsiębiorcom będącym na początku swojej biznesowej drogi - opowiadał na łamach „Wyborczej” Maciej Potocki, prezes WPT. – Wyinkubowaliśmy w nich ponad 220 firm, z czego ponad 80 proc. zostało pozytywnie zweryfikowanych przez rynek.

Z WPT współpracuje np. Motion Systems, dostarczająca na międzynarodowe rynki innowacyjne platformy ruchu i kompletne stymulatory. Działają tu również dostawcy komponentów dla największych ośrodków naukowych w Europie, jak CERN, ESS czy XFEL, np. firma KrioSystem. Przy ul. Muchoborskiej we Wrocławiu, gdzie siedzibę ma WPT, funkcjonują też notowane na giełdzie Pure Biologics, uważane za najprężniej rozwijającą się spółkę biotechnologiczną w Polsce, i Saule Technologies, która opracowuje ogniwa fotowoltaiczne z syntetycznych perowskitów - mogą one zrewolucjonizować rynek energetyczny.

Takich przykładów jest znacznie więcej. Dolnośląska Agencja Rozwoju Regionalnego nie tylko oferuje powierzchnie biurowe w ramach Dolnośląskiego Parku Technologicznego T-Park oraz usług inkubatora przedsiębiorczości. Jest jednocześnie realizatorem projektu grantowego Climate Kic Accelerator i była partnerem urzędu marszałkowskiego w projekcie Bon na Innowacje.

Dolny Śląsk posiada jeszcze najstarszy i jeden z najlepszych centrów transferu technologii Politechniki Wrocławskiej czy PORT-Polski Ośrodek Rozwoju Technologii Łukasiewicz. Ma także inne jednostki naukowo-badawcze, tak z sektora prywatnego, jaki publicznego o dużej renomie, prężny przemysł oraz… Wrocław. 

W publikowanym od 20 lat rankingu „The World According to GaWC” awansował on do prestiżowego kręgu miast gamma, w którym znajdują się m.in. Ankara, Ottawa, Nashville czy Turyn. Co roku miasta klasyfikowane są w światowej gospodarce na podstawie zaawansowanych usług biznesowych, m.in. finansowych, księgowych, konsultingowych, prawniczych czy reklamowych.

Magdalena Okulowska, prezes Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej: - Ma to duże znaczenie, szczególnie teraz, w czasie pandemii, ponieważ inwestorzy, podejmując decyzję o lokacji swojego biznesu, biorą pod uwagę m.in. tego typu wskaźniki i rankingi. We Wrocławiu prężnie działa wiele firm świadczących zaawansowane usługi dla biznesu. A gospodarka oparta na wiedzy ma tu już długie tradycje.

Władze regionu uważają, że cały Dolny Śląsk powinien rozwijać się równomiernie, i dlatego np. zdecydowały m.in., że przy Dolnośląskim Centrum Sportu powstanie inkubator ICT oferujące możliwość przeprowadzania treningu sportowego w symulowanych warunkach wysokogórskich.

- Będzie to najnowocześniejsze tego typu miejsce w Polsce, które ma znacząco wpływać na poziom innowacyjności gospodarki nie tylko w naszym regionie, ale i w całym kraju - informował marszałek Przybylski.

Potrzebujemy więcej pieniędzy

Ale przez kolejne lata nie tyko innowacyjność w tej branży będzie wpływać na kondycję regionu. Polityka Unii Europejskiej przez najbliższe lata ukierunkowana będzie na walkę ze skutkami pandemii Covid-19, zmian klimatycznych oraz rozwój gospodarki obiegu zamkniętego, dekarbonizację energetyki. Polskę i Dolny Śląsk czeka więc wielkie wyzwanie, jakim będzie koniec prostego rozwoju wynikającego z konkurencyjnych czyli niskich kosztów pracy i stosunkowo niskich cen energii pozyskiwanej ze stosunkowo taniego, ale szybko drożejącego węgla.

Dekarbonizację już zapowiedziały samorządy Subregionu Wałbrzyskiego. Do 2030 r. planują doprowadzić do likwidacji nieekologicznych pieców węglowych.

- Chcemy zielonej energii i czystego powietrza - zadeklarowali samorządowcy, licząc na dotację w ramach Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, ustanowionego przez Parlament Europejski, Komisję Europejską i Radę Europejską.

Czy to się uda, nie wiadomo. Rząd chce zawetować unijny budżet i nikt dzisiaj nie może być pewien, że pieniądze na odbudowę po koronawirusie do Polski popłyną.

Niepokoi to prezydenta Wałbrzycha Romana Szełemeja. Na ostatniej sesji mówił do radnych: - Bez środków unijnych, na które mamy przygotowane już projekty, przyszłość naszych miast będzie niezwykle trudna. Z tych pieniędzy planowaliśmy m.in. stację pozyskiwania i uzdatniania wody, której już brakuje. Zakładaliśmy ogromny program dofinansowania wymiany pieców węglowych, planowaliśmy rewitalizację Sobięcina, przebudowę kamienic i remontu dróg. W dobie pandemii każde pieniądze są dla nas bezcenne.

Bez tego funduszu silne zróżnicowanie poziomu rozwoju Dolnego Śląska nie zniknie. Pod względem innowacyjnym też. Na wspólne projekty na linii biznes - nauka potrzeba potężnych środków, ale również na nowy zero-emisyjny tabor w gminach, nowe pociągi dla Kolei Dolnośląskich czy tramwaje dla Wrocławia.

Strategia Rozwoju Województwa Dolnośląskiego 2030 zakłada, że region będzie rozwijał się równomiernie, stanie się przyjazny dla mieszkańców, przedsiębiorców, inwestorów, turystów, także: nowoczesny z kreatywną i innowacyjną regionalną społecznością oraz rozwiniętą sferą naukową i badawczo-rozwojową, konkurencyjny w kraju i za granicą.

To plan realny, o ile nie zepsuje go bieżąca polityka rządu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.