Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Koniec z węglem! - ogłosiło pod koniec września 50 samorządowców z subregionu wałbrzyskiego. Do 2030 r. planują zlikwidować w swoich gminach trujące kopciuchy i postawić na odnawialne źródła energii.

- Nasz cel - lepsza jakość życia 600 tys. mieszkańców i bezpieczna planeta - tłumaczył inicjatywę jej pomysłodawca, prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej. Wyjaśniał, że w realizacji dekarbonizacji pomoże Europejski Zielony Ład i Fundusz Sprawiedliwej Transformacji Energetycznej.

W miastach trują nas przede wszystkim przestarzałe piec i kotły grzewczeW miastach trują nas przede wszystkim przestarzałe piec i kotły grzewcze Fot. Kornelia Głowacka-Wolf/ Agencja Gazeta

Europejski nowy ład

Zielony Ład to nowa strategia Unii Europejskiej, zakładająca, że kontynent w 2050 r. osiągnie zerowy poziom emisji gazów cieplarnianych, a wzrost gospodarczy państw członkowskich nie będzie zależny od zużywania zasobów Ziemi. By to osiągnąć, UE zapewni wsparcie finansowe dzięki Funduszowi Sprawiedliwej Transformacji. Dzięki niemu regiony najbardziej dotknięte negatywnymi społeczno-gospodarczymi skutkami transformacji mają otrzymać 100 mld euro w latach 2021-2027.

Właśnie po pieniądze z tej puli zamierzają sięgnąć samorządowcy z południa Dolnego Śląska, z powiatów: wałbrzyskiego, świdnickiego, dzierżoniowskiego, kłodzkiego i ząbkowickiego. Fundusz będzie wspierał także małe i średnie przedsiębiorstwa w rozwijaniu ich konkurencyjności, inwestował w cyfryzację, mobilność, pomagał w odtwarzaniu terenów cennych przyrodniczo i przywracaniu bioróżnorodności.

- Liczę, że powstanie wyjątkowy, ambitny program budowy oddolnej samowystarczalności energetycznej gmin - mówi ekolog Radosław Gawlik, były wiceminister środowiska, prezes Stowarzyszenia Ekologicznego Eko-Unia, który właśnie stanął na czele zespołu ds. sprawiedliwej transformacji subregionu wałbrzyskiego.

Dorota Koniecznej-Enozel, burmistrz Pieszyc, uważa plan za realny: - Od kilku lat w małych gminach staramy się wspomagać mieszkańców w wymianie ogrzewania węglowego, przeznaczamy na to środki z naszych budżetów i pozyskujemy środki zewnętrzne. Jeżeli więc Fundusz Sprawiedliwej Transformacji umożliwi nam pozyskanie dodatkowych środków, to wspólnymi siłami jesteśmy w stanie to zrobić.

Władze Ząbkowic Śląskich interesuje wszystko, co związane z energią słoneczną, czyli fotowoltaiką.

- Nie jesteśmy w stanie od razu tak szybko przejść na energię odnawialną, więc chcielibyśmy częściowo wykorzystać gaz - tłumaczy Marcin Orzeszek, burmistrz miasta.

 Prąd ze spółdzielczych dachów

Po energię słoneczną sięgnęła już obsługująca 30 tys. mieszkańców spółdzielnia mieszkaniowa Wrocław-Południe. Swoją elektrownię na dachach bloków z wielkiej płyty budowała już od 2016 r. Efektem jest nie tylko czystsze powietrze w mieście, ale obniżenie rachunków płaconych przez spółdzielnię.

Elektrownia słoneczna na dachu bloku przy ul. Sanockiej we Wrocławiu (Spółdzielnia Mieszkaniowa Wrocław-Południe)Elektrownia słoneczna na dachu bloku przy ul. Sanockiej we Wrocławiu (Spółdzielnia Mieszkaniowa Wrocław-Południe) MIECZYSŁAW MICHALAK

Jej wiceprezes Marek Dera na łamach „Wyborczej” wyliczył, że wcześniej za energię trzeba było płacić 425 tys. zł rocznie, a po zamontowaniu instalacji w pierwszym roku jej koszty spadły do 120 tys. zł, a w drugim, czyli w 2019 r., do 83 tys.

Projekt został dofinansowany przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska we Wrocławiu. Spółdzielnia zaciągnęła też pożyczkę.

I znalazła naśladowców. WFOŚ w Poznaniu wspólnie z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i spółdzielniami przygotował regionalny program „Słoneczne dachy”.

Plan jest taki, by na Dolnym Śląsku też podobny program wcielić w życie. Ze słońca od 2018 r. korzystają już budynek Uniwersytetu Przyrodniczego przy pl. Grunwaldzkim i pływalnia przy ul. Chełmońskiego. W nowy ekobiurowiec przy ul. Hubskiej (m.in. dla wydziału środowiska) zainwestowały władze Wrocławia: jest on energooszczędny i zainstalowano w nim system do odzyskiwania wody deszczowej. Zresztą takich proekologicznych budynków w mieście jest więcej: City Forum z pl. Wróblewskiego, Komandorska 12, Green2Day z ul. Szczytnickiej czy podwrocławski Bielany Business Point.

Największe w Polsce laboratorium testujące panele fotowoltaiczne, które działa w ŚwidnicyNajwiększe w Polsce laboratorium testujące panele fotowoltaiczne, które działa w Świdnicy Fot. Materiały Centrum Technologii Energetycznych

Nawet pocysterski klasztor w Trzebnicy ma nowe, proekologiczne źródło ogrzewania. Ciepło z ziemi do zabytkowego, barokowego budynku o powierzchni ponad 23 tys. m kw. dostarczają od kwietnia trzy pompy (wspomagane przez kocioł gazowy). Kwotą 1,2 mln zł to zadanie wsparł WFOŚ we Wrocławiu. Jakie są z tego korzyści?

Prezes Łukasz Kasztelowicz: - Inwestycja zmniejszy emisję gazu cieplarnianego CO2 o ponad 200 ton w ciągu roku.

Sposób na plastik

Na początku tego roku Wałbrzych chciał wcielić w życie nowatorski pomysł walki z plastikiem i zakazać sprzedaży oraz udostępniania klientom jednorazowych toreb.

- One są przekleństwem naszych czasów. Plastik to trucizna, rocznie odpowiada za śmierć miliona osób na świecie - grzmiał na sesji Szełemej.

Uchwała przeszła, ale nie weszła w życie. Unieważnił ją wojewoda dolnośląski Jarosław Obremski, uzasadniając: „nie można karać pieniężnie za posiadanie plastikowego guzika w koszuli czy za posiadanie plastikowych okiennic w domu po wjeździe do Wałbrzycha”.

Zieloni nazwali jego decyzję „haniebną”. O tej sprawie było głośno w całej Polsce, ale Wałbrzych się nie poddał. Radni podjęli kolejną uchwałę „Stop Plastik 2”, ale tym razem wojewoda zaskarżył ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Odpady plastikoweOdpady plastikowe Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta

- Nie mam poczucia, że moja praca jest pozbawiona sensu. Więcej powiem: jestem jakimś głosem samorządowego sumienia ekologicznego w tym kraju - mówił w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prezydent Wałbrzycha. - Nie rozumiem, dlaczego nie staramy się być w czołówce krajów europejskich, które „Stop Plastik” wdrożyły wcześniej. My jesteśmy na szarym końcu.

Alarm klimatyczny

Jednak nie tylko pokopalniany Wałbrzych stara się być eko. Rok temu alarm klimatyczny ogłosili wrocławscy radni, o co wnioskowali społecznicy skupieni wokół ekologicznej grupy Extinction Rebellion.

Argumentowali: „W Polsce tylko w kwietniu 2019 r. lasy i trawy paliły się 19 tys. razy. Przez Polskę przeszły zawieje piaskowe. Takich zjawisk będzie więcej: susze, burze, zamiecie, w tym ostatnie fale upałów, które silnie dały się we znaki mieszkańcom Wrocławia. Gdy życie w krajach Afryki i Azji stanie się niemożliwe, rozpoczną się masowe migracje w kierunku Europy, a zatem Dolnego Śląska i Wrocławia. Grozi nam brak wody dla upraw, zwierząt i ludzi. Grożą nam wojny o wodę i szereg innych konfliktów społecznych”. Inicjatywę poparli m.in. Dolnośląski Alarm Smogowy, Eko-Unia, Akcja Miasto, Greenpeace, grupa Dobro czy Wrocławska Inicjatywa Rowerowa.

Radny Paweł Karpiński nie miał wątpliwości, jakie to jest ważne: - Mamy w październiku lato takie jak w sierpniu. Zmiany klimatyczne to największe wyzwanie w dziejach ochrony środowiska.

Mieszkańcy Wrocławia, ale też innych miast i miasteczek na Dolnym Śląsku, odczuwają to niemal na własnej skórze. Tego lata znowu wystąpiła plaga komarów. To też efekt globalnego ocieplenia.

- Większość komarów zaczyna się rozwijać już w kałużach po roztopionym śniegu, a polują od marca do kwietnia. W tym roku śniegu było niewiele, potem przyszła susza i dopiero w maju przyszły deszcze - tłumaczył w „Wyborczej” dr Jarosław Pacoń z Uniwersytetu Przyrodniczego.

Zieleń zatrzyma wodę

I nie tylko takie plagi nas czekają. Brak wody też. To dlatego stolica regionu, ale też Świdnica czy Złotoryja, stawiają na kwietne łąki, by zatrzymać deszczówkę. Kiedy Zarząd Zieleni Miejskiej ogłosił w ubiegłym roku, że zmniejszy częstotliwość koszenia trawników, wrocławianie podzielili się na zwolenników i przeciwników. Ci ostatni obawiali się kleszczy i zarastających poboczy uniemożliwiających kierowcom odczytanie znaków drogowych. Obie strony ostro dyskutowały w sieci na ten temat.

Kwietna łąka na pl. WróblewsiegoKwietna łąka na pl. Wróblewsiego Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta

Wiceprezydent Adam Zawada tłumaczył: - Wrocław pustynnieje. Taki niekoszony trawnik ma większe możliwości magazynowania i odparowywania wody, co przekłada się na schładzanie powietrza.

To dostrzegli także mieszkańcy największej dolnośląskiej aglomeracji. W edycji Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego 2020 na 199 poddanych pod głosowanie projektów aż 105 dotyczyło zieleni i rekreacji, a 36 - podróży pieszych i rowerowych.

Dyskusję o klimacie rozpalił również pomysł posadzenia palm wzdłuż ul. Legnickiej, który zgłosił Bartosz Jakubczyński. Tłumaczył to tak: - Często zdarza mi się iść tą ulicą, bo łączy osiedle, na którym mieszkam, z rynkiem. Za każdym razem, kiedy zrobi się tylko trochę cieplej, jest tam nie do zniesienia.

Palm przy tej głównej arterii miejskiej nie będzie, ale ratusz zapowiedział, że posadzi przy niej krzewy i drzewa. To dobra nowina, bo każde jedno jest na wagę złota. Nie tylko we Wrocławiu.

Mieszkańcy Kątów Wrocławskich sprzeciwili się barbarzyńskiej wycince drzew, w tym kilkunastu stuletnich, w okolicy modernizowanego dworca kolejowego. Protesty były też, kiedy przy stacji kolejowej na Brochowie usunięto niemal 300 drzew pod budowę parkingu, i kiedy w Obornikach Śląskich burmistrz wydał zgodę na rzeź ponad 100 drzew objętych ochroną, by poszerzyć drogę.

O tym, że ekologiczna świadomość Dolnoślązaków się zmienia, świadczą inne wydarzenia. Na początku lipca wszystkich na nogi postawiło skażenie rzeki Barycz, w której pozdychały wszystkie ryby, a chwilę później, kiedy w zalewie Witoszówka w Świdnicy wyginęły tysiące chronionych małży i ryb.

Już nie tylko Młodzieżowy Strajk Klimatyczny na ulicach przypomina, że trzeba dbać o środowisko. Przykład daje 71-letni Waldemar Woźniak z małej wioski pod Świdnicą. Od pięciu lat społecznie sprząta śmieci z lasów, łąk i rzek i wywiózł ich już 30 ton.

- Musimy coś z tym zrobić - mówi. - Bo w końcu utoniemy w śmieciach. Zniszczymy lasy, rzeki, łąki, zwierzęta i nic nie zostanie. Sami siebie zniszczymy.

O klimat każdy może zadbać sam. Jak? Segregując śmieci, zmieniając piec na ekologiczny, albo pijąc kranówkę dzięki rezygnacji z wody kupowanej w plastikowych butelkach. W wielu szkołach w regionie to już standard. Wrocławscy radni w taki sposób pragnienie zaczęli gasić na sesjach od lutego.

Aby smog nas nie truł

W listopadzie 2017 r. radni sejmiku przegłosowali uchwały antysmogowe, które we Wrocławiu i uzdrowiskach nakazują likwidację najbardziej trujących palenisk do 2024 r., a we wszystkich pozostałych miejscowościach do 2028 r. (szczegóły na ten temat znajdziecie na stronie czystezasady.pl). Instytut Rozwoju Terytorialnego, wspólnie z WIOŚ we Wrocławiu i Zespołem Doradców Energetycznych, w ubiegłym roku prowadził warsztaty dla ponad 200 osób - urzędników i strażników miejskich. Zapoznali się oni z przepisami regulującymi sprzedaż kotłów na paliwa stałe, nauczyli się rozpoznawać poszczególne rodzaje węgla i mieszanek z jego udziałem, dokonywać pomiaru wilgotności drewna i czytać świadectwa jakości paliw. To pomogło w walce ze smogiem?

Tegoroczny raport IRT, który powstał na podstawie ankiet na ten temat, nie pozostawia wątpliwości. Odpowiedziało na nie jedynie 96 dolnośląskich gmin spośród 169. Wśród tych 96 w 72 nie ma straży, która pełni funkcje kontrolne związane z przestrzeganiem przepisów antysmogowych, a w 63 - nie ma urzędników oddelegowanych do takich działań. Co gorsze, w 53 gminach nie przeszkolono w tym temacie ani funkcjonariuszy, ani przedstawicieli urzędu. Tylko 14 samorządów zrobiło inwentaryzację źródeł ogrzewania w gospodarstwach domowych, a 22 nie oferują dofinansowania dla mieszkańców do wymiany pieców.

Czyste zasady

Instytut Rozwoju Terytorialnego, wraz z dolnośląskim urzędem marszałkowskim, przygotował stronę czystezasady.pl, na której można znaleźć m.in. treść uchwał antysmogowych (wraz z dodatkowymi informacjami) i zasady dofinansowania do wymiany ogrzewania na bardziej ekologiczne. Poznasz tam też jakość powietrza, a także możesz sprawdzić, wypełniając test, czy spełniasz wymogi uchwały antysmogowej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.