Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W niedzielę wrocławianie niespodziewanie przegrali 0:1 z bardzo przeciętną Wisłą Płock. Niepokoił nie tylko wynik, ale też styl gry, gdyż Śląsk zaprezentował się bardzo słabo. 

Legia - Śląsk. Nieskuteczni gospodarze

Okazja do udowodnienia, że porażka w Płocku była przypadkowa, nadarzyła się bardzo szybko - dziś Śląsk rozegrał zaległy mecz z Legią Warszawa. Niestety. Tylko w pierwszych minutach wrocławianie prezentowali się bez zarzutu. Starali się wtedy agresywnie atakować rywali już na ich połowie, aby utrudnić im konstruowanie akcji.  

 Ale dość szybko Legia poradziła sobie z pressingiem Śląska i zaczęła dominować na boisku. Gospodarze stwarzali sobie dobre okazje strzeleckie, ale byli nieskuteczni. Najpierw w niewiarygodny sposób przed pustą bramką w piłkę nie trafił Pekhart, później Karbownik strzelił piłką w słupek, a uderzenie Wszołka z trudem wybił Putnocky. 

Filip Mladenović i Josip Juranović, piłkarze Legii WarszawaFilip Mladenović i Josip Juranović, piłkarze Legii Warszawa Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Śląsk miał ogromne problemy w ofensywie i w żaden sposób nie zagrażał bramce przeciwników. 

Legia - Śląsk. Wrocławianie znów zawiedli

Remis do przerwy był sukcesem wrocławian. Ale druga połowa zaczęła się dla nich fatalnie. W zasadzie w pierwszej akcji stracili gola. Pich zostawił zbyt dużo miejsca Juranovicovi, który sprzed pola karnego posłał piłkę poprzeczkę. Bramkarz Śląska nie sięgnął piłki i Legia prowadziła 1:0. 

Śląsk przegrywał, jednak nie był w stanie odwrócić losów pojedynku, gdyż był wyraźnie słabszy. A Legia potwierdziła swoją wyższość, strzelając drugą bramkę. Po kontrze rywali Putnocky wybił piłkę pod nogi nadbiegającego Pekharta, a ten pewnie trafił do siatki. Było 2:0. 

W końcówce Śląsk strzelił gola, ale po sytuacji sprokurowanej przez rywala. Jędrzejczyk z Legii zachował się bardzo lekceważąco i podał piłkę prosto pod nogi Piaseckiego, który wykorzystał sytuację sam na sam z Borucem.  

Wrocławian na nic więcej nie było stać i Legia jak najbardziej zasłużenie wygrała 2:1. To druga z rzędu porażka Śląska, po której drużyna jest na 6. miejscu w tabeli. Legia awansował na czwartą pozycję. 

W sobotę Śląsk - bez udziału kibiców - zagra we Wrocławiu z Jagiellonią Białystok. 

Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 2:1 (0:0) 

Bramki:  1:0 - Juranovic (46), 2:0 – Pekhart (73), 2:1 – Piasecki (81) 

Legia: Boruc - Juranovic, Lewczuk, Jędrzejczyk, Mladenovic - Karbownik (81. Lopes), Gvilia (77. Antolic), Slisz, Wszołek, Luquinhas - Pekhart (90.Valencia). 

Śląsk: Putnocky - Celeban, Golla, Tamas, Stiglec - Musonda (76. Samiec-Talar), Sobota (76. Pałaszewski), Mączyński, Praszelik (66. Zylla), Pich (76.Pawłowski) - Exposito (66. Piasecki). 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.