Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jeszcze w latach 90. we Wrocławiu praca w nowoczesnym, klimatyzowanym biurowcu wydawała się luksusem. Niewiele było nowych budynków spełniających najwyższe standardy (i zwykle były one niewielkie), ratowano się też, modernizując stare obiekty. W jednych i drugich trudno było jednak stworzyć duże powierzchnie typu open space. Poza tym wiele mniejszych firm wolało kupić mieszkania w centrum lub domy jednorodzinne, które po remoncie zamieniało w biura.

Z czasem zmieniły się standardy, ale też przybyło korporacji, które potrzebowały dużych powierzchni biurowych. Zwłaszcza przyczyniły się do tego otwierane we Wrocławiu siedziby firm informatycznych i centrów usług wspólnych. W odpowiedzi na to niemal w całym Wrocławiu zaczęły powstawać nowoczesne, przestronne biurowce klasy A+.

Według Konrada Płochockiego, dyrektora generalnego Polskiego Związku Firm Deweloperskich, będą one nadal budowane, ponieważ wciąż w Polsce brakuje nowoczesnych powierzchni biurowych. Tymczasem, jak tłumaczy, nadal jest wiele firm, które zajmują kiepskie biura, więc będą się chciały przeprowadzić do wyższego standardu.

I nie zmieni tego nawet epidemia koronawirusa, która pracowników biur zagoniła do własnych mieszkań i domów. Rozpowszechnienie pracy zdalnej nie oznacza bowiem rezygnacji z powierzchni biurowych. Co najwyżej – zdaniem wielu ekspertów – rozpowszechnią się formy pracy mieszanej.

Biznes nie rezygnuje z biur

– Capgemini stawia na jedność oraz integrację zespołów i dlatego praca z biura zawsze będzie dla nas preferowanym modelem – potwierdza Grzegorz Wołodko, dyrektor wrocławskiego Capgemini. – Codzienny kontakt z drugim człowiekiem gwarantuje płynną wymianę umiejętności (technicznych i kompetencji miękkich), jak również przekazywanie najlepszych praktyk i ciągłą naukę, dzięki czemu nasi pracownicy szybko mogą rozwijać się w rolach ekspertów.

Francuskie Capgemini ma we Wrocławiu centrum rozwoju oprogramowania i usług informatycznych. Zapewnia swoim pracownikom indywidualne biurka i sprzęt elektroniczny.

Wnętrza biuroweWnętrza biurowe Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta

Ale są firmy, w których już od dawna jest mniej biurek niż osób zatrudnionych (tzw. system hot desk). Wychodzą one z założenia, że zawsze część osób przebywa poza budynkiem (delegacje, spotkania, urlopy, chorobowe), więc nie ma sensu ponosić niepotrzebnych kosztów na wynajęcie zbędnej powierzchni i zakup niepotrzebnych biurek. Czasem zapewnia się tylko krzesło i biurko (gdy pracownicy mają własne laptopy), a niekiedy stanowiska z pełnym wyposażeniem.

Komfortowo

W Capgemini są także wspólne przestrzenie: kuchnie, chillout roomy, pokoje z grami wideo i stołem do piłkarzyków. W niektórych firmach znajdziemy także np. hamaki, na których znużeni pracownicy mogą się zdrzemnąć.

Z takich miejsc do wypoczynku słyną zresztą głównie przedstawiciele branży informatycznej – mają pomóc w zresetowaniu się, odświeżeniu umysłu. Firmy wychodzą z założenia, że bardziej wydajny będzie pracownik wypoczęty niż zmęczony zbyt długą, często jednostajną, pracą. Przy okazji integrują zespół i ułatwiają wewnętrzną współpracę. Podobną rolę pełnią zresztą wspólne miejsca do przyrządzania i spożywania posiłków (ileż to dobrych pomysłów narodziło się podczas rozmów przy okazji przygotowywania kawy).

Elastycznie

Przejście na pracę wyłącznie zdalną oznaczałoby rezygnację z tych walorów, stąd niechęć firm do porzucenia biur. Poza tym w biurowcu łatwiej jest o współpracę między pracownikami, burzę mózgów czy też organizację spotkań z kontrahentami. Z drugiej strony praca domowa jest tańsza niż biurowa, a pracownicy nie tracą czasu na dojazdy.

A może pogodzić największe zalety obu opcji?

Za takim rozwiązaniem opowiadają się m.in. eksperci z firmy doradczej Forbis Group, którzy przygotowali na ten temat raport. Również oni przyznają, że rezygnacja z biur jest nierealna.

Karolina Dudek, Workplace Strategy Director w Forbis Group, w rozmowie z „Wyborczą" wskazywała na możliwość pracy mieszanej, np. dwa dni z biura (w tym czasie można organizować spotkania wewnętrzne i z klientami) i trzy kolejne z domu. Jej zdaniem w takim systemie mogłaby pracować nawet jedna trzecia obecnych pracowników biurowych.

Również w Capgemini przyznają, że doświadczenia z pandemii zmienią styl pracy w firmie.

– Nasz model stanie się bardziej elastyczny. Połączymy zalety wynikające z obecności współpracowników w biurze i dopasujemy się do nowo powstałych standardów – opowiada Grzegorz Wołodko.

Tłumaczy, że możliwy jest także wariant z częściową pracą zdalną, co może odpowiadać niektórym pracownikom: – Nadal jednak to biuro będzie miejscem wzmożonej kolaboracji, wymieniania się wiedzą, generowania nowych pomysłów. Wspólna fizyczna przestrzeń zawsze gwarantuje maksymalny komfort pracy, ale także jej efektywność.

Biznes. Biurko na godziny

W taki mieszany sposób pracuje już wiele małych firm (zazwyczaj jednoosobowych) korzystających z powierzchni coworkingowych, które w ostatnich latach coraz mocniej rozwijają się w Polsce. Powstają w nowoczesnych biurowcach, oferując takie same możliwości i udogodnienia, jakie można znaleźć w firmach IT. Ale tu oferta dopasowana jest do mikroskali klientów, którzy często pracują z domu.

Można więc wynająć samo biurko lub cały pokój dla jednej lub kilku osób. Albo salę konferencyjną na ważne spotkanie. Na godzinę, dzień, tydzień lub nawet miesiąc – wtedy, gdy jest taka potrzeba biznesowa lub po prostu chęć spotkania się z innymi osobami pracującymi w podobny sposób. Zresztą efektem takich spotkań mogą być nowe, już wspólne, biznesy.

Wnętrza biurowe

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.