Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mniej zakażeń nie oznacza wcale końca epidemii. W czwartek ogłoszono, że w naszym regionie było dziesięć kolejnych. Ale w całej Polsce naliczono ich 359, a zmarło dziewięć osób.

„Zasłaniaj usta i nos lub zachowaj dystans społeczny” - wciąż zaleca Ministerstwo Zdrowia. Przypomina też, że noszenie maseczek wciąż jest konieczne w sklepach, kościołach i środkach komunikacji.

Procesje Bożego Ciała podczas epidemii koronawirusa

W tym roku procesje były skromne - tylko wokół kościołów. W tej wokół katedry uczestniczyło ok. 300 osób. Szli w maskach.

- Wielkanoc spędziłem sam w mieszkaniu, podczas gdy miasto wyglądało jak oblężona twierdza. Życie zamarło - opowiadał nam Dominik, jeden z uczestników procesji. - Miałem wątpliwości, czy podobnie nie spędzimy Bożego Ciała. Na szczęście mogliśmy przeżyć ten dzień razem. 

Tłumaczył, że nie możemy dać się zwariować: - Do życia trzeba powrócić, tyle że z zachowaniem środków ostrożności. 

Tłumy w Rynku i muzyka na dachach

A wrocławianie bardzo ochoczo wracają do życia, zwłaszcza że pogoda sprzyja. W czwartek po centrum Wrocławia spacerowały tłumy.

Bez publiczności za to odbywa się we Wrocławiu cykl koncertów. Za to w wyjątkowych miejscach - na dachach znanych budynków.

Zakończono już nagrywanie tych koncertów, a w czwartek mogliśmy obejrzeć i posłuchać drugiego z nich. Polecamy!

Obejrzał mecz, choć stadion był zamknięty

Kibic Śląska z dźwigu oglądał mecz z Wisłą PłockKibic Śląska z dźwigu oglądał mecz z Wisłą Płock fot. Materiały Śląska

Jak Polak chce, to potrafi.

Ze względu na epidemię koronawirusa mecze w piłkarskiej ekstraklasie rozgrywane są przy pustych trybunach. Dlatego kibic Śląska w Płocku wynajął dźwig i z niego oglądał pojedynek ukochanej drużyny z miejscową Wisłą.

Epidemia koronawirusa w Polsce

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.