W sobotę wrocławianie organizują demonstrację pod hasłem "Wszyscy różni, wszyscy równi". Chcą tak wesprzeć protestujących w Stanach Zjednoczonych po śmierci George'a Floyda, uduszonego przez policjanta.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pod koniec maja 46-letni czarnoskóry mężczyzna, George Floyd, został zatrzymany przez policjantów w Minneapolis za domniemaną próbę zapłacenia fałszywym 20-dolarowym banknotem. Funkcjonariusz przygniótł nieuzbrojonego mężczyznę do ziemi i ukląkł na jego szyi. Dusił go przez niemal dziewięć minut. Na nagraniu z zatrzymania słychać, jak Floyd skarży się, że nie może oddychać. Po tym zdarzeniu zmarł. 

Nagranie z brutalnej interwencji policji zostało wrzucone do sieci i zapoczątkowało w wielu amerykańskich miastach lawinę protestów pod hasłem "Black Lives Matter". Gniew demonstrujących podsycał fakt, że policjanci nie zostali natychmiast zatrzymani. Funkcjonariusz, który niemal dziewięć minut uciskał szyję Floyda, został aresztowany dopiero po kilku dniach. 

Demonstracje odbywają się nie tylko w USA. W obronie praw człowieka, równości i przeciwko rasizmowi wychodzą na ulice także ludzie w innych państwach. 

Pokojowy protest pod hasłem "Wszyscy różni, wszyscy równi" zostanie zorganizowany również we Wrocławiu - w sobotę około godz. 14.30 na wrocławskim rynku.  

- "Zapraszamy tych wszystkich, którzy chcą otwarcie i fizycznie wyrazić swoje wsparcie dla protestantów w USA i ruchu BLM" - piszą organizatorzy.

Spod pręgierza w rynku, uczestnicy zgromadzenia przejdą do parku Staromiejskiego, gdzie zostanie odczytanych kilka manifestów. Zaplanowana jest też minuta ciszy. 

Inicjatorzy demonstracji zapewniają, że została ona zgłoszona do Urzędu Miejskiego we Wrocławiu. Wie o niej również policja. Przypominają jednak o obowiązujących w związku z epidemią koronawirusa obostrzeniach: w zgromadzeniach publicznych może uczestniczyć do 150 osób, a wszyscy muszą zachować 2-metrowy dystans lub zasłonić usta i nos np. maseczką. 

Albo - jak sugerują organizatorzy - czerwoną chustą. Chcą, aby stała się ona symbolem wrocławskiego protestu. Jak tłumaczą, czerwień kojarzy się z miłością i krwią.

- "Wszyscy z nas, nieważne, jakiego koloru skóry, pochodzenia, orientacji seksualnej, płci czy wyznania, dzięki hemoglobinie, posiadają czerwony odcień krwi. Chcieliśmy znaleźć coś, co nas łączy i stworzyć z tego symbol naszego wydarzenia" - tłumaczą. 

Przypominają, że można zabrać banery lub transparenty. Hasła nie mogą jednak nikogo obrażać ani nawoływać do przemocy. 

Więcej informacji na temat wydarzenia na wydarzeniu na Facebooku. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem