Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W dolnośląskich domach pomocy społecznej pierwsze przypadki koronawirusa pojawiły już na początku kwietnia. W jednym z nich, w Obornikach Śląskich, trzeba było objąć kwarantanną ponad 400 osób, w innych odnotowywano nawet po kilkadziesiąt zakażeń. Z pomocą ośrodkom ruszyły samorządy, firmy i osoby prywatne.

Koronawirus na Dolnym Śląsku. Potrzebne kombinezony i maseczki 

Powiatowy Dom Pomocy Społecznej w Ostrowinie to piąty co do wielkości DPS w Polsce.  Koronawirusa wykryto tu u około 60 z 244 pensjonariuszy i u 15 ze 160 pracowników. - Wirus przyszedł z zewnątrz. Sytuacja była bardzo poważna, bo nasi podopieczni z intelektualną niepełnosprawnością naprawdę wymagają całodobowej opieki - mówi dyrektor Marek Czarnecki. - Naprawdę uważam, że to, że nie trzeba było zamykać ośrodka czy odcinać go od świata, to nasz wielki sukces. Funkcjonowaliśmy normalnie dzięki ogromnemu poświęceniu personelu, któremu naprawdę bardzo dziękuję.  

Na terenie DPS powstały dwa izolatoria, jest w nich kilka osób. - Może niedługo zostawimy tylko jedno, wszystko zależy od wyników badań, które spłyną w przyszłym tygodniu - mówi dyrektor. -Podstawowe rzeczy mamy, ale jeśli o coś mógłbym apelować, to o specjalistyczne kombinezony ochronne z niebieskim paskiem, takie pokryte specjalną powłoką i o profesjonalne maski FFFP3.

DPS-owi udało się pozyskać darowizny na kwotę około 630 tys. zł. - Bardzo za to dziękujemy, choć chyba wszyscy wiemy, że to jest tylko część tego, co potrzebuje tak wielki i przeładowany ośrodek. 

Koronawirus na Dolnym Śląsku. DPS-y sobie radzą 

Sytuacja jest opanowana w Domu Pomocy Społecznej w Legnickim Polu, gdzie trzeba było przebadać aż 400 pensjonariuszy. - Dziesięciu zakażonych mieszkańców domu trafiło do szpitala, osiemnastu, którzy mieli z nimi kontakt, izolowano na terenie placówki - mówi dyrektor Dariusz Wojtkowiak. - Obecnie nie ma u nas osób zakażonych. Przeprowadziliśmy testy 13 maja, dwa były pozytywne, ale już ich powtórzenie dało wynik negatywny. Czekamy na kolejny, który potwierdzi na sto procent stan zdrowia tych dwóch osób. Są w izolacji domowej. 

Pomoc dla Ośrodka Alzheimerowskiego zaoferował m.in. ścinawski samorządPomoc dla Ośrodka Alzheimerowskiego zaoferował m.in. ścinawski samorząd fot. nowa.scinawa.pl

- Mieliśmy 76 zakażeń. Osoby z wirusem trafiły do szpitali, obecnie jest tam około 30 osób - mówi Małgorzata Sztompke, prezes Niebieskiego Parasola z Chojnowa. Obecnie sytuacja jest pod kontrolą: dziewięć osób jest w izolacji na terenie ośrodka i czeka na wynik testu potwierdzający brak zakażenia COVID-19. - Wracają też do nas osoby ze szpitali, u których testy dały dwukrotnie wynik ujemny. Część personelu odpoczywa w domach, piętnaście osób pracuje w ośrodku, będąc jednocześnie odizolowanymi od otoczenia. W poniedziałek powinniśmy mieć wyniki testów. Jeśli okażą się ujemne, to nastąpi wymiana personelu. 

Koronawirus na Dolnym Śląsku. Kto i kiedy zapłaci? 

Zupełnie inne problemy ma Ośrodek Alzheimerowski w Ścinawie. - Nie było u nas zakażeń, ale wyposażyliśmy się w potrzebne rzeczy. Pomoc w tej kwestii uzyskaliśmy od starostwa, KGHM-u i od miasta Ścinawa. Dzięki temu utrzymaliśmy reżim sanitarny - opowiada prezes zarządu Artur Parafiński. - Od 16 marca, w trosce o naszych podopiecznych, musieliśmy niektórych z nich odsyłać do ich rodzin. Chodziło o to, żeby nie zakazili ich na przykład pracownicy, którzy wychodzili z ośrodka. Teraz nie wiemy, ile i czy w ogóle NFZ zapłaci nam za okres pandemii, w którym nie działaliśmy w pełni obłożeni. Dodatkowo na własny koszt wykonaliśmy około 150 testów po 500 zł każdy i już wiemy, że nie zwróci nam za to ani NFZ, ani Urząd Marszałkowski.  

Ośrodek przyjmuje obecnie pacjentów normalnie. - Oczywiście wszystko odbywa się zgodnie z obowiązującymi regułami. Jesteśmy też dobrze wyposażeni sprzętowo - mówi Artur Parafiński.

"Nadzieja" - pisarki i pisarze niosą pomoc w czasach pandemii

„Nadzieja” to akcja charytatywna z udziałem polskich pisarek i pisarzy, reporterek i reporterów, poetek i poetów, w ramach której ukaże się książka. Cały dochód z jej sprzedaży zostanie przeznaczony na wsparcie ośrodków pomocy dla seniorów – podczas pandemii i po jej zakończeniu

 „Nadzieję” napisali:  Olga Tokarczuk, Hanna Krall, Wiesław Myśliwski, Ewa Lipska, Urszula Kozioł, Andrzej Stasiuk, Mariusz Szczygieł, Magdalena Grzebałkowska, Joanna Bator i Przemysław Truściński Trust, Jacek Dehnel, Wojciech Chmielarz, Małgorzata Rejmer, Sylwia Chutnik, Grażyna Plebanek, Ignacy Karpowicz, Mikołaj Grynberg, Łukasz Orbitowski, Ziemowit Szczerek, Magdalena Parys, Dominika Słowik, Katarzyna Boni, Jerzy Sosnowski, Julia Fiedorczuk, Filip Springer, Małgorzata Lebda, Krzysztof Varga, Natalia Fiedorczuk-Cieślak, Joanna Gierak-Onoszko, Paweł Piotr Reszka, Jarosław Mikołajewski, Aleksandra Zielińska, Waldemar Bawołek, Ilona Wiśniewska, Grzegorz Uzdański, Paweł Sajewicz, Agata Romaniuk, Jacek Napiórkowski, Grzegorz Bogdał, Andrzej Muszyński, Juliusz Strachota, Adam Wajrak.

Pierwszy nakład książki zgodziły się wydrukować za darmo drukarnie Abedik SA, Perfect SA oraz POZKAL Sp. z o.o. Papier w specjalnej cenie zaoferował producent papieru Arctic Paper Polska Sp. z o.o.

Partnerami akcji są rzecznik praw obywatelskich, Fundacja Agory oraz Empik.

Książka cegiełka ukaże się 8 lipca, ale już teraz można ją zamawiać w przedsprzedaży. Pomoc trafi do mieszkańców i pacjentów ośrodków pomocy społecznej i hospicjów prowadzonych przez organizacje społeczne, dziś często pozbawionych wystarczającego wsparcia ze strony państwa, borykających się z brakiem personelu, sprzętu, maseczek czy kombinezonów.

Książkę można kupić tutaj:

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.