Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Między innymi o tym chcemy porozmawiać podczas debaty o wrocławskim rynku mieszkaniowym, którą 27 maja będziecie mogli obejrzeć na wroclaw.wyborcza.pl i na www.facebook.com/wroclawwyborcza. A do najbliższego czwartku możecie – za naszym pośrednictwem – zadać pytania ekspertom.

Mieszkania. Same znaki zapytania

„Obecna sytuacja jest wyjątkowa” – piszą we wstępie do swojego najnowszego raportu eksperci firmy JLL, którzy od wielu lat badają rynek mieszkaniowy w największych polskich miastach.

I wymieniają czynniki, które mogą wpłynąć na przyszłość rynku mieszkaniowego. A właściwie wyliczają, czego dzisiaj nie wiadomo: jak długo jeszcze potrwa i jakie skutki przyniesie epidemia koronawirusa w Polsce, jaki będzie jej wpływ na polską gospodarkę, jakie będą efekty działań osłonowych, jakie będą psychologiczne skutki zmagań z panującą sytuacją i jakie to wywoła zjawiska socjologiczne.

Budowa mieszkań na Jagodnie. Prawie połowa nowych lokali kupowanych jest z myślą o późniejszym wynajmieBudowa mieszkań na Jagodnie. Prawie połowa nowych lokali kupowanych jest z myślą o późniejszym wynajmie Fot. Fot . Krzysztof Ćwik / Agencja Gazeta

„Na koniec wreszcie, ale być może przede wszystkim, nie wiemy, kiedy i jaki wpływ będą miały te wszystkie czynniki dla rynku nowych mieszkań w Polsce” – czytamy w raporcie.

Mieszkania Wrocław. A było tak dobrze

W ostatnich latach przed epidemią koronawirusa rynek nowych mieszkań rozwijał się bardzo szybko, zwłaszcza w największych polskich miastach, w tym we Wrocławiu. Powstawało wiele nowych budynków lub całych osiedli, ale deweloperzy inwestowali również w rewitalizację przedwojennych budynków. Podejmowali się nawet trudnych tematów, które latami czekały na modernizację, jak Młyn Maria, zabytkowe budynki przy ul. Księcia Witolda czy kamienica na Wyspie Słodowej.

We Wrocławiu powstają teraz całe osiedla nowych budynków, m.in. na Kleczkowie, Swojczycach, Żernikach, Brochowie czy w rejonie ul. Legnickiej i Popowickiej. Na Jagodnie kilku deweloperów zabudowuje w tym samym czasie wielki obszar, na którym są planowane nie tylko mieszkania i domy, ale też nowe ulice i park.

Co więcej, o ile jeszcze kilka, kilkanaście lat temu wiele nowych budynków wznoszono na obrzeżach Wrocławia, o tyle teraz powstają one głównie w centrum lub w jego pobliżu – w miejscach z dobrą komunikacją miejską. Nie tylko ułatwia to życie przyszłym mieszkańcom (łatwiejszy dojazd do pracy i szkoły), ale również zapobiega negatywnemu zjawisku rozlewania się miasta, którego konsekwencją są korki i – dla gminy – wyższe koszty utrzymania komunikacji i infrastruktury.

Jedynym minusem były stale rosnące ceny mieszkań. W centrum są one oferowane zwykle powyżej 10 tys. zł, a czasem i po 15 tys. za lokale z segmentu popularnego. Za najlepiej położone apartamenty trzeba płacić powyżej 20 tys. zł za m kw.

Rynek mieszkaniowy podczas epidemii koronawirusa

Epidemia koronawirusa nie uderzyła mocno w rozpędzony rynek mieszkaniowy. Nadal trwają rozpoczęte budowy, działają też biura sprzedaży u deweloperów oraz agencje pośrednictwa nieruchomości. Podpisywane są akty notarialne.

Zakup mieszkań jest jednak utrudniony, choć chętni mogą je przeglądać w internecie. Poza tym przez prawie dwa miesiące nie działał rynek wynajmu krótkotrwałego, co uderzyło w wielu inwestorów, którzy kupowali lokale właśnie pod taką działalność.

Targi Mieszkań i Domów w Hali Stulecia we WrocławiuTargi Mieszkań i Domów w Hali Stulecia we Wrocławiu Fot. Materiały organizatorów

A przecież bardzo silną grupę wśród kupujących stanowiły osoby, które z powodu niskiego oprocentowania lokat bankowych (poniżej inflacji) wycofywały pieniądze z banków i inwestowały je w rynek nieruchomości (nowe mieszkania oraz lokale w apart- i condohotelach). Co prawda oprocentowanie lokat spadło podczas epidemii niemal do zera, ale zapowiedzi silnego kryzysu gospodarczego powstrzymują niektóre osoby przed zakupem nieruchomości. Niektórzy liczą też na spadek cen.

Trudniej teraz będzie kupić mieszkanie dla siebie, o ile ktoś nie posiada dużych oszczędności – banki zapowiadają bowiem bardziej rygorystyczne zasady przy przyznawaniu kredytów.

Porozmawiamy o mieszkaniach

Właśnie dlatego postanowiliśmy zorganizować debatę o sytuacji na rynku mieszkaniowym w epoce koronawirusa. Omówimy obecną sytuację, zwłaszcza we Wrocławiu, a także doradzimy różnym grupom osób, które myślą o zakupie mieszkań (dla siebie, dla studiującego dziecka, jako inwestycję), jak to zrobić dobrze i bezpiecznie. Porozmawiamy również o przyszłości rynku mieszkaniowego we Wrocławiu.

Rozmawiać ze mną będą:

* Dariusz Pawlukowicz, członek zarządu i dyrektor Działu Ekonomiczno-Administracyjnego Vantage Development,

* Artur Ceglarz, członek zarządu Grupy Robyg,

* Tomasz Stoga, prezes wrocławskiego oddziału Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Debata o rynku nieruchomości w epoce koronawirusaDebata o rynku nieruchomości w epoce koronawirusa Fot. Studio Gazeta

Zadaj pytanie ekspertom

Uczestnicy debaty odpowiedzą także na Wasze pytania. Proszę je przysyłać na adres promocja@wroclaw.agora.pl do godz. 23 w czwartek 21 maja.

W związku z epidemią koronawirusa debata będzie prowadzona zdalnie i zostanie zarejestrowana. Opublikujemy ją w środę 27 maja o godz. 13 w portalu wroclaw.wyborcza.pl i na naszym profilu na Facebooku (www.facebook.com/wroclawwyborcza).

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.