To widoczny efekt kwarantanny i dotyczy wszystkich krajów, w których wprowadzono element izolacji społecznej - mówi Izabela Żbikowska z Fundacji "HumanDoc". I wylicza: wzrost przemocy na poziomie od 30 do 50 procent potwierdziły już Francja, Wielka Brytania, Chiny, Australia, Hiszpania czy Nowa Zelandia. - W Polsce instytucje rządowe nie podjęły tematu.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zapisz się na miejski newsletter wrocławskiej „Gazety Wyborczej”. Codziennie dostaniesz najważniejsze artykuły w jednym e-mailu

– Niezwykle trudne okoliczności, w jakich się obecnie znajdujemy, nie mogą powodować, że osoby zagrożone przemocą domową zostaną pozostawione bez niezbędnego wsparcia – ostrzega Adam Bodnar.

– Należy przypomnieć, że przemoc w rodzinie stanowi naruszenie podstawowych praw i wolności człowieka, a zapewnienie osobom pokrzywdzonym pomocy jest zobowiązaniem wynikającym z szeregu aktów prawa międzynarodowego ratyfikowanych przez Polskę, m.in. Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Sprawcy mają ofiary pod kontrolą

Powagę sytuacji widzą wszelkie instytucje, organizacje, ośrodki wspierające ofiary przemocy. Podkreślają, że wzrost widoczny jest na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze, nasila się przemoc w domach, w których już była.

– Bo sprawcy czują się pewniej, są bardziej bezkarni, bo ofiary są bardziej przez nich kontrolowane, spędzając 24 godziny na dobę pod jednym dachem. I wreszcie, bo sprawcy wskutek kwarantanny przerwali terapię i mają większy problem z kontrolowaniem agresywnych zachowań – wylicza Żbikowska.

Po drugie, przemoc pojawia się w domach, w których do tej pory nie było problemu. Dlaczego? Bo pojawił się stres, widmo utraty pracy, pogorszenie sytuacji ekonomicznej, bo nagle życie się zmieniło diametralnie.

– Dla przykładu – mówi Żbikowska – w Opolu w ubiegłym tygodniu na 12 założonych Niebieskich Kart 10 było właśnie z nowymi kartami z tzw. bezproblemowych dotąd rodzin.

Do organizacji "HumanDoc" zwrócili się też psychologowie, którzy zawiązali współpracę w ramach grupy „Psychologowie dla społeczeństwa”, chcąc wspierać osoby nieradzące sobie w sytuacji kwarantanny. Jako jeden z głównych problemów wskazują właśnie przemoc.

W najgorszej sytuacji są dzieci i młodzież, które zgodnie z aktualnymi przepisami nie mogą samodzielnie opuścić domów, tj. są skazani na łaskę lub niełaskę sprawców przemocy, w tym przemocy seksualnej.

– Przemoc domowa w cieniu kwarantanny to bardzo poważny problem – mówi Barbara Leszczyńska, kierowniczka Specjalistycznego Ośrodka Wsparcia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie w Opolu, który od lat współpracuje z Fundacją „HumanDoc”.

– Doświadczenie podpowiadało mi, że podczas izolacji problem tylko się nasili, i niestety, moje obawy się potwierdziły. Po pierwszych dniach zaskoczenia nową sytuacją doszło do rozprężenia i sprawcy przemocy domowej uznali, że są bezkarni. Z drugiej strony odbieramy także zgłoszenia z zupełnie nowych środowisk, od rodzin, które wcześniej nie zmagały się z tym problemem, a teraz, zamknięci i odseparowani od „życia codziennego”, w obliczu narastających obaw ekonomicznych, wzrasta w nich frustracja, która zmienia się w agresywne zachowania.

Policja twierdzi, że czuwa

W związku z sytuacją zmienia się podejście do tematu. – Ośrodki, instytucje, telefony wsparcia w coraz większym stopniu przechodzą nie tylko na kontakty telefoniczne, ale mailowe, bo ofiary uwięzione ze sprawcami w mieszkaniach nie mogą swobodnie rozmawiać. I to jest potrzebne, ale niewystarczające – zauważa Żbikowska.

Tymczasem policja apeluje o zgłaszanie spraw pod nr 122. – Ale z uwagi na stały kontakt sprawcy z ofiarą często niemożliwe jest wykonanie telefonu. Dlatego policja też powinna uruchomić doraźny kontakt mailowy, na który ofiary mogą bezpiecznie, łatwo i skutecznie zgłosić sprawy. Apelujemy o to do policji od ubiegłego tygodnia.

Organizacja stworzyła petycję, gdzie zbierane są podpisy pod wnioskiem o stworzenie takiej alternatywy dla osób dotkniętych przemocą (jest na stronie humandoc.pl).

Katarzyna Urawska ze Specjalistycznego Ośrodka Wsparcia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie prowadzonego przez Stowarzyszenie Pomocy Rodzinie Akson we Wrocławiu: - Ofiary przemocy mogą mieć utrudniony kontakt z nami przez obowiązującą kwarantannę. Być może kobiety czy mężczyźni dotknięci przemocą nie chcą w tej chwili korzystać z naszego ośrodka, bo boją się zarażenia, bowiem będą tu mieli kontakt z innymi ludźmi. Ale my cały czas działamy. Telefon jest czynny od 9.0 do 21.00, obsługujemy e-mail. Jeśli ktoś nie może skorzystać z tej drogi, może wejść do nas podczas wyjścia do sklepu - zapewnia.

Tymczasem policja odpowiada, że ilość Niebieskich Kart założonych w tym roku spadła nie tylko w stosunku do analogicznego okresu 2019 roku, ale i w stosunku do lutego.

W marcu 2019 roku założono ich w kraju 6373, a w marcu 2020 roku – 5307. W lutym 2020 roku, a więc jeszcze przed kwarantanną, było ich 5701. – Policja reaguje na każdy sygnał mogący świadczyć o podejrzeniu popełnienia czynu zabronionego – odpowiada rzecznik prasowy komendanta głównego policji insp. Mariusz Ciarka.

– Rozumiemy, że ograniczenia i obostrzenia dotyczące pozostawania w domu mogą generować dodatkowe napięcia i trudne sytuacje w domach, w których dochodzi do przemocy domowej. Reagujemy na każde zgłoszenie. Prosimy także, aby sąsiedzi i inne osoby, które mają wiedzę o takich sytuacjach, zgłaszały je nam. Zdajemy sobie sprawę, że przemoc w rodzinie niejednokrotnie ukryta jest w czterech ścianach. Wiedza o takich sytuacjach pozwoli nam działać. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, będziemy szukali, w porozumieniu z innymi instytucjami, sposobów rozwiązania trudnych sytuacji.

Rzecznik policji podkreśla też, że obowiązywanie w kraju stanu epidemii w związku z zagrożeniem wirusem SARS – CoV-2 nie zwalnia policjantów z obowiązku wykonywania obowiązków określonych w ustawie z dnia 6 kwietnia o policji. – Wobec czego przeprowadzanie interwencji związanych z przemocą w rodzinie, nawet wobec osób objętych kwarantanną, realizowane jest cały czas, obecnie z zachowaniem szczególnych środków ostrożności i zastosowaniem wytycznych głównego inspektora sanitarnego MSWiA dla policji w tym zakresie – podkreśla insp. Ciarka.

HumanDoc działa i proponuje

Fundacja „HumanDoc” proponuje też kolejne działania. Właśnie rozpoczęła szkolenia online dla psychologów z grupy „Psychologowie dla społeczeństwa” z tematu przemocy domowej, by umieli wesprzeć ofiary przemocy domowej i wiedzieli, gdzie je przekierować. – Każdy psycholog, nauczyciel, pedagog, czyli osoba, do której zwracają się po pomoc osoby doświadczające przemocy, może skorzystać z naszego szkolenia online za darmo – mówi Izabela Żbikowska. – Należy do nas napisać. Szkolenia będą ustalane w momencie, gdy zbierze się kolejna grupa. Jutro przeszkolimy kolejne 80 osób.

Fundacja rozpocznie też w tym tygodniu działania polegające na uwrażliwianiu na problem nauczycieli. Często są oni jedynymi osobami w tej chwili, które mają z osobami zamkniętymi w domach jakikolwiek kontakt.

HumanDoc przeanalizowała też sytuację w innych krajach europejskich. – Na przykład brytyjska minister spraw wewnętrznych przypomina, że ofiary mają prawo do łamania kwarantanny – wymienia Żbikowska. – We Francji ustanowiono specjalne hasło dla kobiet, które będąc pod kontrolą oprawcy, mogą wezwać pomoc, nawet robiąc zakupy w aptece.

- Obawiam się, że sygnały zaczną napływać po zakończeniu kwarantanny. Wtedy przekonamy się, jaka była skala zjawiska - mówi Katarzyna Urawska.

Koronawirus w Polsce. Potwierdzone przypadki zakażenia

NFZ prowadzi całodobową infolinię, na którą można dzwonić z wszelkimi wątpliwościami i pytaniami dotyczącymi koronawirusa: 800 190 590. Na naszych mapach znajdziecie lokalizacje przypadków koronawirusa w naszym kraju i poza jego granicami.

O koronawirusie bez sensacji i paniki. Zapisz się na codzienny newsletter: Koronawirus w skrócie

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Rządzący nie zauważą. Ich interesują tylko ludzkie zygoty a osobniki urodzone mają sobie jakoś dawać radę.
    W myśl narzucanej Polakom ideologii katolicko - faszyzującej każdy musi nosić swój krzyż, pater familie niech rządzi, kobieta ma być posłuszna, pracowita i wspierać pana i władcę oraz kk.
    Ofiary mają syndrom sztokholmski, dlatego połowa narodu glosuje na partie związane z kk, podsyła dzieci pedofilom w śmiesznych ubrankach i daje kasę.
    już oceniałe(a)ś
    22
    1
    Pytanie z tytułu jest bez sensu bo w Polsce nie ma przemocy domowej. 99% ludzi to członkowie kościoła katolickiego więc z definicji nie stosują przemocy. To chyba oczywiste.
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    beata psidlo pochwalila gorali za to ze zakopane nie wprowadzilo w zycie ustawy antyprzemocowej---mowiac wprost----nap.....jcie swoje baby jak wam nie daja dudkow na okowite. lub sciskaja swoja sikawice.
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    W Polsce jeśli wierzyć Policji jest inaczej, nie ma wzrostu przemocy domowej:
    www.gazetaprawna.pl/artykuly/1468119,komendant-glowny-policji-od-poczatku-kwarantanny-skontrolowano-blisko-dwa-miliony-osob.html
    Kolejny medialny hype, i tyle.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    "Polskie władze" zauważają jedynie, że mają problem z przeprowadzeniem wyborów PAD'a...inne zjawiska są niezauważalne!! Są monotematyczni liczy się władza i jej profity...
    już oceniałe(a)ś
    0
    0