Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O śmierci pacjenta poinformował starosta dzierżoniowski Grzegorz Kosowski. 

- Niestety, mieszkaniec gminy Pieszyce, u którego stwierdzono obecność koronawirusa, zmarł w szpitalu znajdującym się poza powiatem dzierżoniowskim. Bezpośrednią przyczyną śmierci było zatrzymanie krążenia i udar mózgu - czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej starostwa. - Jest to bardzo smutna wiadomość, która pokazuje, w obliczu jakiego zagrożenia wszyscy się znajdujemy. Władze powiatu składają głębokie wyrazy współczucia rodzinie zmarłego mieszkańca gminy Pieszyce.

Według naszych informacji pacjent zmarł w świdnickim szpitalu Latawiec. Miał 73 lata. Starszy mężczyzna był leczony neurologicznie i był w bardzo ciężkim stanie. Jeszcze przed śmiercią zdążono pobrać wymaz do badań pod kątem koronawirusa. 

- W pewnym momencie pojawiło się przypuszczenie, że pacjent może mieć koronawirusa - wyjaśnia powody przeprowadzenia testu Grzegorz Kloc, dyrektor szpitala. - Jednakże lekarze podkreślają, że COVID-19 nie był przyczyną zgonu.

To oznacza, że w powiecie dzierżoniowskim zdiagnozowano w sumie trzy osoby z koronawirusem. Poza zmarłym 73-latkiem jedna osoba jest hospitalizowana we Wrocławiu, a kolejna przebywa w izolacji. 

- Apeluję do wszystkich mieszkańców o przestrzeganie zaleceń sanitarnych, dbanie o siebie i bliskich, a przede wszystkim o zostawanie w domach - prosi Grzegorz Kosowski.

Koronawirus. Kilka ofiar na Dolnym Śląsku

Jak dotąd na terenie woj. dolnośląskiego zmarło siedem osób z potwierdzeniem koronawirusa, z czego u czterech COVID-19 był bezpośrednią przyczyną śmierci według Ministerstwa Zdrowia.

Wśród statystyk resortu do ofiar koronawirusa zaliczono 73-latka, który zmarł z powodu niewydolności oddechowej i w jej następstwie krążeniowej z rozwiniętą sepsą. Kolejną ofiarą jest 41-latek, który był leczony na oddziale intensywnej terapii.

Ministerstwo Zdrowia potwierdziło również śmierć u 71-latka, który zmarł w szpitalu w Bolesławcu oraz u 57-latka leczonego w szpitalu w Wałbrzychu. 

Resort natomiast nie uznaje koronawirusa jako bezpośredniej przyczyny zgonu 66-latka z Dolnośląskiego Centrum Chorób Płuc przy ul. Grabiszyńskiej. Pacjent zmarł na nowotwór w izolatorium w Obornikach. Podobna sytuacja dotyczy 60-latka, który zmarł przy ul. Koszarowej - także na nowotwór. 

Testu na koronawirusa nie doczekał 45-latek z Głogowa. Mężczyzna został znaleziony martwy w domu podczas kwarantanny. Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Głogowie odmówiła przeprowadzenia testu na zwłokach.

- Nie jesteśmy w stanie podjąć się takiego zadania, powinien zrobić to patolog - mówiła szefowa głogowskiego sanepidu Wioletta Chodorowska.

Podawanie jako przyczyny zgonu zakażenie SARS-CoV-2, nawet u osób, których nie poddano testom, wyłącznie na podstawie objawów i konsultacji ze służbami (np. sanepidem), znalazło się już w wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). W Polsce takiej praktyki się jednak nie stosuje.

Koronawirus w Polsce

NFZ prowadzi całodobową infolinię, na którą można dzwonić z wszelkimi wątpliwościami i pytaniami dotyczącymi koronawirusa: 800 190 590. Na naszych mapach znajdziecie lokalizacje przypadków koronawirusa w naszym kraju i poza jego granicami.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.