Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Według danych Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej w samym sektorze fryzjersko-kosmetycznym jest ponad 131 tys. podmiotów. Biorąc pod uwagę gabinety z innych gałęzi branży, ta liczba będzie znacznie większa.

 – Przepisy nie regulują, czy nadal mamy mieć otwarte gabinety, czy kategorycznie je zamknąć. Fryzjerstwo oraz zakłady kosmetyczne są omijane w rozporządzeniach. Rząd skutecznie unika wpisania branży beauty na listę sektorów „szczególnie dotkniętych” – mówi Paulina Kowalczuk, właścicielka salonu stylizacji paznokci we Wrocławiu.

– Zostały wydane same zalecenia i formalnie w tej chwili nie ma zakazu prowadzenia takiej działalności – poza galerią handlową. Ale jak pracować, jeśli istnieje realne zagrożenie, a nakazuje się ograniczać kontakt, już nie mówiąc o zachowaniu odpowiedniej odległości od siebie. W jaki sposób mamy pielęgnować paznokcie klientek? Stojąc dwa metry dalej? Zdalnie też się nie da.

Michał Łenczyński z Akademii Sztuki Pięknośc z Krakowa prowadzi szkolenia w zakresie kosmetyki czy wizażu. W dobie pandemii koronawirusa jest jedną z twarzy walczących o byt całej branży beauty, do której należą gabinety: kosmetyczek, fryzjerów, kosmetologów, wizażystów, stylistów, stylistek paznokci, rzęs i brwi, charakteryzatorów, masażystów, fizjoterapeutów, podologów, szkoleniowców, menedżerów i właścicieli salonów, pracowników mobilnych, specjalistów makijażu permanentnego i tatuażu, a także branż powiązanych, np. producentów kosmetyków i ich pracowników, sklepów i hurtowni zaopatrzenia kosmetycznego i fryzjerskiego oraz branż pokrewnych.

Koronawirus. Chleb czy zdrowie

Łenczyński alarmuje, że wkrótce coraz więcej przedsiębiorców zacznie otwierać swoje lokale. Nie ma odgórnego zakazu i pomimo obawy o zdrowie swoje i klientów właściciele firm ze względów finansowych będą zmuszeni do kontynuowania działalności. Zbadał wpływ koronawirusa na branżę beauty. W dniach 17–21 marca udało mu się przepytać 1673 przedsiębiorców z całego kraju. Z jego danych wynika, że 94,1 proc. salonów zamknięto.

– Znaczna część salonów działa na podstawie samozatrudnienia (47,3 proc.). Natomiast co czwarty przedsiębiorca zatrudnia pracowników. To polski kapitał generujący nawet 10 mln osobistych kontaktów miesięcznie. Teraz wiele osób straciło możliwość zarobku poprzez zatrzymanie całej branży – tłumaczy Łenczyński. – Nie ma decyzji GIS odnośnie naszego funkcjonowania, a sanepidy wprowadzają chaos. Z braku środków do życia w ciągu tygodnia co trzeci salon może zostać otwarty – to wybór między zdrowiem a chlebem. Tylko 3,2 proc. specjalistów może pracować zdalnie, a rządowa „tarcza” nie rozwiązuje problemów. Zmieciono nas z powierzchni ziemi.

Łenczyński razem z innymi przedstawicielami branży wystosował petycję do rządu z prośbą o wpisanie ich na listę sektorów „szczególnie dotkniętych” pandemią koronawirusa. Proponują również umorzenie składek ZUS i należności podatkowych od momentu wprowadzenia zagrożenia stanu epidemicznego oraz przez trzy kolejne miesiące od ustania epidemii.

Proszą również o dopłaty bezpośrednie oraz ujednolicenie stawki VAT na 8 proc. Na wiele usług kosmetycznych nałożono 23 proc. VAT, co może się odbić na mocno uszczuplonych budżetach przedsiębiorców. Obniżenie tej stawki może zrekompensować straty wynikające z zamknięcia działalności. „Przez niezawiniony, zależny od siły wyższej okres przestoju przeważająca część przedsiębiorstw nie przetrwa, by powrócić do świadczenia usług” – czytamy w uzasadnieniu petycji. A mniejsza liczba podmiotów gospodarczych to mniejsze wpływy do budżetu w przyszłości.

Branża beauty podkreśla, że na co dzień dba nie tylko o wizerunek klientów i klientek, ale także samopoczucie i samoocenę, przyczyniając się do zmniejszenia skali konfliktów, społecznej agresji czy poziomu depresji.

– Mimo tego, iż sytuacja jest dramatyczna, a widmo bankructwa staje przed oczami wielu przedsiębiorców, nadal jednoczymy siły i przekazujemy środki ochrony osobistej i dezynfekcyjne na rzecz szpitali i chorych. Organizujemy też zbiórki lokalne. Nam teraz maseczki nie są potrzebne. Chodzi o dobro całego społeczeństwa – kończy Łenczyński.

Akcja "Gazety Wyborczej" i Booksy.com: SOLIDARNI 2020. PRZEŚLIJ TROCHĘ WSPARCIA

Pandemia koronawirusa zagraża przedsiębiorcom, których działalność polega na bezpośrednich kontaktach z klientami. Zamkniętych zostało ok. 90 proc. salonów fryzjerskich i kosmetycznych.

Obsługująca je platforma rezerwacyjna Booksy ruszyła z inicjatywą „Prześlij trochę wsparcia”. Gazeta Wyborcza i Wysokie Obcasy przyłączają się do niej z kampanią Solidarni 2020.

Wejdź do aplikacji Booksy i wpłać 20, 50 lub 100 zł jako wsparcie dla wybranego fryzjera, kosmetyczki, barberowi czy fizjoterapeucie. W podziękowaniu za okazaną pomoc otrzymasz kod na bezpłatną prenumeratę Wyborcza.pl i Wysokieobcasy.pl.

Bądźmy solidarni i razem przetrwajmy ten trudny czas.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.