"Mamy sporo wolnego czasu i jeśli będzie taka potrzeba, chętnie poświęcimy go, pomagając lekarzom, pielęgniarkom, ratownikom, diagnostom, salowym i wszystkim tym, bez których walka z epidemią koronawirusa byłaby niemożliwa" - piszą twórcy grupy Studenci Medykom - pomoc w opiece nad dziećmi Dolny Śląsk.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zaczęli działać w sobotę, 21 marca. - Zainspirowaliśmy się taką grupą stworzoną przez studentki IV roku kierunku lekarskiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Działają na terenie Górnego Śląska - mówi Monika Saczyńska, koordynująca grupę.  

Epidemia koronawirusa. Każdy student może się zgłosić 

Też jest studentką IV roku kierunku lekarskiego. - Wiemy, jak wygląda system opieki zdrowotnej, od którego sprawności teraz jesteśmy uzależnieni.  Najbliższe tygodnie będą niezwykle trudne dla nas jako społeczeństwa, szczególnie jednak dla osób związanych z ochroną zdrowia, które przecież też mają dzieci. Nianie i babcie są to często osoby z grupy ryzyka, więc chcemy pomóc w opiece nad dziećmi. Mogą to być korepetycje online czy w realu, "zajęcia" na Skypie. 

Jeśli ktoś chce zaoferować swoją pomoc, powinien wpisać do formularza płeć, lokalizację, kierunek studiów, preferowany wiek dziecka, jakim jest w stanie się zająć, i to, w czym jest w stanie pomóc [formularz jest dostępny TUTAJ] - Każdy może się zgłosić. To nie jest tak, że tylko studenci pedagogiki czy psychologii nadają się do zajęć z dziećmi. Studenci politechniki przecież świetnie wytłumaczą przedmioty ścisłe, humaniści ogarną język polski czy historię, inni biologię czy języki obce. Zresztą nie tylko o odrabianie lekcji chodzi, ale często po prostu o opiekę - mówi Monika Saczyńska. Zapisało się już czterdziestu wolontariuszy, głównie to studenci Uniwersytetu Medycznego, ale zgłaszają się już osoby z innych uczelni. 

Epidemia koronawirusa. Nie tylko dla medyków 

- Jeśli ktoś potrzebuje pomocy, to może napisać post z datą, okresem, lokalizacją i wiekiem dziecka, a my znajdziemy mu odpowiedniego studenta. Może też wybrać osobę z formularza. Pamiętajmy, że nie jesteśmy agencją zatrudniającą opiekunki, tylko parujemy ludzi szukających i oferujących pomoc. Dalsza współpraca i dogadanie się należy już do nich - mówi Monika. Udało się już kilka takich "par" stworzyć, także poza Wrocławiem. 

Inicjatywę wspierają Uniwersytet Medyczny i Dolnośląska Izba Lekarska, która wysłała wiadomość o grupie do lekarzy. Inicjatorzy akcji trafili też do Dolnośląskiej Izby Pielęgniarek i Położnych: - Też obiecali nam pomóc w dotarciu do jak największej liczby ludzi. 

Grupa chce objąć pomocą także osoby starsze. - Są w strasznej sytuacji. Są bombardowani informacjami, że są w grupie ryzyka, a tymczasem często są samotni. Chcemy im pomóc, nawet jeśli miałyby to być tylko telefon i rozmowa - mówi Monika. Ale pomoc dzieciom i starszym to niejedyne działanie grupy. - Zwracamy się do wszystkich, którzy mają środki ochrony osobistej i nie są pewni, komu je dostarczyć. Mamy kontakt z wieloma placówkami, znamy ich sytuację i na pewno przekażemy potrzebującym. 

Więcej informacji na profilu dolnośląskiej grupy Studenci Medykom na Facebooku. Lista wolontariuszy jest dostępna TUTAJ

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem