Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Najnowsze informacje: Trzy kolejne zakażenia koronawirusem na Dolnym Śląsku. Nowe ognisko w Bolesławcu

Od piątku 13 marca zamknięte są wszystkie wejścia na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego. Schroniska nie przyjmują rezerwacji, nieczynne są parkingi oraz kolejka na Kasprowy Wierch.

Jak jest w Karkonoszach? Jeszcze przed weekendem KPN zachęcał na Facebooku: „Nie planujemy zamknięcia Karkonoskiego Parku Narodowego z powodu koronawirusa, choć sytuacja może się zmienić. Rekomendujemy unikanie dużych skupisk ludzkich, np. w schroniskach. (…) Spacery są zdrową formą aktywności i chcemy zachować możliwość spacerowania po Karkonoszach”.

Turyści zwracali jednak uwagę, że kwarantanna to nie ferie. Mirosława: – A może lepiej nie zachęcać ludzi do przyjazdu w Karkonosze, szczególnie że teraz z dziećmi będą mieli wolne i może im to przyjść do głowy? Naprawdę zależy wam na zwiększeniu transmisji wirusa na nasze tereny? Teraz najrozsądniejsze jest ograniczenie przemieszczania się, po to są te dwa tygodnie zamknięcia prawie wszystkiego.

Karkonoski Park Narodowy tłumaczy jednak: „Nikogo nie zachęcamy do przyjazdu. Informujemy o tym, że szlaki pozostają otwarte. Do zwykłego lasu też nadal można wchodzić”.

W sobotę władze KPN potwierdziły, że szlaki turystyczne na terenie parku pozostają otwarte, turyści powinni jednak unikać miejsc najbardziej zatłoczonych.

– Obecnie nie ma podstaw, by zamknąć teren parku dla turystów – podkreśla Andrzej Raj, dyrektor KPN. – Radzimy jedynie, by unikać większych skupisk ludzkich, aby nie wybierać się w miejsca najbardziej popularne. Jeśli już chcemy wędrować po Karkonoskim Parku Narodowym, wybierajmy szlaki w otulinie parku, na przykład w okolicach Przesieki czy Jagniątkowa.

I dodaje: – Mam nadzieję, że jeśli ktoś zdecyduje o wyprawie w góry, to będą to przede wszystkim osoby zdrowe, które chcą utrzymać dobrą kondycję fizyczną.

Jak mówi dyrektor Raj, pracownicy wyciągów na Kopę i Szrenicę także mają zadbać o odpowiednie przyjęcie klientów – by nie przebywali w dużej grupie, czekając na wagonik.

Koronawirus na Dolnym Śląsku. Schroniska w górach zamknięte

W sobotę rano o czasowym zamknięciu obiektów poinformowała Strzecha Akademicka, schronisko na Hali Szrenickiej i Dom Śląski. Zamknięta została też karczma Chojnik.

- Chodzi o bezpieczeństwo nie tylko turystów, ale i samych pracowników – tłumaczył dyrektor KPN Andrzej Raj.

Także schronisko na Śnieżniku im. Zbigniewa Fastnachta poinformowało o zamknięciu obiektu z powodu epidemii koronawirusa.

Schronisko Pasterka - najlepsze w Sudetach według magazynu górskiego n.p.m. - w sobotę rano nie planowało jeszcze zamknięcia swoich obiektów: "Rozumiemy, że niektórzy z was wsiądą w auto i postanowią spędzić ten czas u nas. Zapraszamy. Obiecujemy, że nie zostaniecie pozostawieni sami sobie. Być może będziemy działać w ograniczony sposób i nie zawsze spotkacie nas za barem lub na recepcji. Ale mamy kilka fajnych planszówek, które będziecie mogli wypożyczyć do pokoju. Nasze łazienki zaopatrzone są w mydło antybakteryjne, mamy termometr. Mamy dostępny czajnik bezprzewodowy. Mamy dobrą kawę, którą będziecie mogli sobie zaparzyć."

Niestety, po godz. 12 sytuacja się zmieniła. Na stronie schroniska pojawiło się rozporządzenie ministra zdrowia, w którym poszerzono zakaz zgromadzeń o "noclegowe obiekty turystyczne".

Później, już oficjalnie, spółka Sudeckie Hotele i Schroniska PTTK zamknęły wszystkie należące do nich obiekty. Jak poinformował prezes Grzegorz Błaszczyk, osoby mające rezerwacje powinny się kontaktować z gospodarzami obiektów.

Kontrole na granicach z powodu koronawirusa

Zamknięte są także wszystkie turystyczne przejścia graniczne w Karkonoszach. Turystom nie wolno więc przekraczać górskiej granicy z Republiką Czeską. Porządku będzie pilnować tam straż parku.

Już w niedzielę, zamknięty został także szlak grzbietowy - Droga Przyjaźni Polsko-Czeskiej na odcinku od Mokrej Przełęczy przez Śnieżkę do Przełęczy Okraj.

- Szlak ten, przebiegający raz po polskiej raz po czeskiej stronie granicy został też zamknięty przez naszych partnerów z KRNAP.  Wejście na Śnieżkę nie jest obecnie możliwe - informują władze KPN. - Przyłączamy się do apelu Karkonoskiej Grupy GOPR  i prosimy o rezygnację z wychodzenia w wysokie części gór, by nie narażać bez potrzeby zdrowia ratowników i funkcjonariuszy innych służb.

Z kolei w Szklarskiej Porębie-Jakuszycach od soboty 14 marca działał punkt kontroli sanitarnej. Wszystkie autobusy i autokary, które wjeżdżają do Polski z Czech, były poddawane kontroli. Służby mierzyły pasażerom temperaturę i sprawdzały, czy nie mają innych objawów zarażenia.

"Indywidualne pojazdy osobowe oraz transportowe nie są kontrolowane. Muszą jedynie zmniejszyć prędkość. Sytuacja się zmieni jednak w niedzielę o północy, kiedy na wszystkich przejściach granicznych zostaną wznowione kontrole" - informował w sobotę portal miejski Szklarskiej Poręby.

W weekend w Górach Izerskich panowały świetne warunki narciarskie — w nocy spadło kilka centymetrów śniegu. Wypożyczalnie sprzętu są jednak nieczynne, a lokale gastronomiczne, zgodnie z centralnymi zarządzeniami, zamknięto dla gości.

Zamknięte szlaki w Karkonoszach

Przypomnijmy: z powodu trudnych warunków zimowych KPN zamknął niektóre szlaki:

  • niebieski między Domkiem Myśliwskim a schroniskiem Samotnia;
  • czerwony przez kocioł Łomniczki;
  • żółty od schroniska Pod Łabskim Szczytem przez Łabski Upłaz do Śnieżnych Kotłów;
  • zielony od schroniska Pod Łabskim Szczytem do rozdroża pod Wielkim Szyszakiem;
  • drogę jubileuszową na Śnieżkę;
  • odcinek żółtego szlaku przez Biały Jar;
  • odcinek żółtego szlaku od górnej stacji kolei na Szrenicy do przełęczy Mokrej.
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.