Od trzech lat obowiązują przepisy, które pomagają zwalczyć smog. Teraz potrzeba silnego zaangażowania samorządów i mieszkańców w proces wymiany pieców.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dolnośląską „biblią antysmogową” jest uchwała przyjęta w 2017 r. przez sejmik województwa. – Od 2024 r. zabrania palenia w pozaklasowych piecach kopciuchach. A w uzdrowiskach i Wrocławiu, od 2028 r., w ogóle opalania paliwami stałymi – podkreśla Cezary Przybylski, marszałek województwa dolnośląskiego.

Większość tych palenisk trzeba wymienić w ciągu czterech najbliższych lat.

Tymczasem sytuacja smogowa jest fatalna w całym województwie: w 2018 r. nie było ani jednej stacji pomiarowej, która pokazywałaby, że stan najbardziej trującej substancji, rakotwórczego benzo(a)pirenu, byłby zgodny z unijną normą. Najbardziej dotknięta jest Nowa Ruda, gdzie poziom średniorocznie przekroczony był aż 11 razy! 600 proc. normy zanotowano w Szczawnie-Zdroju, a we Wrocławiu poziom trucizny przekroczony był w ubiegłym roku trzykrotnie.

Smog we Wrocławiu
Smog we Wrocławiu  Fot. Fot . Krzysztof Ćwik / Agencja Wyborcza.pl

Poznaj przepisy na temat smogu

Niestety, wiedza o antysmogowej uchwale jest powierzchowna.

– W ubiegłym roku zrobiliśmy badania opinii publicznej. Co prawda 57 proc. osób słyszało, że jest uchwała antysmogowa, ale na pytanie dotyczące kopciuchów nawet instalatorzy urządzeń grzewczych, czyli osoby bezpośrednio zainteresowane, podawali nieprawidłowe daty – mówi Krzysztof Smolnicki z Dolnośląskiego Alarmu Smogowego.

Dlatego też władze województwa zainicjowały kampanię „Czyste Zasady”.

– Chcemy informować o wpływie smogu na środowisko i przekonywać, że każdy ma wpływ na jakość powietrza – zapowiada Maciej Zathey, dyrektor Instytutu Rozwoju Terytorialnego.

Warto dodać, że uchwała może się zmieniać, a coraz częściej mówi się o całkowitym odejściu od węgla. W Małopolsce (gdzie Kraków z sukcesem pozbył się pieców z miasta) już kolejne miasta planują podobny ruch. Ostatnio Oświęcim zorganizował konsultacje, podczas których mieszkańcy w większości poparli wycofanie się z węgla.

Gdzie są pieniądze na smog?

Nadal nie ma programu, który zapewniłby każdemu chętnemu pieniądze na wymianę paleniska na źródła bardziej ekologiczne. Za proces odpowiedzialne są bowiem głównie gminy.

W czołówce zmian jest Wrocław, gdzie dymi 20 tys. pieców. Miasto przyjęło specjalny, wart 330 mln zł program, który do 2024 r. ma zupełnie wyeliminować palenie węglem. W najbliższych latach firma Fortum ma podłączyć kolejne nieruchomości, w tym 300 kamienic komunalnych, do sieci ciepłowniczej.

– Mamy we Wrocławiu 12 tys. pieców w mieszkaniach komunalnych, w tym 4,5 tys. w budynkach w całości gminnych. To 600 budynków, z czego połowę planujemy podłączyć do sieci firmy Fortum – zapowiada Rafał Guzowski, pełnomocnik prezydenta do spraw wymiany źródeł ciepła.

Dla mieszkańców pozostałych kamienic przygotowano osobny program.

– Tegoroczna Kawka Plus po raz pierwszy umożliwia do stu procent dofinansowania na wymianę pieca – mówi prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.

Od tego roku do 15 tysięcy złotych na nowy piec dochodzi również 5 tysięcy złotych na wymianę starej, drewnianej stolarki okiennej. Od 10 stycznia mieszkańcy zgłosili już 159 wniosków, a urzędnicy zaplanowali szereg spotkań z wrocławianami na osiedlach (począwszy od Kleczkowa czy Ołbina).

Konferencja 'Wrocław bez smogu' w 2016 roku
Konferencja 'Wrocław bez smogu' w 2016 roku  Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Wyborcza.pl

Również Świdnica mocno dba o wymianę palenisk.

– Wyeliminowaliśmy już 2000 nieekologicznych, emitujących szkodliwe opary, pieców. To naprawdę zmiana jakościowa, choć wiele jeszcze pracy przed nami – mówi Beta Moskal-Słaniewska, prezydentka Świdnicy. Świdnica staje się jednym z najaktywniejszych w tej dziedzinie miast średniej wielkości w Polsce.

Swój projekt, jak na razie, zakończył Wałbrzych.

– Przez trzy lata, od roku 2014 do 2017, zostało udzielonych 630 dotacji na łączną kwotę ponad 2,7 mln zł – wylicza Edward Szewczak, rzecznik prasowy urzędu miejskiego.

Teraz miasto chce skorzystać z pieniędzy unijnych, w ramach wspólnego programu ze Świdnicą.

Są jednak miejsca, gdzie obywatel nie ma podobnych możliwości. Niestety, samorządy nie mogą już korzystać ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Zaangażował się on bowiem w rządowy program Czyste Powietrze, który dotyczy tylko domków jednorodzinnych, a nie przedwojennych kamienic.

Konieczna kontrola

Uchwała przewiduje też zakazy palenia najbardziej trującymi gatunkami węgla, jak brunatny czy flotokoncentraty. Te przepisy weszły w życie, a we Wrocławiu ich przestrzeganiem zajmuje się specjalny ekopatrol straży miejskiej.

– W większości gmin niestety nie działa straż miejska, a tam, gdzie jest, rzadko zajmuje się wykroczeniami dotyczącymi nielegalnego palenia – mówi Smolnicki. – W czołówce jest Boguszów-Gorce, co pokazuje, że najważniejsza u samorządowców jest chęć. Do tego widzimy, że skontrolowani od razu interesują się możliwościami wymiany paleniska na źródło ekologiczne.

Zgodnie z prawem w kontrolę powinna zaangażować się również policja. I znowu – najlepiej działa to we Wrocławiu, gdzie dzielnicowi zostali przeszkoleni z przepisów antysmogowych.

Coraz więcej w debacie publicznej mówi się o kwestii zmian klimatu. Niektórzy politycy niestety mylą te dwie kwestie: dwutlenek węgla powoduje szkody globalne i zmianę temperatury, a trucizny tworzące smog – lokalne zatrucia.

Według działaczy obie te kwestie muszą iść w parze. – W programach nie powinno być preferencji dla gazu, który jest paliwem kopalnym i nie ma przyszłości w obliczu polityki klimatycznej – wyjaśnia Krzysztof Smolnicki. – Coraz szybciej rozwijają się za to odnawialne źródła energii, takie jak pompy ciepła połączone z panelami fotowoltaicznymi.

Ekolog uważa, że w programach dotacyjnych powinna być preferencja dla OZE. – Wrocław, który jako pierwsze miasto w kraju przyjął alarm klimatyczny, powinien być tu liderem – apeluje Smolnicki.

Auta stop

Poza piecami jest też drugie istotne źródło zanieczyszczeń – samochody. O sposobie zwalczania zanieczyszczeń komunikacyjnych będą rozmawiać mieszkańcy Wrocławia podczas pierwszego w historii regionu i miasta panelu obywatelskiego. We Wrocławiu przekroczone są poziomy dwutlenku azotu, który jest zanieczyszczeniem pochodzącym z transportu.

– Do udziału w panelu obywatelskim wyłania się losowo grupę mieszkańców miasta (75 osób), z uwzględnieniem kryteriów, takich jak płeć czy wiek. Stanowi ona miasto w pigułce – tłumaczy Anna Bytońska z wrocławskiego UM.

Paneliści zostaną zapytani o to, jak połączyć centrum miasta z osiedlami (tramwajem czy autobusem), a także czy wprowadzić w mieście strefy ograniczenia wjazdu pojazdów o określonym typie silników, opłaty za wjazd, strefy ruchu pieszego czy kolejne strefy płatnego parkowania.

W ograniczeniu smogu pochodzącego od aut mogą pomóc również przewozy kolejowe. Przy okazji ogłoszenia przetargu na 11 nowych pociągów władze województwa zapowiedziały zakup 50 kolejnych pociągów. To, w połączeniu z planowanymi reaktywacjami linii kolejowych (np. do Niemczy, Lwówka Śląskiego, Góry czy Stronia Śląskiego), może odciążyć drogi i zmniejszyć ruch aut, a za tym idzie – emisję spalin.

Porozmawiamy o smogu

Cezary Przybylski, marszałek dolnośląski, Beata Moskal-Słaniewska, prezydentka Świdnicy, Krzysztof Smolnicki z Dolnośląskiego Alarmu Smogowego i Maciej Zathey, dyrektor Instytutu Rozwoju Terytorialnego, i inni goście wezmą udział w konferencji „Dolny Śląsk bez smogu”, organizowanej w poniedziałek przez „Gazetę Wyborczą”. Podczas niej podsumujemy, co dotychczas zrobiono dla poprawy klimatu w naszym regionie, oraz porozmawiamy o wyzwaniach, jakie nas czekają w najbliższym latach.

Początek o godz. 12 w sali 218A w budynku A Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii UWr przy ul. Uniwersyteckiej 22/23. Wstęp jest wolny, ale prosimy o rejestrację na portalu bilety.cojestgrane24.pl. Tam też (oraz na naszym profilu na Facebooku) znajdziecie program.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Gaz w ulicy , dym z komina a mieszkańcy kupują nowe samochody .
    Przecież dla takich trzeba wprowadzić wysoki podatek ekologiczny .
    ODWAGI .
    już oceniałe(a)ś
    1
    1
    4 lata? Nie wierzę.. w takim tempie to się nie uda. Chyba ze ludzie za zaczną palić ekologicznie. Łatwiej komuś kupić auto, bo jest lans, a kocioł może poczekać - przecież sąsiedzi go nie widzą... :/
    Ja kupiłam dobry, bardzo dobry kocioł ekologiczny EEI PELLETS i nie truje już, co z tego ? Jak sąsiedzi smrodzą....
    już oceniałe(a)ś
    0
    1