Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W Polsce jest 350 tys. pracowników branży IT, a mimo to według danych GUS rok w rok brakuje przynajmniej 50 tys. specjalistów. Czasy masowego podkupywania pracowników raczej już minęły, ale wciąż otwartą kwestią pozostaje zatrzymanie w firmie ekspertów i przyciągnięcie nowych. Wrocław nazywany jest polską Doliną Krzemową. W branży IT pracuje tu około 36 tys. osób. Jak wynika z raportu „Wrocławski sektor IT”, przygotowanego przez ARAW i klaster IT Corner, 95 proc. wrocławskich firm informatycznych ma ambitne plany rozwojowe, a 84 proc. chce poszerzać swoje zespoły.

Wojna i pokój

– Był taki moment we Wrocławiu, kiedy lokalna branża IT również popadła w „brutalną” wojnę o pracownika – wspomina Tomasz Brzozowski, principal architect w Unit4. Było to mniej więcej sześć lat temu, gdy Wrocław przekroczył masę krytyczną inwestycji informatycznych.

– Tak dynamiczny wzrost zainteresowania miastem, oczywiście, wywołał presję płacową. W tamtym czasie faktycznie czynnik płacowy był kluczowym aspektem rotacji pracowników w dużych korporacjach. W pewnym momencie prawdopodobnie wszyscy sobie zdali sprawę, że brutalna wojna płacowa nikomu nie jest na rękę, a wywołana nią duża rotacja w przedsiębiorstwach zaczyna wszystkim szkodzić – podkreśla Brzozowski i wskazuje, że obecnie rynek IT we Wrocławiu jest dużo dojrzalszy, a kwestia płac nie odgrywa już decydującej roli.

Tomasz Lewoc, programista Javy z 5-letnim stażem w Nokii twierdzi, że pracownikom trzeba dać możliwość wykazania się: – Programisty nie można przykuć kajdankami do biurka i kazać mu tłuc w kółko te same kody. Warto się przyjrzeć dokładniej jego umiejętnościom i pozwalać mu się rozwijać.

Andrzej Templin jest starszym inżynierem oprogramowania oraz people development lead we wrocławskim Capgemini Software Solutions Center. Wcześniej był kierownikiem projektów w Ministerstwie Sprawiedliwości. Gdy szukał nowej pracy, patrzył przede wszystkim na warunki. – Bardzo ważny był dla mnie szacunek firmy do pracownika. Sprawdzałem rankingi, przykładowo Capgemini co roku jest liderem w zestawieniu Great Place To Work – zaznacza.

Jego zdaniem ten szacunek przejawia się w bardzo wielu aspektach. To brak mikrozarządzania (znaczna obserwacja i kontrola pracy podwładnych) czy polityka drzwi otwartych. – Można spotkać się z menedżerem innego szczebla czy działu. Trudno jednak mówić o wysokich szczeblach, bo struktura kierownicza jest bardzo płaska. Brak open space’ów to ważna cecha, bo ta praca wymaga skupienia.

Rację przyznaje mu Tomasz Brzozowski z Unit4, podkreślając kluczową rolę atmosfery w miejscu pracy: – Widzę tutaj bardzo dużą rolę middle-managementu, osób, które muszą mieć bardzo duże umiejętności analizy stosunków między ludźmi, żeby obserwować, jak buduje się „chemia” w zespole, czyli w jaki sposób poszczególne osoby wpływają na siebie: motywująco, napędzająco czy wprost przeciwnie.

Produkt motorem rozwoju

Tomasz Paszkowski, architekt rozwiązań chmurowych w firmie Intel, który jest zatrudniony w jednej z jej głównych siedzib w Hillsboro w stanie Oregon w USA zaznacza, że najważniejsze jest, aby dział biznesowy rozwijał i oferował produkt konkurencyjny na rynku: – Jak biznes stawia na najlepszy produkt, to się rozwija, a co za tym idzie – rozwija się też programista. Można zrobić najlepszą technologię, ale bez ludzi, którzy potrafią to zmonetyzować, nic to nie daje. Ważne jest też, żeby innowacje płynęły także oddolnie, a nie tylko ze strony dyrektora firmy.

Tomasz Brzozowski: – Dla mnie innowacyjny produkt jest kluczowym czynnikiem wyboru pracodawcy. Innowacja wymaga od organizacji ponoszenia większego ryzyka, wychodzenia szybciej naprzeciw zmianom. Technologie wytwarzania oprogramowania zmieniają się bardzo szybko i naturalnie każda z nich niesie ze sobą nowe możliwości. Chcąc mieć najlepszy produkt, jesteśmy zmuszeni z nich korzystać, czyli tak naprawdę adaptować się do nadchodzących zmian na bieżąco. W takich organizacjach innowacja musi się stać częścią jej DNA.

Zdaniem Tomasza Paszkowskiego, żeby podążać za najnowszymi trendami, spółki powinny wysyłać swoich pracowników na konferencje, na których mogliby przedstawiać efekty swojej pracy. I konfrontować się z innymi, żeby nie zostać w tyle.

Tomasz Lewoc wskazuje, że Nokia organizuje code::dive. To konferencja stworzona przez aktywnych zawodowo programistów dla entuzjastów programowania. Całość jest mocno osadzona w realiach, jakie rządzą biznesem IT.

Andrzej Templin podkreśla, że Capgemini wysyła pracowników na konferencje, na których prelegentami są najczęściej osoby kluczowe dla danej technologii: – To jest duże przeżycie dla pracownika porównywalne z wyjazdem na koncert ulubionej gwiazdy muzyki.

Tomasz Paszkowski opowiada, że istnieje przepaść pomiędzy systemem edukacji w USA i w Polsce. – W USA student IT na trzecim roku ma doświadczenie porównywalne z polskim pracownikiem z kilkuletnim stażem zawodowym. Studenci nie muszą wkuwać fizyki kwantowej czy algebry. Zamiast niepotrzebnej w codziennej pracy wiedzy teoretycznej, mają praktyki w międzynarodowych korporacjach, jak Google czy Facebook.

Eksperci pracujący w polskich oddziałach wskazują, że w naszym kraju branża IT oferuje szereg płatnych praktyk. – Warto już je podjąć na studiach, żeby zadbać o swoją przyszłość – zaznacza Tomasz Lewoc z Nokii.

Maszyny kontra człowiek

Branża IT to żyjący organizm. Trudno przewidzieć, co będzie za pół roku, ale można zakładać w ciemno rozwój chmury, sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego (czyli samouczących się systemów/maszyn).

Andrzej Templin twierdzi: – Wchodzimy na coraz wyższe poziomy abstrakcji, a tworzenie oprogramowania coraz bardziej przypomina budowanie go z kolejnych klocków Lego, do których dostęp możemy zyskać m.in. dzięki chmurze.

Tomasz Brzozowski: – Unit4 stawia sobie za cel stworzenie najbardziej innowacyjnego systemu ERP w skali globu. Pierwszego, w którym znikną wszelkie manualne procesy wprowadzania danych. Nowoczesny system ma pracować w trybie „self-driving software” – to bezpośrednia analogia do autonomicznych pojazdów, które sprawnie poruszają się bez kierowcy. Naszym celem jest oprogramowanie, które nie wymaga żadnej obsługi ze strony jego użytkowników. Aby to osiągnąć, system musi być nie tylko w pełni zautomatyzowany, ale i posiadać wsparcie sztucznej inteligencji w praktycznie każdym procesie biznesowym. Dopiero połączenie inteligencji i automatyzacji stworzy systemy nowej generacji, które będą w stanie angażować użytkowników tylko i wyłącznie w sytuacjach wykrycia anomalii, jak np. faktura zakupu o podejrzanie dużej wartości.

Tomasz Paszkowski (Intel): – To, że uczenie maszynowe i chmura obliczeniowa są dużo bardziej dostępne, jest dużą zasługą uniwersytetów amerykańskich i chińskich, które ściśle współpracowały z biznesem. Wiele firm mówi, że liczba problemów, które ta technologia może rozwiązywać, okaże się ogromna. Za pewien czas możemy dojść do sytuacji, w której wiele procesów będzie wykonywanych automatycznie.

Zdaniem eksperta, jeżeli chodzi o chmurę, to nie jest ona odpowiedzią na wszystko. U dużych klientów, którzy gromadzą ogromną liczbę danych, w pewnym momencie chmura staje się po prostu nieopłacalna. Z drugiej strony wiele firm świadomie wydaje duże kwoty, w zamian za łatwość dostępu do tych zasobów.

Paszkowski: – Kolejny problem z cloud computing: gdy spojrzymy na system wielkich chmur, to one są ze sobą niekompatybilne. Tutaj naprawdę trzeba się zastanowić, w którą stronę powinniśmy pójść, żeby nie zagonić się w kozi róg, w którym zostaniemy z 3-4 dostawcami chmury, którzy dyktują warunki i mogą z naszymi danymi zrobić co tylko chcą i kiedy chcą.

Czy maszyny zastąpią programistów? – Uczenie maszynowe to przyszłość, ale moim zdaniem pracy nie zabraknie. Prędzej powstaną nowe zawody, funkcje, których jeszcze sobie nie wyobrażamy – zakłada Tomasz Lewoc (Nokia) i za przykład podaje wynalezienie kombajnu, który „zabrał pracę” pewnej grupie osób. Jednak ktoś tą maszynę musi prowadzić, naprawiać czy produkować, co spowodowało powstanie serwisów, fabryk etc.

Tomasz Paszkowski (Intel): – Trzeba cały czas się uczyć i nie przywiązywać się do technologii, które są obecnie. Ważne, żeby być w stanie zaadaptować się do nowości na rynku. l

IT mówi do IT

We wrześniu 2019 r. rozpoczął się cykl wrocławskiej „Wyborczej” pod nazwą „IT mówi do IT”. Wraz z ekspertami z branży informatycznej rozmawialiśmy m.in. o seniorach IT i rynku pracownika. Podczas drugiej konferencji skupiliśmy się m.in. na pytaniu, czy koniec rynku pracownika w sektorze IT jest bliski. Listopadowe spotkanie z kolei dotyczyło nowoczesnego informatyka. Eksperci mierzyli się z definicją – kim on jest, z jakich rozwiązań obecnie korzysta, a także szerzej, jakie architektury systemów IT są ostatnio najczęściej stosowane. W poniedziałek, 16 grudnia, kontynuowaliśmy ten temat i dopytywaliśmy, jak przyciągnąć, a później zatrzymać specjalistów w firmie. W konferencji wzięli udział: Tomasz Brzozowski (Unit4), Andrzej Templin (Capgemini), Tomasz Lewoc (Nokia) i Tomasz Paszkowski (Intel). Spotkanie moderowała dziennikarka Agnieszka Eisele.

Organizatorem cyklu „IT mówi do IT” w Klubokawiarni Mleczarnia jest „Gazeta Wyborcza”. Partnerami grudniowego spotkania były firmy Capgemini, Intel, Nokia i Unit4.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.