Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Z Wrocławia ruszamy w stronę Gór Sowich i dalej do Kotliny Kłodzkiej drogą krajową nr 8. Z punktu widzenia kierowcy nie jest to może najprzyjemniejsza trasa, ale dla fanów historii prawdziwa gratka. Po drodze mijamy np. Niemczę. W pewnym momencie z szosy zobaczymy ciekawą panoramę tego miasta, malowniczo ulokowanego na niewielkim wzgórzu. Ten widok przypomina trochę historyczną makietę.

Jadąc dalej, widzimy Ząbkowice Śląskie, w których uwagę zwraca słynna Krzywa Wieża, a także strzelista wieża ratusza czy dawne mury miejskie, a można tam obejrzeć również ruiny zamku oraz Laboratorium Frankensteina. W miasteczku warto się zatrzymać na dłużej, ale dziś mamy akurat inne plany.

Podniebna twierdza

W Ząbkowicach skręcamy z „ósemki” i szybko zbliżamy się do gór. W Srebrnej Górze droga zaczyna piąć się stromo, w stronę górującej nad okolicą, widocznej na tle nieba twierdzy.

Zanim tam dojedziemy, warto zatrzymać się w samym miasteczku (formalnie od 1945 r. jest to wieś, ale zupełnie tak nie wygląda). Dwa bezpłatne, w miarę duże parkingi znajdziemy przy głównej ulicy. Jest tam restauracja, w weekend powinna działać również kawiarnia. Gdy spojrzymy w kierunku północnym, zobaczymy otwierającą się panoramę Przedgórza Sudeckiego, rozłożoną jak na stole, choć oczywiście to tylko przedsmak widoków z samej twierdzy.

Srebrna Góra ma specyficzny klimat, nie tylko dlatego, że jest położona u stóp wyjątkowej w skali Europy twierdzy. Ten klimat tworzą przede wszystkim kameralne kamieniczki, kompaktowo ułożone wzdłuż wznoszącej się ulicy. Srebrna Góra przypomina nam trochę małe czeskie, słowackie albo węgierskie miasteczka.

Twierdza w Srebrnej GórzeTwierdza w Srebrnej Górze Fot. Joanna Dzikowska

Z centrum pod twierdzę jest niedaleko. Na przełęczy Srebrnej znajdują się dwa parkingi – najpierw mniejszy, a niewiele dalej większy. Oba są płatne – 8 zł za samochód osobowy. W zwykłe weekendy z miejscem nie powinno być problemu, ale np. w czasie majówki może być bardzo ciasno.

Z parkingów do twierdzy jest ok. 1100 m, a więc w sam raz, by się trochę rozgrzać (w okresie letnim można podjechać turystyczną kolejką). Twierdzę można zwiedzać przez 12 miesięcy w roku. Z tym że od początku listopada do końca marca jest otwarta w godz. 10–16, a na przewodnika w stylowym mundurze z epoki napoleońskiej możemy liczyć tylko w weekendy. Pamiętajmy, że w podziemiach twierdzy przez cały rok panuje temperatura 10 stopni Celsjusza.

Turystyka: sowiogórskie wycieczki

W bliskiej okolicy jest jeszcze jedna atrakcja. Bardzo blisko parkingów pod twierdzą znajduje się majestatyczny, smukły wiadukt dawnej Sowiogórskiej Kolei Zębatej, a niedaleko następny niezwykły obiekt inżynieryjny – Wiadukt Żdanowski. Oba zostały wybudowane na początku XX w. Pociągi nie jeżdżą tam już od dawna (tory rozebrano jeszcze w latach 30.), ale te budowle do dzisiaj robią niesamowite wrażenie.

Srebrna Góra to nie tylko twierdza, lecz również świetny punkt wypadowy do wycieczek w Góry Sowie, w tę ich część, w której jest mniej turystów. Być może dlatego, że infrastruktury turystycznej też tam nie ma – cisza i leśny spokój gwarantowane. Powędrować można albo w stronę Przełęczy Woliborskiej (ale na Wielką Sowę jest stąd za daleko na jeden dzień), albo w Góry Bardzkie, w stronę Barda.

W okolicy znajdują się również liczne trasy rowerowe MTB, którymi można dojechać aż w okolice Głuszycy i Sokołowska albo w przeciwną stronę, w rejon Kłodzka i dalej w Góry Złote. W okolicach Srebrnej Góry można spędzić cały dzień, weekend albo przyjechać tu na dłużej.

Świat jak ze starych pocztówek

Ruszamy w dalszą drogę. Tuż po pokonaniu Przełęczy Srebrnej wjeżdżamy na typowo górską drogę, wijącą się serpentynami przez las. Na szczęście nawierzchnia jest tam dziś dużo lepsza niż dawniej, więc jedzie się przyjemnie. Gdy wyjeżdżamy na bardziej otwartą przestrzeń, widzimy już Góry Stołowe. Kotlina Kłodzka ma swój niepowtarzalny urok. Z każdej strony rozciągają się tu górskie krajobrazy z dominującym Masywem Śnieżnika.

Im bliżej Dusznik, tym góry po obu stronach drogi robią się wyższe, a krajobrazy ciekawsze. Muzeum Papiernictwa przegapić nie sposób, ponieważ znajduje się tuż przy drodze, blisko są też bezpłatne parkingi. W okresie od listopada do kwietnia jest otwarte od wtorku do niedzieli w godz. 9–15. Można tu więc zajrzeć np. przy okazji pobytu w górach (bardzo blisko jest stąd zwłaszcza do Zieleńca, jak również w Góry Stołowe).

Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-ZdrojuMuzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju Sławek Szymański

Na początku grudnia muzeum otwiera „Wystawę świąteczną”, na której zaprezentuje mieszczańskie tradycje świąteczne z okresu międzywojennego, a także kolekcję zimowych pocztówek z widokiem młyna papierniczego, Dusznik-Zdroju oraz Zieleńca. Wystawa przybliży też piękne tradycje piernikarskie z Barda.

Kto lubi zimowe aktywności na świeżym powietrzu, powinien odwiedzić Duszniki Arena, mekkę biathlonistów, ale można tam po prostu pobiegać na nartach (są sztucznie naśnieżane trasy, najdłuższa pętla może wynieść 47 km). Warto też odwiedzić dusznicki Park Zdrojowy z Dworkiem Chopina.

Na biegówki lub do górskich wędrówek, w zależności od pory roku, zachęcają też Góry Orlickie, blisko stąd w Góry Stołowe albo Bystrzyckie. W tych okolicach również można pobyć dłużej, łącząc aktywności sportowe z odwiedzaniem różnego rodzaju atrakcji i zabytków.

My, niestety, mamy do dyspozycji tylko jeden dzień. Po zwiedzeniu muzeum czas się posilić. Na obiad można poszukać czegoś w Dusznikach-Zdroju (trzeba podjechać lub podejść do centrum kurortu) albo w pobliskim Zieleńcu, gdzie wybór jest stosunkowo duży.

Można też zatrzymać się w Polanicy-Zdroju. To tylko kilka kilometrów od głównej drogi, niedaleko Dusznik, a zaletą tego kurortu jest to, że na niewielkiej przestrzeni znajduje się tam dość rozbudowana i zróżnicowana oferta gastronomiczna. A w pięknym parku Zdrojowym można przyjemnie odpocząć.

Po drodze znajdziemy też przydrożne zajazdy, bary i restauracje. Część ma charakter oldskulowy, inne są nowocześniejsze. Możemy polecić Tajemniczy Ogród w Szczytnej, znajdujący się niedaleko Dusznik, albo karczmę o nazwie Misoni tuż przed Bardem.

Twierdza jest też w Kłodzku

Kto lubi zwiedzać dawne obiekty militarne, koniecznie powinien zobaczyć twierdzę w Kłodzku. Ten system fortyfikacji pochodzi z XVII-XVIII w., jest świetnie zachowany i bardzo ciekawy. Wejście znajduje się bliziutko centrum miasta, rzut kamieniem od Rynku. Parking znajdziemy pod samą twierdzą. Bastion Widokowy oferuje wspaniałą panoramę miasta, ale główną atrakcją twierdzy jest jednak spacer po podziemiach, labiryntem korytarzy kontrminerskich. Dodajmy, że wzdłuż murów twierdzy prowadzi dobrze przygotowana, ogólnodostępna i niebiletowana ścieżka.

Twierdza KłodzkoTwierdza Kłodzko Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta

Dużą atrakcją jest też Podziemna Trasa Turystyczna (od poniedziałku do niedzieli od godziny 9.00 do 15.00; wejście u podnóża Twierdzy Kłodzko).

Przyjemnością jest spacer po samym Kłodzku. Zobaczymy tu ciekawe, nieźle zachowane stare miasto, malownicze zaułki, gotycki most na Młynówce, porównywany do słynnego mostu Karola w Pradze.

Jak dojechać?

* Do Srebrnej Góry najszybciej dotrzemy drogą krajową nr 8. Z Wrocławia to tylko 80 km, co zajmie mniej więcej godzinę. Trzeba się liczyć z tym, że ta droga będzie bardzo zatłoczona. Zwłaszcza wieczorem, w czasie powrotu.

* Ze Srebrnej Góry do Dusznik-Zdroju jest 40–50 km, w zależności od trasy. Najlepiej pojechać najpierw w kierunku Woliborza, przed tą miejscowością skręcić na Dzikowiec Kłodzki, a później drogą nr 381 dojechać do Kłodzka i tam skręcić w kierunku Kudowy na DK8. Bocznymi drogami, np. przez Nową Wieś Kłodzką albo Kamieniec, będzie kilka kilometrów krócej, ale są one bardzo wąskie i nie zawsze w dobrym stanie. Na pokonanie odcinka ze Srebrnej Góry do Dusznik-Zdroju należy zaplanować ok. 40 minut.

* Z powrotem, z Dusznik-Zdroju do Wrocławia, najszybciej będzie „ósemką”. To ok. 100 km. Tę drogę zna każdy, kto jeździ np. do Zieleńca na narty. Na jej pokonanie trzeba przeznaczyć minimum półtorej godziny.

* Na całej trasie nie są obecnie prowadzone żadne prace drogowe, nie ma też innych technicznych utrudnień. Pamiętajmy jednak, że zimą, zwłaszcza w przypadku opadów śniegu, warunki drogowe w Kotlinie Kłodzkiej mogą być dużo trudniejsze niż w okolicach Wrocławia.

Samochód

Na parkingu pod Twierdzą Srebrnogórską. Volvo S60 T5, którym podróżowaliśmyNa parkingu pod Twierdzą Srebrnogórską. Volvo S60 T5, którym podróżowaliśmy Sławek Szymański

Mieliśmy okazję wypróbować volvo S60 T5 (wypożyczone przez salon Volvo Car Wrocław-Bielany), z benzynowym silnikiem o mocy 250 KM i automatyczną, ośmiostopniową skrzynią biegów. Auto ma sportowy wygląd i charakter. Reaguje żywo, jest bardzo dynamiczne, a przy tym daje poczucie pełnej kontroli, nie ma w nim śladu nieprzewidywalności (czemu systemy bezpieczeństwa?).

A jak wygląda spalanie? Gdy jechaliśmy zatłoczoną DK8 z równą prędkością 70–80 km, udało się osiągnąć nawet 6,5 l na 100 km. Później, w górach i przy trochę bardziej dynamicznej jeździe, średnie spalanie szybko wzrosło do ponad 8 l na 100 km (jeździliśmy w „codziennym” trybie).

Same dobre wrażenia pozostawia intuicyjny układ kierowniczy, który zawsze trafia w punkt, co docenia się na górskich drogach, którymi jechaliśmy. Usłyszałem obrazową opinię, że „nie ma w nim ciastoliny”, ale dodam, że kierownica nie reaguje też zbyt lekko, gdy tego nie potrzebujemy. Auto bez problemu zaparkujemy również tam, gdzie jest bardzo ciasno, ponieważ manewruje się nim z łatwością. Przydaje się wygodna kamera i czujniki parkowania z przodu i z tyłu. Volvo S60 podróżuje się komfortowo, z wyczuciem radzi sobie na nierównościach.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.