Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Każdy z nas bywa kierowcą, pasażerem, rowerzystą i pieszym. Kluczem jest spojrzenie na poruszanie się po mieście z perspektywy człowieka, a nie pojazdu – wyjaśnia Kozłowska-Święconek. – Dla nas Wrocław to miasto przyjazne dla wszystkich użytkowników, miasto transportu zrównoważonego. Jednak z nastawieniem na transport czysty, niegenerujący zanieczyszczeń powietrza, czyli opierający się na tramwajach, autobusach, kolei, rowerach i ruchu pieszym.

Informacje o zanieczyszczeniu powietrza są wyświetlane m.in. na tablicach informacyjnych komunikacji miejskiejInformacje o zanieczyszczeniu powietrza są wyświetlane m.in. na tablicach informacyjnych komunikacji miejskiej Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta

W naszym mieście mamy kilka dokumentów strategicznych, które określają, w jakim kierunku ma się rozwijać transport we Wrocławiu. Ostatni to „Plan zrównoważonej mobilności miejskiej dla Wrocławia” uchwalony w kwietniu tego roku.

Wrocław bez smogu. Konsultują się z mieszkańcami

Wszystkie one były szeroko konsultowane społecznie. To niezwykle ważne przy założeniu, że miasto ma być przede wszystkim przyjazne dla ludzi.

– Podstawowym przykładem w tworzeniu tzw. inteligentnych miast 3.0 jest udział mieszkańców i przedsiębiorców w podejmowaniu decyzji. To jedno z trudniejszych zadań, dlatego że takie konsultacje są trudne i czasochłonne – mówi dr Anna Orzeł, menedżer kierunku studiów logistyka w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu.

Wyjaśnia, że władze miejskie mają ułatwiać życie mieszkańcom, a od zarządzających wymaga się, aby umieli temu sprostać: – Już na etapie planowania duży nakład pracy należy poświęcić na konsultacje społeczne, kiedy nie ma jeszcze żadnych wytycznych, opłaconych analiz i podjętych decyzji. Mieszkańcy chętnie się wypowiedzą, czego potrzebują. Dopiero kolejnym etapem powinny być badania i dalsze analizy.

Władze Wrocławia starają się uwzględniać sugestie czy prośby mieszkańców dotyczące np. autobusów przegubowych zamiast mniejszych, o zwiększenie ich częstotliwości czy organizację przystanków.

Smog we WrocławiuSmog we Wrocławiu KRZYSZTOF ĆWIK

– Wygodne chodniki, krótkie dojścia piesze do przystanków, atrakcyjna przestrzeń publiczna nie tylko w centrum, ale także na osiedlach. Takie są dla nas priorytety – podkreśla Kozłowska-Święconek.

Piechotą

Wyjaśnia, że rady osiedla i seniorzy zwracali uwagę, że dobra jakość chodników skłania do chodzenia pieszo.

– Osoby starsze są niezwykle istotną grupą, bo stanowią 25 proc. wrocławian. A w 2050 r. będzie ich aż 40 proc. – zaznacza dyrektorka. – Seniorzy zwracali uwagę na komfort przemieszczania się pieszo, na dojścia do przystanków i kwestie związane z bezpieczeństwem.

Udział ruchu niesamochodowego we Wrocławiu, według Kompleksowych Badań Ruchu z 2018 r., jest na poziomie 59 proc.

– Niezwykle cieszy nas także znaczący wzrost liczby osób poruszających się pieszo. Uznaje się bowiem, że jeśli ten udział osiąga poziom około 25 proc., to miasta takie charakteryzują się wysoką jakością życia. Bo jeśli ludzie chcą chodzić pieszo, to znaczy, że miasta są przyjazne do życia – mówi Kozłowska-Święconek.

Alternatywy dla aut

Ale miasto musi również zadbać o transport.

– Budowa tras tramwajowych, autobusowych czy rowerowych o wygodnych parametrach technicznych, wydzielanie torowisk lub buspasów, poprawa przestrzeni dla pieszych to działania, które są w duchu mobilności zrównoważonej i które będą w mieście kontynuowane – zapewnia Kozłowska-Święconek. – Jesteśmy przekonani, że tylko takie podejście do tematu poruszania się w mieście zagwarantuje, że w przyszłości kierowcy samochodów będą wygodniej i szybciej poruszać się po mieście, a korzystający z komunikacji miejskiej i rowerowej odczują poprawę jakości ich codziennego życia.

I podkreśla:

Ostatecznie chodzi o to, żebyśmy wszyscy jako użytkownicy miasta szanowali siebie i środowisko, a będzie nam się żyło jeszcze lepiej.

Najbliższe lata we Wrocławiu to realizacja dużych projektów związanych z komunikacją miejską: tramwaj na Nowy Dwór i Popowice, czyli kilkanaście kilometrów nowych tras. Dzięki nim 31 proc. mieszkańców Wrocławia będzie miało przystanek tramwajowy nie dalej niż 300 m od domu, czyli w odległości czterominutowego spaceru. Wrocławskie MPK planuje też zakup 39 nowych tramwajów na te trasy i budowę kolejnej zajezdni tramwajowej.

Smog. Żeby autobusy nie truły

Wkrótce we Wrocławiu mają się także pojawić autobusy elektryczne. Miasto zadeklarowało zakup 50 takich pojazdów w ramach współpracy z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. A także stara się pozyskać dofinansowanie ze środków Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na zakup 10 autobusów elektrycznych wraz z niezbędną infrastrukturą jeszcze w 2019 r.

Które ekologiczne autobusy byłyby najlepsze dla takiego miasta jak Wrocław?

– Istnieje wiele czynników, które decydują o wyborze danego typu pojazdu przez operatorów i władze miast, ale najważniejszym są kwestie środowiskowe – mówi Marek Gawroński, wiceprezes Volvo Polska ds. relacji z sektorem publicznym.

Tłumaczy:

Polskie miasta, w tym Wrocław, borykają się z problemem smogu, za który w dużej mierze odpowiada transport kołowy. Zeroemisyjny transport publiczny jest zatem jednym ze sposobów na walkę z problemem smogu.

Pod uwagę należy brać także wielkość miasta, ukształtowanie tras autobusowych, liczbę pasażerów na poszczególnych liniach.

Marek Gawroński: – Oczywiście najlepiej byłoby, gdyby po Wrocławiu jeździły wyłącznie autobusy elektryczne, poruszające się cicho i bezemisyjnie. Taki pojazd wjechać może praktycznie wszędzie, a przystanek da się urządzić nawet wewnątrz budynku, np. galerii handlowej. To pozwala z kolei w zupełnie inny sposób myśleć o projektowaniu przestrzeni miejskich, zbliżyć przystanki do ludzi.

W zakorkowanych miastach, gdzie autobus porusza się dość wolno i często stoi w korku, bardzo dobrze sprawdza się napęd hybrydowy. Dzięki wykorzystaniu silnika elektrycznego podczas postoju i przy niedużych prędkościach zużywa mniej paliwa, emituje mniej zanieczyszczeń, jest cichy, a co za tym idzie, dużo bardziej przyjazny dla środowiska niż tradycyjne autobusy napędzane silnikami Diesla.

Z kolei na obszarach, gdzie istnieją strefy nisko- bądź zeroemisyjne w centrum, a poza centrum mamy do czynienia z dużymi przestrzeniami i długą trasą, można wykorzystać hybrydę plug-in, która tym różni się od tradycyjnych hybryd, że na większości trasy zasilana jest wyłącznie energią elektryczną (niewielki silnik spalinowy pełni jedynie funkcję pomocniczą).

Wrocław wozi Europę

Volvo jako jedyny producent autobusów wytwarza wyłącznie zelektryfikowane pojazdy miejskie: hybrydowe, elektryczne hybrydy (tzw. plug-in) oraz całkowicie elektryczne. W porównaniu z autobusami z silnikiem wysokoprężnym – w zależności od napędu – są one o 40 do 80 proc. bardziej energooszczędne, emitują o wiele mniej zanieczyszczeń lub nie emitują ich wcale (w przypadku pojazdów całkowicie elektrycznych). Są też dużo cichsze.

A każdy autobus Volvo, który jeździ dziś po drogach Europy, pochodzi z Wrocławia. W naszym mieście są one także projektowane, a pracownicy wrocławskiej fabryki pracują nad innowacjami, które później znajdują zastosowanie w pojazdach.

A może po wodzie

Natomiast Anna Orzeł przypomina o pomyśle tramwaju wodnego: – Wrocław ma wręcz doskonałe położenie, które umożliwia zróżnicowanie środków transportu w komunikacji miejskiej. Liczba kanałów rzecznych oferuje dodatkowe możliwości, których nie mają inne miasta. Skorzystanie z drogi wodnej daje dodatkową alternatywę dla wrocławian, a czerpać inspirację możemy z rozsławionej w tym temacie Wenecji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.